Lalka dla odważnych
Mincel i S. Gdzież prawda?. wszystko pamiętaj…”. Stary Mincel był fanatykiem pracy: wręcz w niedzielę przesiadywał w sklepie. W 1846 roku handel w sklepie nieco osłabł, wtedy to w końcu pełnoprawnym subiektem został Ignacy Rzecki. Sytuacji nie poprawiał fakt, iż hrabina cały czas wypominała dziewczynie, iż ta nie wyszła dotychczas za mąż i w ten sposób nie pomogła ojcu: „Marszałek nie jest wprawdzie Adonisem, no - niemniej jednak. Wszyscy interesują się nią, mówią o niej, składają hołdy jej poświęceniu, a znowu stary mąż jest mniej wymagający od męża w średnim wieku. Ale kupiec - jest pariasem. To wszystko przypominało mu prywatne dzieciństwo i młodość, które upłynęły na ciężkiej pracy i nauce. Obaj mężczyźni udali się w kierunku Łazienek. Rozdział XVII Kiełkowanie rozmaitych zasiewów i złudzeń Powrócił do mieszkania wieczorem. Zdecydował, że odda za inkasenta pieniądze dla spółki, a on kiedyś mu je zwróci (Rzecki nie był zadowolony z takiego rozwiązania). Po wejściu do lokalu mieszkalnego bohater zabrał się do rachunków i postanowił, że złoży wizytę baronowi Krzeszowskiemu. Łęcka rozprawiała o Rossim, niedocenianym poprzez Warszawiaków wielkim artyście.
Izabela dowiedziała się nowych treści o życiu dawnego konkurenta: był bardzo zadłużony, niemniej jednak miał nadzieję na spadek po ciotce Hortensji oraz na mały kapitał pana Tomasza. Starski wyrażał przyjemność z planowanych wspólnych wakacji. Łęcki poinformował, że lekarze zabronili mu wyjazdu do Paryża i zalecili udanie się na wieś. Zdziwiona jego chłodem, pobiegła do ojca, lecz Łęcki nie był w stanie wyjaśnić jej przyczyn takiego zachowania bohatera. Nie był to jedyny gość - ze względu na obecność Wokulskiego, do sklepu Minclów przychodziła Kasia Hopfer. Pewnego razu kiper zaprosił Ignacego i Stacha do swej piwnicy. W chwili, gdy Wokulski z panią Wąsowską galopowali konno do majątku, do Zasławka przyjechała panna Izabela Łęcka (wiedziała, kogo tu zastanie - ciotka poinformowała ją o przyjeździe Stanisława w liście). Wiedział już, że panienka wychodzi za Dalskiego z litości i wyrachowania, a tak de fakto kocha tego drugiego. Gdy Stanisław znalazł proboszcza, który zgodził się na umiejscowienie pamiątkowego napisu na zamkowym kamieniu i polecił człowieka, który go wykona, bohater poznał miejscowego rzemieślnika – Węgiełka. Występują w nich rozważania na tematy polityczne, jak również analizy ówczesnych wydarzeń. Między bohaterem a inteligentną Stawską zawiązała się nić przyjaźni: u niej czuł się dobrze i bezpiecznie. Przyznał, iż niestety polskie realia nigdy nie pozwolą odnieść sukces wybitnej jednostce. Po doniesieniach przyjaciela o listownym szkalowaniu kobiety, Wokulski wysłał Rzeckiego z propozycją. Rozdział XIII Czas ucieka, wieczność pozostaje. Po propozycji posiadacza lokalu mieszkalnego, odstąpił mężczyźnie swoje mieszkanie. Spotkał się jeszcze dwa razy z Wąsowską, adwokatem i rejentem, a po uregulowaniu wszystkich spraw wyjechał, a jego majątek (sprzęty, konie, powóz i inne rzeczy) wykupił Henryk Szlangbaum.
[42485] [42486] [42487] [42488] [42489] [42490] [42491] [42492] [42493] [42494] [42495] [42496] [42497] [42498] [42499] [42500] [42501] [42502] [42503] [42504] [42505] [42506] [42507] [42508] [42509] [42510] [42511] [42512] [42513] [42514] [42515] [42516] [42517] [42518] [42519] [42520] [42521] [42522] [42523] [42524] [42525] [42526] [42527] [42528] [42529] [42530] [42531] [42532] [42533] [42534] [42535] [42536] [42537] [42538] [42539]