Lalka dla odważnych
. Miesięcznym wynagrodzeniem młodego ucznia było dziesięć zł, z których musiał się wyliczyć przed Niemcem, i powiedzieć, jak wiele zaoszczędził.. Cały sekret polega na tym, żem miał bogatego wspólnika i że kontentowałem się cztery i 5 razy mniejszym dochodem niż inni. Jak gracz, któremu dziesięć razy z rzędu wychodzi ten sam numer w rulecie. Z rozmowy z ojcem dowiedziała się także, iż to w chwili obecnej Stanisław wykupił ich srebra , a ponadto jego weksle. Gardziła nim, pomimo iż prócz kilkusekundowego spotkania, nie znała go lepiej: „- Nic znasz tych osób [pokroju Wokulskiego], a ja widziałam ich przy pracy.”. Wzbudziło to w nim nadzieję spotkania ukochanej. To wszystko nie wzbudziło w Wokulskim takiego podniecenia, jakie odczuł w chwili, gdy dostrzegł Izabelę. Wraz z powiększeniem sklepu grono subiektów zasilił zasymilowany Żyd Szlangbaum (bez przerwy wytyka mu się jego pochodzenie). Rozdział XVIII Zdumienia, przywidzenia i obserwacje starego subiekta. Licytacja miała się rozpocząć za godzinę, zatem poszedł do kościoła nieopodal i do cukierni, gdzie nasłuchał się różnorakich wywodów i rozważań Żydów na zagadnienie licytacji. Wokulski dał przeczytać zafrapowanemu przyjacielowi list, w którym Izabela pisała, że muszą ładnie pożegnać Rossiego, dziękowała za wieńce dla artysty , a oprócz tego wyrażała radość, iż za tydzień wyjeżdżają wspólnie do Paryża.
Adresatka listu była wstrząśnięta jego tekstem. Podał się za plenipotenta pana Tomasza. Po tym zapewnieniu goście dłużnika wyszli. Kasia, córka Hopfera, podkochiwała się w Stachu, dlatego także jej ojciec przymykał oko na fakt, iż młodzieniec kosztem nauki zaniedbywał obowiązki. Rozdział XXI Pamiętnik starego subiekta. Spotkaniez uczonym, który miał opinię szarlatana oraz nawiedzonego szaleńca, w Wokulskim wywołało decyzję wyboru nowej drogi życiowej – chciał służyć ludzkości oraz zdobyć sławę. Pewnego dnia, będąc z wizytą u poznanych kobiet, Rzecki dowiedział się o zamiarze sprzedaży sklepu poprzez Wokulskiego. Losy kamienicy rozstrzygnęły się definitywnie, gdy Krzeszowska za sto tysięcy rubli odkupiła ją od Wokulskiego (przedtem próbowała zaniżyć cenę budynku, przysyłając najpierw listy z groźbami i pomówieniami, a w końcu własnego adwokata). Aby wesprzeć niewinną i przestraszoną Helenę, priorytetowy bohater znalazł dla niej pracę kasjerki w jednym ze osobistych sklepów. W trakcie trwającego karnawału triumfy w salonach święciła znowu panna Izabela. Do kobiety docierała nierzadko koncepcja, iż to możliwe, że efekt częstej bytności u nich pana Stanisława i jego pomocy przy pomnażaniu kapitalików gości. Wysiadł w Skierniewicach (oświadczając Łęckiemu, że preferuje „powracać na lokomotywie, niż czekać parę godzin na pociąg do Warszawy” oraz Starskiemu, że może żądać od niego satysfakcji, ponieważ do tej pory nie był świadomy, iż wchodzi do czyjegoś ogródka). Zamieszkał u niego Mraczewski, od którego dowiedział się, że pomagał pani Stawskiej urządzać sklep w Tychach , a ponadto, że gdy wyznał jej miłość, ta wybuchła płaczem. Na początku czerwca jego obowiązki i pozycję społeczną przejął Henryk Szlangbaum. Baronowa, której powierzył misję odszukania Ludwika Stawskiego donosiła, iż mężczyznanie żyje. Rozdział XVI Pamiętnik starego subiekta.
[3965] [3966] [3967] [3968] [3969] [3970] [3971] [3972] [3973] [3974] [3975] [3976] [3977] [3978] [3979] [3980] [3981] [3982] [3983] [3984] [3985] [3986] [3987] [3988] [3989] [3990] [3991] [3992] [3993] [3994] [3995] [3996] [3997] [3998] [3999] [4000] [4001] [4002] [4003] [4004] [4005] [4006] [4007] [4008] [4009] [4010] [4011] [4012] [4013] [4014] [4015] [4016] [4017] [4018] [4019]