92 kapeluszy

Lalka dla odważnych

Radca opowiadał jak półtora roku temu, po czterech latach małżeństwa, Minclowa zmarła, zostawiając mężowi sklep i trzydzieści tysięcy rubli w gotówce (na tę sumę pracowały dwa pokolenia Minclów): „Ten jednakże, wariat, rzucił wszystko i pojechał robić interesa na wojnie... Gdzież prawda?. Wtedy to opowiadał Ignacemu tajniki sztuki kupieckiej i sprzedawanych produktów... Na drugi dzień, w Wielki Czwartek, do Wokulskiego przyszło małżeństwo Krzeszowskich (oddzielnie) z prośbą o ponowne przyjęcie Mraczewskiego. Nazajutrz poszedł do fryzjera, założył garnitur frakowy i pojechał do Łęckich. Zjawił się o umówionej godzinie. Przywitał go pan Tomasz i powiedział, że sprzedaje kamienicę, bo lokatorzy nie płacą (myślał, że Wokulski nie wie o jego kłopotach finansowych). Z listu wynikało oprócz tego, że Wokulski kupuje kamienicę Łęckich, a Klejn dopowiedział, że robi to za pośrednictwem Szlangbauma. Z zamieszania i prawdopodobnej awantury uratowało wszystkich przybycie Wokulskiego, który nakazał Żydom, aby o osiemnastej przyszli do niego i wówczas dostaną pieniądze. Nagle w czasie rozmowy w salonie pojawił się Starski.

Rzecki pisał, że dwa tygodnie temu Stach nagle wyjechał do Paryża, a przed podróżą wezwał go do siebie i polecił, aby już nie robił tajemnicy z faktu kupna kamienicy. Stach spędził u niego jeszcze trzy lata, podczas których Rzecki uczył go losów dynastii Bonapartych. Minclowa bardzo kochała męża, oprócz swoim „Stasiulkiem”, nie widziała świata. Od strony podwórka widok był jeszcze gorszy: sterta nieuprzątniętych śmieci i ścieki płynące rynsztokami. W rozmowie z rządcą Wirskim (zdeklasowany obywatel ziemski , a dodatkowo żołnierz wojen napoleońskich) okazało się również, że dokładnie tak samo jak pan Ignacy, walczył kiedyś w bitwie pod Magentą i był bonapartystą. Mężczyźniudali na przegląd lokatorów. Baronowa z wielką pretensją oznajmiła, że nie będzie już płaciła siedmiuset rubli miesięcznie, gdyż w kamienicy mieszkają niemoralni ludzie. Miał mu w tym pomóc pan Iumart, wykształcony pracownik Rosjanina, władający czterema językami. Z kolei w profesorze, po rozmowach z Polakiem, wzmocniło się przekonanie o destrukcyjnym oddziaływaniu miłości. Musiał przejąć obowiązki Suzina, który wyjechał w celu załatwienia pozostałych interesów, radząc przedtem przyjacielowi, by nie zawracał sobie głowy Łęcką, ponieważ był kupcem z dużą sumą kasy (zwróciły mu się wydatki poniesione wcześniej w Gdańsku). Ażeby wesprzeć niewinną i przestraszoną Helenę, podstawowy bohater znalazł dla niej pracę kasjerki w jednym ze prywatnych sklepów. Podczas koncertu Molinariego Wokulski odkrył niczym nieuzasadnioną fascynację Izabeli kiepskim artystą (nie odstępował go na krok). Zaczął szantażować byłego szefa, iż jeżeli już zamierza wtrącić go do więzienia, to on popełni samobójstwo. Tak także się stało. Nie zainteresował go wręcz fakt, iż Żyd złamał obietnicę pozostawienia w sklepie jego pracowników. Na początku października adwokat Wokulskiego publicznie odczytał jego testament, z którego wynikało, że część majątku przypadała Ochockiemu, Rzeckiemu, pani Stawskiej, jak i Węgiełkowi , a ponadto braciom Wysockim.

[37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91]