2761 kilkaset

Lalka dla odważnych

Czas upływał im na rozmowie o Wokulskim. W sklepie prócz starego subiekta pracowało jeszcze trzech facetów. Franca przeważnie sprowadzano do sklepu (…)”. Dopiero po śniadaniu w sklepie robił się ruch..”. Rozmyślania przerwało wejście panny Florentyny, niosącej list od hrabiny Karolowej, ciotki Łęckiej, która proponowała wykup srebra za trzy tysiące rubli: „(…) proponuję wszyscy zatem, jeżeli już zgodzisz się, trzy tysiące rubli kredyty na zastaw wspomnianego serwisu i sreber.. Pojechali do pałacu księcia, w którym zastali arystokratycznych przedsiębiorców, samych ludzi „z tytułami”. W drodze Ochocki opowiedział trochę o sobie. Wokulski nie zgodził się. Do spotkania jednakże nie doszło, ponieważ służący Krzeszowskiego powiedział, że pan jest chory i nikogo nie przyjmuje. O trzynastej trzydzieści Wokulski był już Łazienkach (pani Meliton doniosła mu w liście, że Izabela będzie tam o czternastej). W końcu i Ignacy musiał pójść, ponieważ Wokulski go poprosił, ażeby w antrakcie spektaklu wręczył aktorowi Rossiemu album z widokami Warszawy.

Z listu wynikało ponadto, że Wokulski kupuje kamienicę Łęckich, a Klejn dopowiedział, że robi to za pośrednictwem Szlangbauma. Łęcki był bardzo zdenerwowany. Wydedukował sobie, że Wokulski na pewno nie zrobiłby takiego głupstwa i nie stracił tylu gotówki w złym interesie. Gdy do ojca Izabeli przyszli lekarze na konsylium, ona w przedpokoju czekała na wybawiciela ich rodziny z oburzoną miną. Subiekt odwiózł zmienionego towarzysza na dworzec. Odezwał się dopiero po dwóch latach pisząc, że jest w Irkucku. Stach i po tym nieszczęściu milczał, niemniej jednak osowiał jeszcze bardziej... Z kolei w profesorze, po rozmowach z Polakiem, wzmocniło się przekonanie o destrukcyjnym oddziaływaniu miłości. Łęcka sądziła, że prezesowa zapisała majątek Kaziowi, lecz ta, przyznając mu jedynie tysiąc rubli rocznie dożywotniej renty, całą resztę przeznaczyła „na podrzutków i nieszczęśliwe matki”. Na pytanie, czy mimo tego, że nie należy do arystokracji, ma możliwość zabiegać o jej względy, nie odpowiedziała konkretnie. Przyznał, iż niestety polskie realia nigdy nie pozwolą odnieść sukces wybitnej jednostce. Rozmowa z nią była następnym bodźcem wyrywającym go z otępienia. Bohater przypominał sobie, w jaki metodę dostał się ze Skierniewic do Warszawy. W trakcie wizyty Węgiełka, zamierzającego założyć fabrykę, Stanisław dowiedział się o trudnej historii małżeństwa i urazie do żony w skutek jej wcześniejszej znajomości ze Starskim (wyznał, iż to on pierwszy ja „zbałamucił”).

[2706] [2707] [2708] [2709] [2710] [2711] [2712] [2713] [2714] [2715] [2716] [2717] [2718] [2719] [2720] [2721] [2722] [2723] [2724] [2725] [2726] [2727] [2728] [2729] [2730] [2731] [2732] [2733] [2734] [2735] [2736] [2737] [2738] [2739] [2740] [2741] [2742] [2743] [2744] [2745] [2746] [2747] [2748] [2749] [2750] [2751] [2752] [2753] [2754] [2755] [2756] [2757] [2758] [2759] [2760]