6430 głupstwo

Lalka dla odważnych

Mniej więcej dziewiątej spóźniony wbiegł trzeci subiekt, pan Mraczewski (blondynek z wąsikami), tłumacząc pośpiesznie powody spóźnienia. Nie pozwalał sobie na to natomiast zbyt w większości wypadków, a jeżeli już już, to w okamgnieniu uciechy, zezłoszczony na chwilę zapomnienia, szybko chował zabawki z powrotem na półki: "Głupstwo handel.. Rozmyślania przerwał mu nagły szmer dochodzący z sieni. Ten stan chroniczny, męczący nad wszelki wyraz, lada okoliczność rozdmuchiwała w burzę. Nie patrzyła na scenę, która właśnie skupiała uwagę wszystkich, niemniej jednak gdzieś przed siebie, nie wiadomo gdzie i na co. Zrobiła na nim szczególne wrażenie. Mraczewski skomentował wyjście barona informacją o trwającej przeszło rok wojnie małżeństwa, której powodem jest kamienica Łęckiego (kłócili się, kto posiada ją nabyć), w której mieszkała baronowa. Gościem był również doktor Szuman, który w rozmowie z Rzeckim rozwodził się nad dwoistością natury Stacha. Stanisława Wokulskiego znała od dawna i w pewnym okresie ich znajomości stała się źródłem treści o poczynaniach Izabeli Łęckiej i jej ojca (to od pani Meliton dowiedział się o długach o złej sytuacji). Pewnego dnia dała znać, że Łęcka nazajutrz odwiedzi Łazienki wraz z hrabiną i prezesową, co niewymownie ucieszyło Stacha, ponieważ prezesowa, którą od wielkanocnego spotkania odwiedził już kilkukrotnie, darzyła go dużą życzliwością. Przed zobaczeniem zwierzęcia Wokulski uregulował jeszcze dług barona u dyrektora stajni za opiekę i schronienie dla konia, prosząc jednocześnie, ażeby na wyścigi wyprowadzano go bezimiennie. Wahała się między podziwem dla jego niespożytej energii, odwagi i zapału, a z drugiej strony pogardą dla jego kupieckiej profesji. Poszedł na spacer nad Wisłę, gdzie rozważał sens osobistej miłości, zastanawiał się nad powodami zaproszenia na obiad , a oprócz tego jak posiada się zachować i w co ubrać.

W dniu, w którym Wokulski miał przyjść na obiad, panna Izabela wróciła od hrabiny nienajlepsza i rozgniewana. W swej relacji nie zapomniał zaznaczyć pomocy Stanisława. Izabela dowiedziała się nowych informacji o życiu dawnego konkurenta: był bardzo zadłużony, ale miał nadzieję na spadek po ciotce Hortensji , a dodatkowo na mały kapitał pana Tomasza. Wystraszona, przewidywała, że będzie ją chciał wyrzucić z domu i prosiła o wstawiennictwo w sprawie niskiego czynszu. Podał się za plenipotenta pana Tomasza. Machalski powiedział wtedy Rzeckiemu, że Stach zna się na mechanice i zamierza wyjechać do Kijowa na uniwersytet.. Pewnego dnia Staś całkiem zniknął dwóch oczu niepokojącemu się subiektowi. Stach i po tym nieszczęściu milczał, ale osowiał jeszcze bardziej. Ignacy wspominał, jak w pół roku po śmierci Minclowej, Stach zmarniał w oczach. Jej mąż Ludwik, oskarżony o morderstwo na lichwiarce, uciekł za granicę, a gdy prawdziwego mordercę znaleziono, a jego uniewinniono, nie dał znaku życia. Rosjanin, szczęśliwy z przyjazdu wspólnika, zabrał zmęczonego Stanisława do hotelu, gdzie objaśnił elementy ich przyszłego interesu (Wokulski miał zarobić pięćdziesiąt tysięcy rubli). Po krótkiej chwili przyszła do niej Zasławska, która zachwalała Stanisława, mówiąc, że to wspaniały i zacny człowiek. Wyjechali na grzybobranie. Wkrótce potem Stanisław też opuścił Zasławek. Gdy sklep został przejęty przez Henryka Szlangbauma, pan Rzecki nie widział już dla siebie miejsca pośród nowych subiektów.

[6375] [6376] [6377] [6378] [6379] [6380] [6381] [6382] [6383] [6384] [6385] [6386] [6387] [6388] [6389] [6390] [6391] [6392] [6393] [6394] [6395] [6396] [6397] [6398] [6399] [6400] [6401] [6402] [6403] [6404] [6405] [6406] [6407] [6408] [6409] [6410] [6411] [6412] [6413] [6414] [6415] [6416] [6417] [6418] [6419] [6420] [6421] [6422] [6423] [6424] [6425] [6426] [6427] [6428] [6429]