Lalka dla odważnych
W tej samej chwili dało się zauważyć, iż najlepsze podejście do nabywców i dar przekonywania do zakupu produktów miał Mraczewski. Lubił zdarza się, że wystawiać na stół sklepowe zabawki, ażeby po nakręceniu ich wszystkich równocześnie, oddawać się chwili radości i wspomnień z dzieciństwa. Po paru miesiącach od tej bolesnej straty koledzy ojca wraz z siostrą nieboszczyka radzili się nad losem autora pamiętnika. Ludzie zgodzili się na tę propozycję, uradzając a przy tym, iż ciotka poślubi pana Raczka. Rzecki dopiero po dłuższej chwili rozpoznał druha: „- Staś. Drzewo znajomej formy, jakiś obdarty pagórek, kolor obłoku, przelot ptaka, dosłownie powiew wiatru bez żadnego zresztą powodu budził we mnie tak szaloną rozpacz, że uciekałem od ludzi.... Zrobiła na nim szczególne wrażenie. W Wielką Niedzielę Stanisław pojechał do hrabiny, u której zastał wielu gości. Rozdział X Pamiętnik starego subiekta. Donosiła mu o terminach i ulubionych miejscach jej spacerów, a wówczas on aranżował niby przypadkowe spotkania. Następnego dnia, gdy już miał wychodzić, niespodziewanie odwiedził Wokulskiego poznany u Karolowej książę z zaproszeniem do siebie.
Mniej więcej południa, jadąc do adwokata, obejrzał z ulicy ową kamienicę. Kupił program wyścigów , a oprócz tego obstawił zakłady na konia. Mężczyźni ustalali zasady licytacji kamienicy , a ponadto jej cenę - dziewięćdziesiąt tysięcy rubli. Budynek miał być kupiony dla Wokulskiego, niemniej jednak nie przez niego, gdyż figurantem na licytacji miał być Szlangbaum. Stanisław natomiast wychwalał wyjątkowość autorki listu, żadne słowa subiekta nie docierały do jego „prywatnego szczęścia”. Gdy do ojca Izabeli przyszli lekarze na konsylium, ona w przedpokoju czekała na wybawiciela ich rodziny z oburzoną miną. Rozdział XX Pamiętnik starego subiekta. Od tej pory całkiem zmienił tryb życia(…)”. na drugi dzień nie mogłem go poznać: w starcu ocknął się mój Stach Wokulski: Wyprostował się, oko nabrało blasku, głos siły. Od strony podwórka widok był jeszcze gorszy: sterta nieuprzątniętych śmieci i ścieki płynące rynsztokami. Z powodu tych chorych pomysłu coraz w zdecydowanej większości przypadków smutki topił w alkoholu. Rozdział III Człowiek szczęśliwy z miłości. Stanisław obiecał mu pracę w Bydgoszczy pod warunkiem, że dobrze wykona teraźniejsze zlecenie. Pan Ignacy bardzo dużo czasu spędzał u pani Stawskiej i jej matki pani Misiewiczowej , a dodatkowo relacjonował w swoim dzienniku życie kamienicy, między innymi dowcipy niepłacących czynszu studentów oraz dodatkowo kłócącą się z nimi baronową. Była dumna z możliwości nieskrępowanego flirtowania i ze swej opinii salonowej lalki. Mając poczucie emocjonalnego wyniszczenia, upadając i powstając, usiłował popełnić samobójstwo i rzucił się pod koła pociągu.
[1862] [1863] [1864] [1865] [1866] [1867] [1868] [1869] [1870] [1871] [1872] [1873] [1874] [1875] [1876] [1877] [1878] [1879] [1880] [1881] [1882] [1883] [1884] [1885] [1886] [1887] [1888] [1889] [1890] [1891] [1892] [1893] [1894] [1895] [1896] [1897] [1898] [1899] [1900] [1901] [1902] [1903] [1904] [1905] [1906] [1907] [1908] [1909] [1910] [1911] [1912] [1913] [1914] [1915] [1916]