Lalka dla odważnych
Czas upływał im na rozmowie o Wokulskim. Rozpoczął się codzienny ruch w sklepie. Wracali mniej więcej czternastej, a wówczas na przerwę wychodzili Lisiecki z Mraczewskim... Podkreślił, iż wszystko robił uczciwie i że jego pieniądze nie są naznaczone oszustwem: „- Nie bój się - ciągnął Wokulski.. Półki uginały się pod ilością luksusowych towarów. Sądzę, że współcześnie wygodniej będzie im u mnie, gdy ojciec twój znajduje się w takich kłopotach. Po lekturze w Łęckiej zrodziła się pogarda i zniecierpliwienie dla poczynań tego człowieka.. Rozdział IX Kładki, na których spotykają się Ci różnych światów. W wyniku miłej rozmowy Stanisław obiecał staruszce, iż postawi nieżyjącemu krewnemu nagrobek. Wraz z pięcioma towarzyszami przebrał się w chłopskie odzienie i udał na tułaczkę w kierunku Turcji.
Wokulski nie odmówił, niemniej jednak zaproszenie nie zrobiło na nim wrażenia. Krzeszowska z kolei, gotowa zapłacić cenę siedemdziesięciu tysięcy, była nieustająco przebijana przez Żyda Szlangbauma, który w efekcie nabył budynek za dziewięćdziesiąt tysięcy. Przy dogorywającej świeczce stał Wokulski. Wtedy 1-wszy raz usłyszałem w jego głosie jakiś twardy ton, który do współcześnie dnia robi mi przykre złudzenie. Ignacy wspominał, jak w pół roku po śmierci Minclowej, Stach zmarniał w oczach. Tak również uczynił. Zdał sklep pod opiekę Lisieckiego i Szlangbauma, a sam poszedł 1-szy raz zobaczyć zakup przyjaciela. Rozdział III Człowiek szczęśliwy z miłości. Bezdyskusyjne poruszenie wywołało w niej jednakże zainteresowanie Stanisławem ze strony Wąsowskiej: „Nie był to już jakiś tam kupiec galanteryjny, ale człowiek, który wracał z Paryża, miał ogromny majątek i stosunki, którym zachwycał się baron, którego kokietowała Wąsowska”. Nazajutrz rano, po liście wzywającym ją do Warszawy, Łęcka wyjechała. Pan Ignacy bardzo dużo czasu spędzał u pani Stawskiej i jej matki pani Misiewiczowej oraz dodatkowo relacjonował w swoim dzienniku życie kamienicy, między innymi dowcipy niepłacących czynszu studentów oraz dodatkowo kłócącą się z nimi baronową. W procesie, do którego doszło i który został połączony z innym przeciwko studentom (baronowa wytoczyła im sprawę za niepłacenie czynszu, co zbytnio ich nie zmartwiło i nie ukróciło żartów), Stanisław udowodnił, że przedmiot sporu został zakupiony w jego sklepie. Kazimiera opowiadała, jak przy łóżku chorej prezesowej czuwał Starski w nadziei na pierwsze miejsce w jej testamencie. Dostawała szkalujące anonimy, w których obrzucano ją najgorszymi epitetami. Niecne plotki doszły również do uszu Ignacego Rzeckiego i wywołały w starszym mężczyźnie falę przygnębienia. Aby nie rozstawać się z ukochaną, nie wziął wręcz udziału w pogrzebie prezesowej Zasławskiej.
[10981] [10982] [10983] [10984] [10985] [10986] [10987] [10988] [10989] [10990] [10991] [10992] [10993] [10994] [10995] [10996] [10997] [10998] [10999] [11000] [11001] [11002] [11003] [11004] [11005] [11006] [11007] [11008] [11009] [11010] [11011] [11012] [11013] [11014] [11015] [11016] [11017] [11018] [11019] [11020] [11021] [11022] [11023] [11024] [11025] [11026] [11027] [11028] [11029] [11030] [11031] [11032] [11033] [11034] [11035]