32047 innymi

Lalka dla odważnych

. Gdzież prawda?. U ojca z kolei to portrety Napoleona zdobiły szare wnętrze czterech ścian: „Był tam jeden Napoleon w Egipcie, drugi pod Wagram, trzeci pod Austerlitz, czwarty pod Moskwą, piąty w dniu koronacji, szósty w apoteozie”. Pan Tomasz bywał kiedyś dosłownie na dworach: francuskim, wiedeńskim i włoskim, a przez jego lokal przewijała się ówczesna śmietanka towarzyska. Każde jej życzenie czy marzenie było spełniane od razu. Słuchanie o jego dobroci bardzo ją oburzało, posądzała go o złe zamiary. W Wielką Środę o jedenastej rano panna Izabela z Florentyną pojechały powozem do sklepu Stanisława Wokulskiego... Chyba pojadę na wystawę do Paryża, a potem w Alpy. Miejscem, w którym pracował przed wyjazdem kierował wtedy już Jan Mincel, świeżo poślubiony małżonek Małgorzaty Pfeifer. Wraz z panią Meliton zaplanował nonszalancki spacer po Łazienkach. Następnego dnia, gdy już miał wychodzić, niespodziewanie odwiedził Wokulskiego poznany u Karolowej książę z zaproszeniem do siebie. Rozdział XIII Wielkopańskie zabawy.

Choć Wokulski wygrał pojedynek, postrzeliwszy barona w twarz, to mecenas zarzucił mu lekkomyślne zachowanie i ostrzegł przed arystokracją, mogącą w chwili obecnej odstąpić od planowanej korporacji. Choćby Rzecki był bardzo zły, Stanisław znalazł rozwiązanie. Gdy ojciec się położył, zaczęła podejrzewać, iż zbliża się nieuchronnie termin jej zamążpójścia (nie brała pod uwagę Wokulskiego). Podał się za plenipotenta pana Tomasza. Stach odjechał, nie podając terminu powrotu. Młodzieniec coraz w przyszłości wracał z tych wizyt, a żona Mincla oszalała na jego punkcie: chodziła jak osowiała i robiła mężowi awantury z byle powodu, choćby biedak chował się przed nią na całe dnie. Pewnego dnia Staś całkowicie zniknął dwóch oczu niepokojącemu się subiektowi. W efekcie ani jedna osoba nie chciał przyjąć go do pracy: „Kupcy nie dali mu roboty, gdyż był uczonym, a uczeni nie dali mu również, ponieważ był eks-subiektem”. Minclowa bardzo kochała męża, poza swoim „Stasiulkiem”, nie widziała świata. Miała na pomysłu studentów, do których w nocy schodziły się praczki i wspólnie urządzali głośne harce, przeszkadzając jej w spokojnym śnie. Wokulski pojechał do Paryża. Łęcka sądziła, że prezesowa zapisała majątek Kaziowi, lecz ta, przyznając mu tylko tysiąc rubli rocznie dożywotniej renty, całą resztę przeznaczyła „na podrzutków i nieszczęśliwe matki”. Rozdział VI Lasy, ruiny i czary. Gdy Krzeszowski przyszedł do Rzeckiego, chcąc odebrać zaległe pieniądze ze dystrybucji klaczy Wokulskiemu, na jaw wyszły malwersacje Maruszewicza przy pośredniczeniu w kupnie zwierzęcia (zawłaszczył dwieście rubli i sfałszował podpis barona). Mając poczucie emocjonalnego wyniszczenia, upadając i powstając, usiłował popełnić samobójstwo i rzucił się pod koła pociągu. Na pytanie Szumana, kto zostanie w Poznaniu, jednogłośnie odpowiedzieli: Henryk Szlangbaum, żydowski lichwiarz, i Maruszewicz, polski malwersant.

[31992] [31993] [31994] [31995] [31996] [31997] [31998] [31999] [32000] [32001] [32002] [32003] [32004] [32005] [32006] [32007] [32008] [32009] [32010] [32011] [32012] [32013] [32014] [32015] [32016] [32017] [32018] [32019] [32020] [32021] [32022] [32023] [32024] [32025] [32026] [32027] [32028] [32029] [32030] [32031] [32032] [32033] [32034] [32035] [32036] [32037] [32038] [32039] [32040] [32041] [32042] [32043] [32044] [32045] [32046]