37415 hrabiny

Lalka dla odważnych

Wokulski, położonego na Krakowskim Przedmieściu. O dwudziestej zamykano sklep. Rozdział IV Powrót W deszczowe i śnieżne, niedzielne popołudnie Ignacy Rzecki grał na gitarze i rozmyślał nad rychłym powrotem Wokulskiego. Toteż mój kapitał bez przerwy wzrastający był w ciągłym ruchu.Tomasz Łęcki pochodził z rodziny, w której było paru senatorów, a ojciec posiadał kiedyś miliony, pochłonięte później wydarzeniami politycznymi i podróżami. Rozdział VI W jaki metodę nowi wszyscy pojawiają się nad starymi horyzontami. Po dokonanym zakupie podeszła do kantorku, w który pracował właściciel i z wielką pogardą spojrzała na Wokulskiego, pytając o zakupione srebra Łęckich. Niemniej jednak kupiec - jest pariasem. Chciał ujrzeć płat nadrzecznej kuli ziemskiej zasypanej śmieciami. Poślubiła człowieka, który ją bił i był alkoholikiem. Doktor, zaskoczony udziałem przyjaciela w wyścigach, zgodził się. Była zawiedziona. Na te wyrazu podniecona dama również nabrała chęci do zagranicznego wojażu. Ignacy zaczął domyślać się uczuć przyjaciela do arystokratki, pocieszała go natomiast w tym wszystkim pomysł, iż: „Stach nie jest taki głupi”.

Wydedukował sobie, że Wokulski z całą pewnością nie zrobiłby takiego głupstwa i nie stracił tylu kasy w złym interesie. Poprosił także, ażeby przyjaciel zbierał od ludzi komorne (bez podwyżki czynszu) i pilnował, żeby płacili w terminie. Wokulski był wówczas młodzieńcem, pracującym u Hopfera od czterech lat. Zastali tam także pana Leona i parę innych osób: „Poszliśmy tam dobrze po dziewiątej i gdzież aby, jeśli nie do jego ulubionej piwnicy, w której przy migotaniu trzech łojowych świeczek zobaczyłem kilkanaście ludzi, a między nimi pana Leona. Baronowa z wielką pretensją oznajmiła, że nie będzie już płaciła siedmiuset rubli miesięcznie, gdyż w kamienicy mieszkają niemoralni wszyscy. Droga upływała mu na niespokojnych myślach, ogarnęła go melancholia. Pewnego dnia pomiędzy interesantów, w salonie przyjęć odwiedził Wokulskiego uczony o tajemniczym niemieckim nazwisku Geist (słyszał, że Polak latał kiedyś balonem i interesował się naukowymi odkryciami). Profesor był chemikiem-wynalazcą, a całą fortunę utopił w badaniach i odkryciach. Nazajutrz rano, po liście wzywającym ją do Warszawy, Łęcka wyjechała. Rozdział VII, VIII, IX Pamiętnik starego subiekta. Plany Rzeckiego jednak się nie spełniły: przypadkiem ujrzał Stacha spacerującego pod oknami pałacu księcia, tęsknie spoglądającego w jego okna. Rozdział X Damy i kobiety. Kazimiera opowiadała, jak przy łóżku chorej prezesowej czuwał Starski w oczekiwań na pierwsze miejsce w jej testamencie. Niecne plotki doszły również do uszu Ignacego Rzeckiego i wywołały w starszym mężczyźnie falę przygnębienia. Wokulski z przyjemnością skorzystał z propozycji, zarezerwował dosłownie wagon salonowy, lecz jego szczęście popsuł dołączający do wycieczki Kazio Starski (jechał poprzez Karków do Wiednia). Spotkał się jeszcze dwa razy z Wąsowską, adwokatem i rejentem, a po uregulowaniu wszystkich spraw wyjechał, a jego majątek (sprzęty, konie, powóz i inne rzeczy) wykupił Henryk Szlangbaum.

[37360] [37361] [37362] [37363] [37364] [37365] [37366] [37367] [37368] [37369] [37370] [37371] [37372] [37373] [37374] [37375] [37376] [37377] [37378] [37379] [37380] [37381] [37382] [37383] [37384] [37385] [37386] [37387] [37388] [37389] [37390] [37391] [37392] [37393] [37394] [37395] [37396] [37397] [37398] [37399] [37400] [37401] [37402] [37403] [37404] [37405] [37406] [37407] [37408] [37409] [37410] [37411] [37412] [37413] [37414]