Lalka dla odważnych
W 1870 roku wrócił do Warszawy z niewielkim funduszem: „Przez pół roku szukał zajęcia, z daleka omijając handle korzenne, których po na dzień dzisiejszy dzień nienawidzi, aż nareszcie przy protekcji swego dzisiejszego dysponenta, Rzeckiego, wkręcił się do sklepu Minclowej, która akurat została wdową, i - w rok potem ożenił się z babą grubo starszą od niego”. Poza tym można było dostrzec stojące w kącie pudło z gitarą, kanapę, blaszaną miednicę pod piecem , a dodatkowo starą szafę. Rzecki podliczał wtedy dzienny utarg i robił plany na następny dzień pracy. Około 1840 roku ojciec pana Ignacego zaczął opadać z sił i wkrótce umarł. Pan Domański proponował zabranie chłopca do prywatnych biur (na stanowisko pomocnika woźnego).. Od czasu, gdy dowiedziała się od hrabiny Karolowej o złej sytuacji ojca, o jego bankructwie, długach wekslowych oraz dodatkowo licytacji kamienicy była bardzo wystraszona. W dalszej części listu ciotka chwaliła tego człowieka: „Kilku takich Wokulskich, a czuję, że na starość zostałabym demokratką. Po lekturze w Łęckiej zrodziła się pogarda i zniecierpliwienie dla poczynań tego człowieka. Patrząc na dzielnicę nędzy: Powiśle, obserwował rudery i lepianki, które zajmowali biedacy bez pracy i kasy. Zdawało mu się, że już kiedyś ją widział i że ją dobrze zna. Wraz z powiększeniem sklepu grono subiektów zasilił zasymilowany Żyd Szlangbaum (bez ustanku wytyka mu się jego pochodzenie). Obaj mężczyźni udali się w kierunku Łazienek. W dzień wyścigów na Polach Mokotowskich Wokulski pojechał zobaczyć własną klacz.
Rozdział XV W jaki metodę duszę ludzką szarpie namiętność, a w jaki rozsądek. Nazajutrz poszedł do fryzjera, założył garnitur frakowy i pojechał do Łęckich. Łęcki zaproponował, że odda resztę gotówki pozostałych po spłaceniu długów, ze dystrybucji kamienicy (dwadzieścia procent) Wokulskiemu na procent. Zdecydował, że odda za inkasenta pieniądze dla firmy, a on kiedyś mu je zwróci (Rzecki nie był zadowolony z takiego rozwiązania). Mężczyźni ustalali zasady licytacji kamienicy , a oprócz tego jej cenę - dziewięćdziesiąt tysięcy rubli. Zaniósł jednak korespondencję. W swej relacji nie zapomniał podkreślić pomocy Stanisława. W trakcie drogi nie padło ani jedno słowo.. Milczenie. Gdy Wokulski obsłużył już dziwnych gości (pułkownika oferującego oferty wykładu po Paryżu, pana Escabeau sprzedającego karabiny , a dodatkowo proszącą o pożyczkę baronową malującą portrety), ponownie wyszedł z hotelu podziwiać wspaniałą architekturę Paryża. Rozmowa z nią była dalszym bodźcem wyrywającym go z otępienia. Bohater przypominał sobie, w jaki sposób dostał się ze Skierniewic do Warszawy. Na początku października adwokat Wokulskiego publicznie odczytał jego testament, z którego wynikało, że część majątku przypadała Ochockiemu, Rzeckiemu, pani Stawskiej, jak również Węgiełkowi , a ponadto braciom Wysockim. Julian dodatkowo nazwał pana Ignacego ostatnim romantykiem i obwieścił Ci nowinę o swoim planowanym wyjeździe do Paryża. .
[10997] [10998] [10999] [11000] [11001] [11002] [11003] [11004] [11005] [11006] [11007] [11008] [11009] [11010] [11011] [11012] [11013] [11014] [11015] [11016] [11017] [11018] [11019] [11020] [11021] [11022] [11023] [11024] [11025] [11026] [11027] [11028] [11029] [11030] [11031] [11032] [11033] [11034] [11035] [11036] [11037] [11038] [11039] [11040] [11041] [11042] [11043] [11044] [11045] [11046] [11047] [11048] [11049] [11050] [11051]