Lalka dla odważnych
. Rozdział III Pamiętnik starego subiekta Ojciec Rzeckiego w młodości był żołnierzem, a na starość pracował jako woźny w Komisji Spraw Wewnętrznych. Również ją musieli całować w rękę. Po południu przychodzili nabywcy dużo lepiej ubrani i bardziej zamożni. Toteż mój kapitał nieustannie wzrastający był w ciągłym ruchu.. Zamykając się w świecie luksusu i zachcianek, nie znała prawdziwych realiów życia: „Dla niej nie istniały pory roku, jedynie wiekuista wiosna, pełna łagodnego światła, żywych kwiatów i woni.." - pytał się w duchu, nie mogąc od niej oczu oderwać. Wraz z familią żył w strasznej biedzie: zimę spędzili u jego brata, a w tym momencie nie posiadają na komorne, zdechł mu koń i pozostają bez środków na utrzymanie. Wraz z powiększeniem sklepu grono subiektów zasilił zasymilowany Żyd Szlangbaum (nieustająco wytyka mu się jego pochodzenie). Rozmowa uspokoiła Stacha – Julian nie był jego rywalem. Łęcki zaproponował, że odda resztę gotówki pozostałych po spłaceniu długów, ze sprzedaży kamienicy (dwadzieścia procent) Wokulskiemu na %. Na pytanie o możliwość podziękowania za jego obecne uprzejmości, rycerskim tonem poprosił o licencja służenia jej w każdej sytuacji i we Ci, po czym pożegnał się i wyszedł.
Zdecydował, że odda za inkasenta pieniądze dla spółki, a on kiedyś mu je zwróci (Rzecki nie był zadowolony z takiego rozwiązania). W końcu i Ignacy musiał pójść, ponieważ Wokulski go poprosił, ażeby w antrakcie spektaklu wręczył aktorowi Rossiemu album z widokami Warszawy. Stach zaczął uczęszczać na uniwersytet jako wolny słuchacz, pracował dniami i nocami, w międzyczasie udzielając korepetycji, dużo czytając i cały czas się ucząc. Twierdziła, że jej mąż posyła kwiaty pewnej pani z tego budynku, która się źle prowadzi. Po paru dniach otrzymał list od prezesowej Zasławskiej. Dziś w majątku przebywała jego narzeczona, Julian Ochocki, Kazimierz Starski (zalecający się do wdowy Wąsowskiej, właścicielki ogromnego majątku), a odwiedzał go w ogromnej liczbie przypadków pan Łęcki z córką. Na zakończenie opowieści Stanisław zapytał Izabelę: „Obudzisz się ty, moja królewno?”, a kobieta wymijająco odpowiedziała: „Nie wiem, może”. Zaprosił do siebie Ochockiego, opowiadając o wynalazku widzianym w Paryżu, który zaskoczy każdego. Po pożegnaniu i deklaracji Juliana o rychłych odwiedzinach, Wokulski wstąpił jeszcze po Węgiełka i razem udali się w kierunku ośrodki miejskie. Udało mu się wręcz nakłonić Stacha do złożenia wizyty swoim lokatorom. Rozdział X Damy i kobiety. W bohaterze coraz bardziej wzmagały się wątpliwości, co do trafności wyboru obiektu swych gorących uczuć. Po doniesieniach przyjaciela o listownym szkalowaniu kobiety, Wokulski wysłał Rzeckiego z propozycją. Baronowa, której powierzył misję odszukania Ludwika Stawskiego donosiła, iż mężczyznanie żyje. Nie miał siły poinformować o ty czekającą na wiadomości Helenę. Subiekt pisał też o wyjeździe Stacha do Moskwy w sprawie interesów z Suzinem , a ponadto o przyjęciu przez panią Stawską Mraczewskiego.
[7869] [7870] [7871] [7872] [7873] [7874] [7875] [7876] [7877] [7878] [7879] [7880] [7881] [7882] [7883] [7884] [7885] [7886] [7887] [7888] [7889] [7890] [7891] [7892] [7893] [7894] [7895] [7896] [7897] [7898] [7899] [7900] [7901] [7902] [7903] [7904] [7905] [7906] [7907] [7908] [7909] [7910] [7911] [7912] [7913] [7914] [7915] [7916] [7917] [7918] [7919] [7920] [7921] [7922] [7923]