Lalka dla odważnych
Czas upływał im na rozmowie o Wokulskim. Milionów mu się zachciało czy kiego diabła!”. Lubił w pewnych przypadkach wystawiać na stół sklepowe zabawki, aby po nakręceniu ich wszystkich jednocześnie, oddawać się chwili radości i wspomnień z dzieciństwa.. Gdy zapytali Ignacego o jego zdanie, wyznał, iż „ciągnie” go sklepu Mincla na Podwalu, aby uczyć się rzemiosła kupieckiego. Franca przeważnie sprowadzano do sklepu (…)”. Rano w wielu wypadkach klientami byli służący albo biedacy. Rozmyślania przerwał mu nagły szmer dochodzący z sieni. Córka wśród kandydatów starających się o jej rękę mogła przebierać: „Wiktor Emanuel, oczarowany pięknością jego córki, zaszczycał go swoją przyjaźnią i dosłownie chciał mu nadać tytuł hrabiego. Dopiero w przyszłości przyszło mu na pomysł, że on nigdzie i nigdy jej nie widział, niemniej jednak - że jest tak coś - jakby na nią od dawna czekał. Czuł jedynie, że stała się ona jakimś mistycznym punktem (…)”. W 1851 roku przekraczając galicyjską granicę, znalazł się w Tomaszowie, a potem przebywał w więzieniu w Zamościu. Na koniec rozmowy Łęcki zaciągnął jeszcze kredyt u Wokulskego na bardzo dogodny %. Na stacji spotkali doktora Szumana, który oznajmił, że bankrut i próżniak Starski będzie podróżował tym samym pociągiem.
. Podczas podróży wysłał zawiadomienie o swym przyjeździe do Suzina, i prosił, żeby przyjaciel czekał na niego na dworcu w Paryżu. Spotkaniez uczonym, który miał opinię szarlatana , a ponadto nawiedzonego szaleńca, w Wokulskim wywołało decyzję wyboru nowej drogi życiowej – chciał służyć ludzkości oraz zdobyć sławę. Niewątpliwe poruszenie wywołało w niej jednakże zainteresowanie Stanisławem ze strony Wąsowskiej: „Nie był to już jakiś tam kupiec galanteryjny, niemniej jednak człowiek, który wracał z Paryża, miał ogromny majątek i stosunki, którym zachwycał się baron, którego kokietowała Wąsowska”. Rozdział VI Lasy, ruiny i czary. Jednak znudzona i egoistyczna Izabela, nieświadoma jego wewnętrznej walki, wspominała ubiegłoroczną trzydziestoosobową majówkę, na co bohater odpowiedział, że rok temu o tej porze był w Bułgarii i myślał o niej. Pewnego dnia, będąc z wizytą u poznanych kobiet, Rzecki dowiedział się o zamiarze sprzedaży sklepu poprzez Wokulskiego. Coraz częstokroć także słyszała, jak niektóre damy „z towarzystwa” zachwalały bohatera jako dobrą partię na męża (twierdził tak dosłownie sam książę). Była dumna z możliwości nieskrępowanego flirtowania i ze swej opinii salonowej lalki. Rozmowa z nią była dalszym bodźcem wyrywającym go z otępienia. Któregoś dnia pan Ignacy poinformował przyjaciela o ważnej nowinie: Ludwik Stawski żył pod przybranym nazwiskiem w Algierze, wskutek czego jego żona zrezygnowała z założenia sklepu i, żeby uniknąć dalszego wstydu - zastanawiała się nad wyjazdem pod Częstochowę. Fakt przyjęcia oświadczyn poprzez Izabelę wywołał w bohaterze „dziwną rzewność i współczucie”, poczuł „niepokonaną potrzebę robienia bardzo dobra innym”. Uświadomił sobie, ze nie ma możliwość zostawić Warszawy. Rozdział XV Dusza w letargu. Czując, że traci pamięć – przypominał sobie tabliczkę mnożenia. To skłoniło go do wygłoszenia zdania na zagadnienie upadłej arystokracji, polskim społeczeństwie pozbawionym inteligencji oraz sile żydowskiego narodu.
[822] [823] [824] [825] [826] [827] [828] [829] [830] [831] [832] [833] [834] [835] [836] [837] [838] [839] [840] [841] [842] [843] [844] [845] [846] [847] [848] [849] [850] [851] [852] [853] [854] [855] [856] [857] [858] [859] [860] [861] [862] [863] [864] [865] [866] [867] [868] [869] [870] [871] [872] [873] [874] [875] [876]