Lalka dla odważnych
O szóstej trzydzieści wraz ze służącym Piotrem, do obowiązków którego należało zamiatanie podłogi, wchodził do własnego miejsca pracy. Przeglądał towary w gablotach (spinki, rękawiczki, albumy itd przedmioty), ażeby punktualnie o godzinie ósmej otworzyć drzwi wejściowe sklepu. Tego dnia pierwszy przyszedł pan Klejn (mizerny, o posiniałych ustach), pracujący na stanowisku przy dystrybucji porcelany.. Ciotka była praczką, a ojciec, chcąc wykorzystać maksymalnie czas, zajmował się klejeniem kopert. Widząc, że jedno ziarno upadło na kontuar (stary miał w tej chwili oczy zamknięte), podniosłem je nieznacznie i zjadłem. Rozmyślania przerwał mu nagły szmer dochodzący z sieni. Po szybkim przygotowaniu poczęstunku mężczyźni zaczęli rozmawiać o wojnie i o polityce. Nie dziw, że pan Tomasz po śmierci wielkiego króla poprzez dwa miesiące nosił na kapeluszu krepę”... Z kolei, gdy ona wyszła, wrócił baron z zapytaniem, o co „ta dama” pytała i co mówiła. Po szybkim pożegnaniu z poznanymi gośćmi wyszedł. Choć nigdy nie powiedział bezpośrednio, to kobieta od dawna domyślała się gorących uczuć Wokulskiego do panny Izabeli.
Na te wyrazu mężczyźnie wrócił cały zapał i siły. Stanisław jednak wychwalał wyjątkowość autorki listu, żadne słowa subiekta nie docierały do jego „prywatnego szczęścia”. Po uczcie w piwnicy Stach poprzez wiele dni nie pokazał się w mieszkaniu. Przestał zaglądać do książek, w zdecydowanej większości przypadków nie wracał na noc: „Swój balon z wiatrakiem rzucił w kąt, gdzie go niebawem zasnuła pajęczyna; butlę do robienia gazów oddał stróżowi na wodę, do książek wręcz nie zaglądał”. Minclowa również chodziła nie dobra. Pięć lat po ślubie, żeby się odmłodzić, pani Małgorzata zaczęła się malować. Chciał kupić statki z galanterią, a Polak miał być jego tłumaczem. Miał mu w tym pomóc pan Iumart, wykształcony pracownik Rosjanina, władający czterema językami. Dowiedziawszy się, że odwiedza ją Izabela, natychmiast wrócił do Warszawy. Stanisław obiecał mu pracę w Poznaniu pod warunkiem, że dobrze wykona dotychczasowe zlecenie. Podczas poznawania mieszkańców budynku, jego uwagę zwróciła pani Helena. W tym czasie Pani Stawska, ulegając namowom pana Ignacego, w sklepie Stacha zakupiła dla indywidualnej córeczki lalkę po w szczególności niskich kosztach. Małżeństwo się pogodziło. Fakt przyjęcia oświadczyn poprzez Izabelę wywołał w bohaterze „dziwną rzewność i współczucie”, poczuł „niepokonaną potrzebę robienia wspaniała innym”. Obserwując nagły wypad i jeszcze szybszy powrót Stacha, podejrzewał tajemnicze interesy z Suzinem. Oglądał reprodukcje malarstwa , a oprócz tego rozważał ucieczkę do bezpiecznej przestrzeni pracowni profesora Geista.
[25780] [25781] [25782] [25783] [25784] [25785] [25786] [25787] [25788] [25789] [25790] [25791] [25792] [25793] [25794] [25795] [25796] [25797] [25798] [25799] [25800] [25801] [25802] [25803] [25804] [25805] [25806] [25807] [25808] [25809] [25810] [25811] [25812] [25813] [25814] [25815] [25816] [25817] [25818] [25819] [25820] [25821] [25822] [25823] [25824] [25825] [25826] [25827] [25828] [25829] [25830] [25831] [25832] [25833] [25834]