Lalka dla odważnych
Wokulski, położonego na Krakowskim Przedmieściu.. W 1846 roku handel w sklepie nieco osłabł, wówczas to w końcu pełnoprawnym subiektem został Ignacy Rzecki. W parę chwil otworzyły się drzwi i stanął w nich Stanisław Wokulski. Każdy, kto ich odwiedzał, zachwycał się subtelnością wystroju lokalu mieszkalnego: „Kto tu wszedł, miał swobodę ruchu; nie potrzebował lękać się, że mu coś zastąpi drogę lub że on coś zepsuje. Nie dziw, że pan Tomasz po śmierci wielkiego króla przez dwa miesiące nosił na kapeluszu krepę”. Pan Tomasz utrzymywał już jedynie kontakty z familią, a córka odwiedzała tylko hrabinę Karolową. Zamykając się w świecie luksusu i zachcianek, nie znała prawdziwych realiów życia: „Dla niej nie istniały pory roku, jedynie wiekuista wiosna, pełna łagodnego światła, żywych kwiatów i woni. Ma możliwość posiadać bardzo elegancką, ale jaką?. Sfinalizowanie transakcji przerwało pojawienie się barona Krzeszowskiego, męża podirytowanej kobiety. W Wielką Niedzielę Stanisław pojechał do hrabiny, u której zastał wielu gości. Po rozstaniu z prezesową i powrocie do salonu, zauważył nieobecność panny Łęckiej. Pojedynek został ustalony. Poszedł na spacer nad Wisłę, gdzie rozważał sens indywidualnej miłości, zastanawiał się nad powodami zaproszenia na obiad , a oprócz tego jak posiada się zachować i w co ubrać.
Spacerował, a w kilka chwil dostrzegł Łęcką z ojcem i hrabiną. Z kolei Florentyna dała Izabeli list od baronowej Krzeszowskiej, która pisała, że ich kamienicę kupił Stanisław Wokulski przez lichwiarza Żyda, oprócz tego podstawiając w sądzie fałszywych licytantów. Roztrząsanie tematu przerwało pojawienie się Żydów, ponownie przychodzących po pieniądze. Z zamieszania i prawdopodobnej awantury uratowało wszystkich przybycie Wokulskiego, który nakazał Żydom, aby o osiemnastej przyszli do niego i wtedy dostaną pieniądze. Po tym zapewnieniu goście dłużnika wyszli. Zapytała, czy to prawda, że kupił ich kamienicę i skupuje ich rzeczy. Na stacji spotkali doktora Szumana, który oznajmił, że bankrut i próżniak Starski będzie podróżował tym samym pociągiem. - Zatem nikt?. Spojrzałem. Rosjanin, szczęśliwy z przyjazdu wspólnika, zabrał zmęczonego Stanisława do hotelu, gdzie objaśnił szczegóły ich przyszłego interesu (Wokulski miał zarobić pięćdziesiąt tysięcy rubli). Kolejne trzy rozdziały powieści zajmują zapiski starego subiekta. Izabelę nie bardzo zmartwił stan ciotki. Bohater jednakże wciąż idealizował swą wybrankę, pomimo iż cały czas nie otrzymał dokładnie określonej odpowiedzi o jej zamiarach. Z namiętnością czytał książki z lat młodzieńczych, w szczególności zaś „Don Kichota” – powieść o błędach idealizmu. Stanął po stronie Dalskiego i poparł jego rozwodową decyzję, co wywołało w rozmówczyni oburzenie (uważała, że żona może romansować, a mąż nie ma prawa sprzeciwu, twierdząc, że w ich środowisku wychodzi się za mąż dla kasy, a nie z miłości). Na pytanie Szumana, kto zostanie w Wrocławiu, jednogłośnie odpowiedzieli: Henryk Szlangbaum, żydowski lichwiarz, i Maruszewicz, polski malwersant.
[52130] [52131] [52132] [52133] [52134] [52135] [52136] [52137] [52138] [52139] [52140] [52141] [52142] [52143] [52144] [52145] [52146] [52147] [52148] [52149] [52150] [52151] [52152] [52153] [52154] [52155] [52156] [52157] [52158] [52159] [52160] [52161] [52162] [52163] [52164] [52165] [52166] [52167] [52168] [52169] [52170] [52171] [52172] [52173] [52174] [52175] [52176] [52177] [52178] [52179] [52180] [52181] [52182] [52183] [52184]