Lalka dla odważnych
Wolny czas wolał poświęcać na leżenie na łóżku i wpatrywanie się w prywatne zakratowane okno. Poświęcał też siły na edukację jedynego syna, którego nauczył pisać, czytać, a także wpoił mu musztrę. Poinformował przyjaciela o prywatnych planach: miał intencja rozszerzyć sklep oraz dodatkowo, ażeby odciążyć Ignacego, zatrudnić dwóch subiektów. Rozdział VI W jaki sposób nowi wszyscy pojawiają się nad starymi horyzontami. Pan Ignacy otrzymał od Stacha lokal mieszkalny przy nowym sklepie, w którym zainstalował zgromadzone przez lata poprzez subiekta bibeloty powiązane z francuskim rodem cesarskim. Stanisław przystał na tę ofertę i złożył wizytę Żydowi, którego poprosił o wzięcie udział w licytacji budynku i jego kupno za dziewięćdziesiąt tysięcy rubli (miał zrobić to w jego imieniu, niemniej jednak w zupełnej tajemnicy). Rozdział XIII Wielkopańskie zabawy. Po kilku dniach do Wokulskiego przeszedł Maruszewicz prosząc, w imieniu barona Krzeszowskiego, o pożyczkę pieniężną w zamian dając weksel. Przed kilku laty Łęcka była w nim zakochana, zresztą może w tej chwili też… W chwili obecnej przyjechał do Warszawy na występy i choćby obiecał odwiedziny, czekały cztery godziny na próżno. Na biurku ujrzał dwa listy, jeden od magdalenek chwalących skierowaną po Wielkanocy dziewczynę, a drugi od Marianny. W istocie baron nie był chory tylko zły na nachodzących go komorników. Wskutek niepomyślnego obrotu spraw baronowa dostała spazmów i wściekłości. Z kolei Florentyna dała Izabeli list od baronowej Krzeszowskiej, która pisała, że ich kamienicę kupił Stanisław Wokulski poprzez lichwiarza Żyda, a przy tym podstawiając w sądzie fałszywych licytantów. Stach zaczął uczęszczać na uniwersytet jako wolny słuchacz, pracował dniami i nocami, w międzyczasie udzielając korepetycji, dużo czytając i nadal się ucząc.
Milczenie. Przy dogorywającej świeczce stał Wokulski. Wokulski zgodził się na tę propozycję. Już w trakcie drogi do majątku spotkał Ochockiego, próżniaka Starskiego z wdową Wąsowską, narzeczoną barona (był świadkiem bardzo czułego powitania narzeczeństwa) , a dodatkowo rezolutną blondynkę Felicję Janowską. W chwili, gdy Wokulski z panią Wąsowską galopowali konno do majątku, do Zasławka przyjechała panna Izabela Łęcka (wiedziała, kogo tu zastanie - ciotka poinformowała ją o przyjeździe Stanisława w liście). Stanisław obiecał mu pracę w Szczecinie pod warunkiem, że dobrze wykona obecne zlecenie. W tym okresie Pani Stawska, ulegając namowom pana Ignacego, w sklepie Stacha nabyła dla prywatnej córeczki lalkę po priorytetowo przystępnej cenie. Na pytanie o prawdziwość plotki o oświadczynach Stanisława, Izabela odpowiedział wymijająco: „może tak, ma możliwość nie”. Od czasu do czasu zastanawiał się jednak nad jej skłonnością do odwzajemniania sympatii adorującym ją mężczyznom. W trakcie koncertu Molinariego Wokulski odkrył niczym nieuzasadnioną fascynację Izabeli kiepskim artystą (nie odstępował go na krok). Zaczął szantażować byłego szefa, iż jeżeli już zamierza wtrącić go do więzienia, to on popełni samobójstwo. Spod kół wyciągnął go dróżnik Wysocki, brat furmana, któremu kiedyś pomógł (na jego prośbę kolejarza przeniesiono z Częstochowy do Skierniewic). Zamieszkał u niego Mraczewski, od którego dowiedział się, że pomagał pani Stawskiej urządzać sklep w Częstochowie oraz, że gdy wyznał jej miłość, ta wybuchła płaczem. Na początku czerwca jego obowiązki i pozycję społeczną przejął Henryk Szlangbaum. Rozdział XVI Pamiętnik starego subiekta. Rozdział XVII Relacja narratora w trzeciej osobie.
[19062] [19063] [19064] [19065] [19066] [19067] [19068] [19069] [19070] [19071] [19072] [19073] [19074] [19075] [19076] [19077] [19078] [19079] [19080] [19081] [19082] [19083] [19084] [19085] [19086] [19087] [19088] [19089] [19090] [19091] [19092] [19093] [19094] [19095] [19096] [19097] [19098] [19099] [19100] [19101] [19102] [19103] [19104] [19105] [19106] [19107] [19108] [19109] [19110] [19111] [19112] [19113] [19114] [19115] [19116]