Lalka dla odważnych
Byli wśród nich ajent handlowy Szprot, fabrykant powozów pan Deklewski , a ponadto radca Węgrowicz. Radca wspominał, iż młodzieniec w dzień pracował przy bufecie (w handlu winami i delikatesami), w nocy zaś pilnie się uczył: „Zachciało mu się być uczonym!. Rzecki podliczał wtedy dzienny utarg i robił plany na następny dzień pracy.. Wokulski wyznał, iż to dzięki trwającemu konfliktowi zbrojnemu wzbogacił się, a z dokładnością dzięki bogatemu wspólnikowi i celnym inwestycjom. Toteż mój kapitał nieustająco wzrastający był w ciągłym ruchu. To było powodem jego ciężkiej pracy i w konsekwencji poprawienia stanu własnych funduszy: robił rachunki, odbierał towary… Ta praca była ucieczką przed samym sobą, przed zwariowaniem: „Niemniej jednak gdym oderwał się od interesów, a nawet gdym na chwilę złożył pióro, czułem ból, jakby mi - czy ty rozumiesz, Ignacy ? - jakby mi ziarno piasku wpadło do serca.”.. Wspominał pierwsze spotkanie Łęckiej w warszawskim teatrze, będące impulsem do porzucenia naukowych badań przyrodniczych, i usilne zabiegi, by ją w przyszłości spostrzec: „Siedziała w loży z ojcem i panną Florentyną, ubrana w białą suknię. Gdy wrócił do sklepu, zastał baronową Krzeszowską, oglądającą neseserki. Mraczewski skomentował wyjście barona informacją o trwającej przeszło rok wojnie małżeństwa, której powodem jest kamienica Łęckiego (kłócili się, kto ma ją nabyć), w której mieszkała baronowa. Po szybkim pożegnaniu z poznanymi gośćmi wyszedł. Wraz z pięcioma towarzyszami przebrał się w chłopskie odzienie i udał na tułaczkę w kierunku Turcji.
Pan Ignacy otrzymał od Stacha lokal przy nowym sklepie, w którym zainstalował zgromadzone przez lata przez subiekta bibeloty związane z francuskim rodem cesarskim. Głowę zaprzątała mu tylko jedna myśl – nie zdąży na „przypadkowe spotkanie” z ukochaną. Słuchacze zadeklarowali się, że wchodzą z nim w firmę. Po pożegnaniu ze zgromadzonymi nowo poznany młodzieniec zapytał kupca, czy ma możliwość mu towarzyszyć w drodze powrotnej. Poszedł na spacer nad Wisłę, gdzie rozważał sens osobistej miłości, zastanawiał się nad powodami zaproszenia na obiad , a oprócz tego jak posiada się zachować i w co ubrać. Do spotkania natomiast nie doszło, ponieważ służący Krzeszowskiego powiedział, że pan jest chory i nikogo nie przyjmuje. Miał nadzieję sprzedać kamienicę za sto dwadzieścia tysięcy rubli (choć była warta siedemdziesiąt). W 1861 roku Ignacy zabrał Wokulskiego do siebie i tym samym Wokulski zaczął pracę u Mincla. Marzyło mi się, że pan Leon mówi, jak zwykle, o potędze wiary, o upadku duchów i o potrzebie poświęcenia, czemu głośno wtórowali obecni. Spojrzałem. Przeze mnietępne dni Wokulski dużo pracował. Bohater dowiedział się mnóstwa nowych rzeczy. Gdy Stanisław znalazł proboszcza, który zgodził się na umieszczenie pamiątkowego napisu na zamkowym kamieniu i polecił człowieka, który go wykona, bohater poznał miejscowego rzemieślnika – Węgiełka. Arystokratka zapewniła go, iż zachowanie kuzynki na raucie z Molinarim było wyłącznie odwetem za zainteresowanie Stanisława panią Heleną i podkreśliła, iż Łęcka darzy skrzypka wyłącznie pogardliwym stosunkiem. Rozdział XIII Czas ucieka, wieczność pozostaje. Rozdział XVI Pamiętnik starego subiekta.
[18262] [18263] [18264] [18265] [18266] [18267] [18268] [18269] [18270] [18271] [18272] [18273] [18274] [18275] [18276] [18277] [18278] [18279] [18280] [18281] [18282] [18283] [18284] [18285] [18286] [18287] [18288] [18289] [18290] [18291] [18292] [18293] [18294] [18295] [18296] [18297] [18298] [18299] [18300] [18301] [18302] [18303] [18304] [18305] [18306] [18307] [18308] [18309] [18310] [18311] [18312] [18313] [18314] [18315] [18316]