16813 kamienicy

Lalka dla odważnych

Po tych czynnościach Rzecki zapisywał w notesie zamiar dnia. Razem z nim na przerwę wychodził Klejn.”. Rozdział V Demokratyzacja pana i marzenia panny z towarzystwaTomasz Łęcki zajmował wielkie ośmiopokojowe dom w ładnej kamienicy. Sytuacji nie poprawiał fakt, iż hrabina nieustannie wypominała dziewczynie, iż ta nie wyszła dotychczas za mąż i w ten sposób nie pomogła ojcu: „Marszałek nie jest wprawdzie Adonisem, no - ale.. Uczuć swoich nie nazwałby miłością i w ogóle nie był bezsporny, czy dla oznaczenia ich istnieje w ludzkim języku adekwatny wyraz. Pojedynek został ustalony. Pan Tomasz poprosił, aby 1-wszy dochód gotówki wypłacił mu z góry, a późniejszych aby nie oddawał mu do ręki, lecz dokładał do jego funduszu. W końcu i Ignacy musiał pójść, ponieważ Wokulski go poprosił, by w antrakcie spektaklu wręczył aktorowi Rossiemu album z widokami Warszawy. Ignacy zaczął domyślać się uczuć przyjaciela do arystokratki, pocieszała go jednakże w tym Tobie myśl, iż: „Stach nie jest taki głupi”. Z listu wynikało prócz tego, że Wokulski kupuje kamienicę Łęckich, a Klejn dopowiedział, że robi to za pośrednictwem Szlangbauma. Ignacy był oburzony łatwością, z jaką przyjaciel dał się omotać, nie czując prócz tego, że się zatraca. Stach spędził u niego jeszcze trzy lata, podczas których Rzecki uczył go losów dynastii Bonapartych.

Bardzo często odwiedzał go ojciec, zabierając mu zarobione pieniądze. W piwnicy zrobiło się pusto.. Czuł się oszukany. Rzecki dostrzegł wiszącą na niej tablicę z nazwiskiem Wokulskiego jako obecnego właściciela. Wzruszony Rzecki w imieniu Wokulskiego umorzył im czynsz do października i na pożegnanie obiecał pani Stawskiej, że odszuka jej małżonka. Wydawało się mu, że jego lustrzane odbicie to prawdziwa osoba. Na zakończenie opowieści Stanisław zapytał Izabelę: „Obudzisz się ty, moja królewno?”, a kobieta wymijająco odpowiedziała: „Nie wiem, ma możliwość”. Izabelę nie bardzo zmartwił stan ciotki. Nie krył własnego obrzydzenia i poirytowany opuścił towarzystwo, co skomentowali Ochocki i Wąsowska. W imieniu bohatera stary subiekt zachęcił Helenę do otwarcia swego swojego sklepu (na który Stanisław dał fundusze). W tym okresie wykonał kilka dobroczynnych gestów, między innymi swoim byłym subiektom, Lisieckiemu i Klejnowi, zapisał po cztery tysiące rubli tytułem zadośćuczynienia szkodom, jakich doznali, gdy sprzedał sklep Szlangbaumowi. Aby nie rozstawać się z ukochaną, nie wziął dosłownie udziału w pogrzebie prezesowej Zasławskiej. Ignacy Rzecki nie czuł się najlepiej, był zmęczony życiem, a jedyne swe nadzieje pokładał w Stachu Wokulskim i Napoleonie IV, do takiego stanu doprowadziło go odsunięcie od czynnego życia, jakim było dla niego prowadzenie sklepu (który Wokulski sprzedał Henrykowi Szlangbaumowi). Uświadomił sobie, ze nie ma możliwość zostawić Warszawy. Rozdział XVI Pamiętnik starego subiekta.

[16758] [16759] [16760] [16761] [16762] [16763] [16764] [16765] [16766] [16767] [16768] [16769] [16770] [16771] [16772] [16773] [16774] [16775] [16776] [16777] [16778] [16779] [16780] [16781] [16782] [16783] [16784] [16785] [16786] [16787] [16788] [16789] [16790] [16791] [16792] [16793] [16794] [16795] [16796] [16797] [16798] [16799] [16800] [16801] [16802] [16803] [16804] [16805] [16806] [16807] [16808] [16809] [16810] [16811] [16812]