30554 inwentarza

Lalka dla odważnych

W 1870 roku wrócił do Warszawy z niewielkim funduszem: „Przez pół roku szukał zajęcia, z daleka omijając handle korzenne, których po na dzień dzisiejszy dzień nienawidzi, aż nareszcie przy protekcji swego dzisiejszego dysponenta, Rzeckiego, wkręcił się do sklepu Minclowej, która akurat została wdową, i - w rok potem ożenił się z babą grubo starszą od niego”.. głupstwo pełne życie, którego początku nie pamiętamy, a końca nie znamy. Dopiero po nim ukazywał się Jan Mincel i ucałowawszy stryja w rękę, stawał za swoim kontuarem, na którym podczas lata łapał muchy, a w zimie kreślił palcem albo pięścią jakieś figury. Poinformował przyjaciela o prywatnych planach: miał plan rozszerzyć sklep oraz, aby odciążyć Ignacego, zatrudnić dwóch subiektów. Szukałem ustroni tak pustej, gdzie bym mógł upaść na ziemię i nie podsłuchany poprzez nikogo, wyć z bólu jak pies. Zaczął wypytywać Ignacego o detale tej wizyty. Gdyby nasze obowiązki były do spełnienia łatwe, nie istniałaby zasługa. Rozdział VII Gołąb wychodzi na spotkanie węża. Jak wiele tam było pogardy dla marnego kupca. Wpatrzył się dużo lepiej w jej rozmarzone oczy i nie wiadomo skąd przypomniał sobie niezmierny spokój syberyjskich pustyń, gdzie bywa niekiedy tak cicho, że omal słychać szelest duchów wracających ku zachodowi. Autorka listu przewidywała dalszy bieg wydarzeń po odkupieniu budynku poprzez kobietę: żeby nie popaść w ruinę Izabela, dla genialna swego i ojca, będzie musiała wyjść za mąż za jakiegoś marszałka czy barona. Rozważała, ze gdyby posiadał znakomita ziemskie, a nie był parweniuszem, wówczas może i miałby u niej szanse. Wokulski przyjął takie uwarunkowania.

Wokulski po przeczytaniu kartek, wpadł na pomysł rozwiązania sytuacji. Marianna bardzo mu dziękowała. Rano w sklepie pan Ignacy, który 1-szy raz zaspał (po przedstawieniu wstąpił do restauracji i wypił parę kieliszków), otrzymał anonimowy list, w którym jakaś kobieta oskarżała jego przyjaciela o dręczenie chorej kobiety. W drodze miał złudzenie, że wszyscy ludzie ze zdziwieniem mu się przyglądają i analizują, co także takiego musiało się stać, że o tej porze nie jest w sklepie. Po wejściu służącego, proszącego w imieniu pana do gabinetu, Wokulski opuścił roześmiane towarzystwo. Milczenie. W tym okresie wyrzucał sobie, że ostatnie dwa lata zmarnował na uganianiu się za Łęcką. Spotkaniez uczonym, który miał opinię szarlatana oraz nawiedzonego szaleńca, w Wokulskim wywołało decyzję wyboru nowej drogi życiowej – chciał służyć ludzkości oraz zdobyć sławę. Nękany przez samotność, odwiedził poznanego profesora, od którego otrzymał kawałek wynalezionego metalu. Schował podarunek z złoty medalion, który zawiesił na szyi jako szkaplerz. Pokazał Wokulskiemu cztery pudełka, w których były szafiry (w bransolecie, broszy, naszyjniku , a oprócz tego kolczykach) dla narzeczonej. Pewnego razu Wokulski spotkałKazimierę Wąsowska. Rozmowa z nią była kolejnym bodźcem wyrywającym go z otępienia. Fakt przyjęcia oświadczyn przez Izabelę wywołał w bohaterze „dziwną rzewność i współczucie”, poczuł „niepokonaną potrzebę robienia znakomita innym”. Mając poczucie emocjonalnego wyniszczenia, upadając i powstając, usiłował popełnić samobójstwo i rzucił się pod koła pociągu. Na początku października adwokat Wokulskiego publicznie odczytał jego testament, z którego wynikało, że część majątku przypadała Ochockiemu, Rzeckiemu, pani Stawskiej, jak również Węgiełkowi , a ponadto braciom Wysockim.

[30499] [30500] [30501] [30502] [30503] [30504] [30505] [30506] [30507] [30508] [30509] [30510] [30511] [30512] [30513] [30514] [30515] [30516] [30517] [30518] [30519] [30520] [30521] [30522] [30523] [30524] [30525] [30526] [30527] [30528] [30529] [30530] [30531] [30532] [30533] [30534] [30535] [30536] [30537] [30538] [30539] [30540] [30541] [30542] [30543] [30544] [30545] [30546] [30547] [30548] [30549] [30550] [30551] [30552] [30553]