7278 jedynie

Lalka dla odważnych

Byli w gronie nich ajent handlowy Szprot, fabrykant powozów pan Deklewski , a oprócz tego radca Węgrowicz. Drugim subiektem był pan Lisiecki, który po przyjściu wdał się w dyskusję z Rzeckim. Razem z nim na przerwę wychodził Klejn. Wtedy to opowiadał Ignacemu tajniki sztuki kupieckiej i sprzedawanych produktów. Rzecki z sympatią wspominał swojego pierwszego pracodawcę: „Na każdą Wigilię Mincel obdarowywał nas prezentami”. Rozmyślania przerwał mu nagły szmer dochodzący z sieni..)A jak ona rozmawiała ze mną. Stamtąd z ukrycia obserwował Izabelę , a oprócz tego krążących po kościele ludzi, jego wzrok przykuła młoda dziewczyna, klęcząca obok krzyża i rozdająca jałmużnę „dziadom”. Wraz z pięcioma towarzyszami przebrał się w chłopskie odzienie i udał na tułaczkę w kierunku Turcji. Motywował swoją prośbę faktem, iż zaprosił już wszystkich przyjaciół na „sesję” powstającej firmy do handlu ze Wschodem, w trakcie której Stanisław będzie gościem honorowym (chciano porozmawiać z nim o interesach). Drugim tematem, o którym czytał Wokulski, była klacz Krzeszowskich, którą baronowa odkupiła od męża i wystawiła do wyścigu. W pewnym okresie bohatera potrącił baron Krzeszowski. Poprosił również, ażeby przyjaciel zbierał od osób komorne (bez podwyżki czynszu) i pilnował, żeby płacili w terminie.

Od strony podwórka widok był jeszcze gorszy: sterta nieuprzątniętych śmieci i ścieki płynące rynsztokami. Rosjanin, szczęśliwy z przyjazdu wspólnika, zabrał zmęczonego Stanisława do hotelu, gdzie objaśnił detale ich przyszłego interesu (Wokulski miał zarobić pięćdziesiąt tysięcy rubli). Zdenerwowany wybiegł z pokoju i poszedł na spacer. W jednym z nich Suzin donosił o przełożeniu sesji na godzinę dwudziestą, i prosił o załatwienie czekających petentów. Musiał przejąć obowiązki Suzina, który wyjechał w celu załatwienia pozostałych interesów, radząc uprzednio przyjacielowi, żeby nie zawracał sobie głowy Łęcką, ponieważ był kupcem z dużą sumą gotówki (zwróciły mu się wydatki poniesione przedtem w Gdańsku). Opowiadał o niedzielach, gdy do prezesowej zjeżdżało się bardzo dużo gości. Zrobiło mu się żal poznanego arystokraty. Ta opowiedziała mu pewnego dnia o jednej ze swych wizyt u baronowej Krzeszowskiej, która pokazała małej Helence schludną lalkę należącą niegdyś do jej nieżyjącej córki. Pan Rzecki nie przestawał marzyć o ożenku Stacha z panią Heleną, ażeby nie być teoretykiem, podjął się swatania pary. Z kolei priorytetowy bohater przeżywał kolejne rozterki miłosne – nie dostał zaproszenia na bal u księcia, jeszcze większą dezorientację wywołało w nim nadejście spóźnionego bileciku na dzień przed przyjęciem, co było wyrazem lekceważenia jego osoby. Izabelę nie bardzo zmartwił stan ciotki. Dostawała szkalujące anonimy, w których obrzucano ją najgorszymi epitetami. Na wieść o nowych długach męża i podejrzewając jego rychłego powrotu – zleciła Maruszewiczowi kupno nowych kapci i szlafroka. Wysiadł w Skierniewicach (oświadczając Łęckiemu, że preferuje „powracać na lokomotywie, niż czekać parę godzin na pociąg do Warszawy” oraz Starskiemu, że ma możliwość żądać od niego satysfakcji, ponieważ do tej pory nie był świadomy, iż wchodzi do czyjegoś ogródka). Z namiętnością czytał książki z lat młodzieńczych, szczególnie zaś „Don Kichota” – powieść o błędach idealizmu. Spotkał się jeszcze dwa razy z Wąsowską, adwokatem i rejentem, a po uregulowaniu wszystkich spraw wyjechał, a jego majątek (sprzęty, konie, powóz i inne rzeczy) wykupił Henryk Szlangbaum.

[7223] [7224] [7225] [7226] [7227] [7228] [7229] [7230] [7231] [7232] [7233] [7234] [7235] [7236] [7237] [7238] [7239] [7240] [7241] [7242] [7243] [7244] [7245] [7246] [7247] [7248] [7249] [7250] [7251] [7252] [7253] [7254] [7255] [7256] [7257] [7258] [7259] [7260] [7261] [7262] [7263] [7264] [7265] [7266] [7267] [7268] [7269] [7270] [7271] [7272] [7273] [7274] [7275] [7276] [7277]