4035 już

Lalka dla odważnych

Prawe okno przeznaczone dla galanterii zbytkownych mieściło zazwyczaj jakiś brąz, porcelanową wazę, całą zastawę buduarowego stolika, dokoła których ustawiały się albumy, lichtarze, portmonety, wachlarze, w towarzystwie lasek, parasoli i niezliczonej ilości drobnych a eleganckich przedmiotów.. Pan Ignacy wspominał pokój ciotki, w którym wisiały obrazy świętych. Rzecki wspomina, iż sam również został ukarany dyscyplinką: „Franc odmierzył jakiejś kobiecie za dziesięć groszy rodzynków. Aktualnie, gdzieś z ulicy zjawiał się August Katz, zdejmował surdut, kładł fartuch i milcząc stawał między beczką mydła szarego a kolumną ułożoną z cegiełek mydła żółtego. W 1850 roku Franc został na miejscu (na Podwalu) z towarami kolonialnymi, a Jan z galanterią przeniósł się do sklepu na Krakowskie Przedmieście (którym w czasie akcji powieści kieruje Ignacy Rzecki). Rzecki dopiero po dłuższej chwili rozpoznał druha: „- Staś. Drzewo znajomej formy, jakiś obdarty pagórek, kolor obłoku, przelot ptaka, dosłownie powiew wiatru bez żadnego zresztą powodu budził we mnie tak szaloną rozpacz, że uciekałem od osób. W pewnym momencie Wokulski zapytał o niejakiego Łęckiego, na co przyjaciel poinformował, iż to bankrut i w tym roku jego kamienica, w której zajmował ogromne lokal, zostanie zlicytowana. Czekając na gospodarza nie nudził się, otaczały go bowiem rzeczy, które warto było oglądać. Izabela Łęcka była schludną kobietą, wychowaną w komfortowych ustaleniach, sypiającą w puchach, mającą wszystko, o czym mogła zamarzyć. Zamykając się w świecie luksusu i zachcianek, nie znała prawdziwych realiów życia: „Dla niej nie istniały pory roku, jedynie wiekuista wiosna, pełna łagodnego światła, żywych kwiatów i woni.”. Przypomniał sobie, jak znajomy wspominał o bulwarach znajdujących się w tamtej części Warszawy i postanowił je obejrzeć.

Gościem był również doktor Szuman, który w rozmowie z Rzeckim rozwodził się nad dwoistością natury Stacha. Gospodarz poprosił, aby gość wypowiedział się o handlu z Rosją okowitą i zbożem, na co Wokulski stwierdził, iż zna się tylko na handlu towarami (perkalem), opowiadając, jak można na tym zajęciu zarobić. Obecny na spotkaniu pan Łęcki, gorący zwolennik poczynań Stanisława, przedstawił mu młodzieńca ze swego rodu, Juliana Ochockiego. Stanisław przystał na tę propozycję i złożył wizytę Żydowi, którego poprosił o wzięcie udział w licytacji budynku i jego kupno za dziewięćdziesiąt tysięcy rubli (miał zrobić to w jego imieniu, niemniej jednak w zupełnej tajemnicy). Przywitał się i zapewnił o wygranej klaczy Sułtanki, żeby nie stało się zadość zakładowi damy. Licytacja miała się rozpocząć za godzinę, zatem poszedł do kościoła nieopodal i do cukierni, gdzie nasłuchał się różnorakich wywodów i rozważań Żydów na temat licytacji. Starski wyrażał przyjemność z planowanych wspólnych wakacji. Kasia, córka Hopfera, podkochiwała się w Stachu, dlatego także jej ojciec przymykał oko na fakt, iż młodzieniec kosztem nauki zaniedbywał obowiązki. Przy dogorywającej świeczce stał Wokulski. Miała na pomysłu studentów, do których w nocy schodziły się praczki i wspólnie urządzali głośne harce, przeszkadzając jej w spokojnym śnie. Pewnego dnia wśród interesantów, w salonie przyjęć odwiedził Wokulskiego uczony o tajemniczym niemieckim nazwisku Geist (słyszał, że Polak latał kiedyś balonem i interesował się naukowymi odkryciami). Nazajutrz rano, po liście wzywającym ją do Warszawy, Łęcka wyjechała. Podczas trwającego karnawału triumfy w salonach święciła znowu panna Izabela. Dostawała szkalujące anonimy, w których obrzucano ją najgorszymi epitetami. Zamieszkał u niego Mraczewski, od którego dowiedział się, że pomagał pani Stawskiej urządzać sklep w Sopocie , a dodatkowo, że gdy wyznał jej miłość, ta wybuchła płaczem. Z jednej strony miał przebywać na wschodzie, a w późniejszym czasie przedostać się do Ameryki, a z drugiej widziano go przy zakupie naboi dynamitowych w Zasławku.

[3980] [3981] [3982] [3983] [3984] [3985] [3986] [3987] [3988] [3989] [3990] [3991] [3992] [3993] [3994] [3995] [3996] [3997] [3998] [3999] [4000] [4001] [4002] [4003] [4004] [4005] [4006] [4007] [4008] [4009] [4010] [4011] [4012] [4013] [4014] [4015] [4016] [4017] [4018] [4019] [4020] [4021] [4022] [4023] [4024] [4025] [4026] [4027] [4028] [4029] [4030] [4031] [4032] [4033] [4034]