17773 historii

Lalka dla odważnych

Mincel i S. Po kilku miesiącach od tej bolesnej straty koledzy ojca wraz z siostrą nieboszczyka radzili się nad losem autora pamiętnika. Miesięcznym wynagrodzeniem młodego ucznia było dziesięć PLN, z których musiał się wyliczyć przed Niemcem, i powiedzieć, jak wiele zaoszczędził. Po niezbyt długim czasie umarł w fotelu oparty o książkę handlową. Drzewo znajomej formy, jakiś obdarty pagórek, kolor obłoku, przelot ptaka, nawet powiew wiatru bez żadnego zresztą powodu budził we mnie tak szaloną rozpacz, że uciekałem od ludzi... Chyba pojadę na wystawę do Paryża, a potem w Alpy. Chciał spostrzec płat nadrzecznej kuli ziemskiej zasypanej śmieciami.. Cały czas jednak myślami był na Starym Mieście i Podwalu. Obecny na spotkaniu pan Łęcki, gorący zwolennik poczynań Stanisława, przedstawił mu młodzieńca ze swego rodu, Juliana Ochockiego. Przywitał go pan Tomasz i powiedział, że sprzedaje kamienicę, bo lokatorzy nie płacą (myślał, że Wokulski nie wie o jego kłopotach finansowych). W trakcie obiadu gość celowo używał noża do ryb, czym poruszył ukochaną.

Poinformował ją o wynajętym pokoju, dał pieniądze na zagospodarowanie, na maszynę do szycia, i zapewnił, ażeby o nic się nie martwiła (powiedział, ze na 100% znajdą się chętni na używanie z ich krawieckich usług). W końcu i Ignacy musiał pójść, ponieważ Wokulski go poprosił, by w antrakcie spektaklu wręczył aktorowi Rossiemu album z widokami Warszawy. Ignacy zaczął domyślać się uczuć przyjaciela do arystokratki, pocieszała go jednakże w tym Wam myśl, iż: „Stach nie jest taki głupi”. W końcu postanowił, że sam pójdzie do sądu w czasie licytacji i tam na indywidualne oczy skonfrontuje pogłoski z prawdą. Adresatka listu była wstrząśnięta jego treścią. Zapytała, czy to prawda, że kupił ich kamienicę i skupuje ich rzeczy. Stach odjechał, nie podając terminu powrotu. Marzyło mi się, że pan Leon mówi, jak przeważnie, o potędze wiary, o upadku duchów i o potrzebie poświęcenia, czemu głośno wtórowali obecni. W tym okresie czasu wyrzucał sobie, że ostatnie dwa lata zmarnował na uganianiu się za Łęcką. Rozdział V Pod jednym dachem. Kolejne trzy rozdziały powieści zajmują zapiski starego subiekta. Występują w nich rozważania na tematy polityczne, jak i analizy ówczesnych wydarzeń. Z kolei kluczowy bohater przeżywał kolejne rozterki miłosne – nie dostał zaproszenia na bal u księcia, jeszcze większą dezorientację wywołało w nim nadejście spóźnionego bileciku na dzień przed przyjęciem, co było wyrazem lekceważenia jego osoby. W czasie Wielkiego Postu do Warszawy przyjechał słynny skrzypek Molinari. Któregoś dnia pan Ignacy poinformował przyjaciela o ważnej nowinie: Ludwik Stawski żył pod przybranym nazwiskiem w Algierze, wskutek czego jego żona zrezygnowała z założenia sklepu i, ażeby uniknąć dalszego wstydu - zastanawiała się nad wyjazdem pod Częstochowę. Od Ochockiego dowiedział się z kolei o rozejściu barona Dalskiego z żoną Eweliną, czego przyczyną był jej romans z Kazimierzem (baron wręcz pojedynkował się, ale na szczęście żaden z nich nie zginał) , a dodatkowo o próbach obalenia testamentu prezesowej poprzez Starskiego, który uciekł za granicę ścigany przez wierzycieli.

[17718] [17719] [17720] [17721] [17722] [17723] [17724] [17725] [17726] [17727] [17728] [17729] [17730] [17731] [17732] [17733] [17734] [17735] [17736] [17737] [17738] [17739] [17740] [17741] [17742] [17743] [17744] [17745] [17746] [17747] [17748] [17749] [17750] [17751] [17752] [17753] [17754] [17755] [17756] [17757] [17758] [17759] [17760] [17761] [17762] [17763] [17764] [17765] [17766] [17767] [17768] [17769] [17770] [17771] [17772]