38432 kapitału

Lalka dla odważnych

Siadał wtedy w kantorku przy oknie, gdzie mieściło się jego stanowisko pracy. Nie pozwalał sobie na to jednak zbyt w większości sytuacji, a jeśli już, to w parę chwil uciechy, zezłoszczony na chwilę zapomnienia, szybko chował zabawki z powrotem na półki: "Głupstwo handel. W 1850 roku Franc został na miejscu (na Podwalu) z towarami kolonialnymi, a Jan z galanterią przeniósł się do sklepu na Krakowskie Przedmieście (którym w czasie akcji powieści kieruje Ignacy Rzecki). jak mi Bóg miły!. - No - dodał w okamgnieniu - miałem też szalone szczęście. Szukałem ustroni tak pustej, gdzie bym mógł upaść na ziemię i nie podsłuchany przez nikogo, wyć z bólu jak pies. Mieszkał z córką Izabelą i kuzynką, panną Florentyną, kamerdynerem Mikołajem, jego żoną - kucharką i służącą Anusią.. Wokulski był zdziwiony, a równocześnie rozczarowany tonem jej głosu i pogardą, która z niego biła w trakcie rozmowy: „Po całorocznej gorączce i tęsknocie przerywanej wybuchami szału skąd naraz ta obojętność? Gdyby można było jakiegoś człowieka nagle przerzucić z balowej sali do lasu albo z dusznego więzienia na chłodne obszerne pole, nie doznałby innych wrażeń ani głębszego zdumienia (." - pytał się w duchu, nie mogąc od niej oczu oderwać. Do indywidualnej dyspozycji miał wręcz powóz. Na jednym z postojów w węgierskiej chacie rozżalony brakiem równości i wolności na świecie Katz popełnił samobójstwo. Jej czas wypełniało organizowanie w swym domu schadzek dla zakochanych. Po kilku dniach do Wokulskiego przeszedł Maruszewicz prosząc, w imieniu barona Krzeszowskiego, o pożyczkę pieniężną w zamian dając weksel.

Izabela cieszyła się z jego wygranej w pojedynku z baronem, którego nie lubiła po niegdysiejszych umizgach, a który w kilka dni po przegranym pojedynku przysłał jej list z przeprosinami i pochwałami bohatera. Pisała o przerobieniu, która w niej zaszła, prosząc o pomoc w rozpoczęciu życia na własny rachunek. Spacerował, a w parę chwil dostrzegł Łęcką z ojcem i hrabiną. Obserwujący oddalającą się parę, hrabina Karolowa i pan Tomasz, komentowali słabość kupca galanteryjnego do pięknej Izabeli. Ignacy Rzecki był zdziwiony zaniedbywaniem pracy przez Wokulskiego na rzecz nagłego zainteresowania teatrem (analogicznie prawa się przedstawiała, jeżeli chodzi o innych subiektów i pana Obermana, nieoczekiwanych wielbicieli sztuki, którzy co wieczór też chodzili na pokazania). Mówił, że to wielka i jedyna okazja, i wyłącznie głupiec by ją przepuścił. Zamieszkał sam na Starym Mieście, otaczając się mnóstwem książek. 5 lat po ślubie, żeby się odmłodzić, pani Małgorzata zaczęła się malować.. Pan Ignacy zastanawiał się nad sytuacją polityczną w Europie. Nie mógł zrozumieć, dlaczego ukochana przedstawiła go Starskiemu jako plenipotenta ojca, dlaczego wyrażała się o nim z ogromną pogardą (nauki angielskiego się opłaciły, ponieważ tamci rozmawiali w tym języku). Dowiedziawszy się, że odwiedza ją Izabela, natychmiast wrócił do Warszawy. Wąsowska powtórzyła opinię starszej pani, według której Izabela nie zasługiwała na Wokulskiego, ponieważ był za bardzo dobry dla niej - rozpieszczonej panny. Fakt przyjęcia oświadczyn poprzez Izabelę wywołał w bohaterze „dziwną rzewność i współczucie”, poczuł „niepokonaną potrzebę robienia genialna innym”. Zamieszkał u niego Mraczewski, od którego dowiedział się, że pomagał pani Stawskiej urządzać sklep w Częstochowie , a oprócz tego, że gdy wyznał jej miłość, ta wybuchła płaczem. Uświadomił sobie, ze nie może zostawić Warszawy.

[38377] [38378] [38379] [38380] [38381] [38382] [38383] [38384] [38385] [38386] [38387] [38388] [38389] [38390] [38391] [38392] [38393] [38394] [38395] [38396] [38397] [38398] [38399] [38400] [38401] [38402] [38403] [38404] [38405] [38406] [38407] [38408] [38409] [38410] [38411] [38412] [38413] [38414] [38415] [38416] [38417] [38418] [38419] [38420] [38421] [38422] [38423] [38424] [38425] [38426] [38427] [38428] [38429] [38430] [38431]