150 dzień

Lalka dla odważnych

Mincel i S. Około dziewiątej spóźniony wbiegł trzeci subiekt, pan Mraczewski (blondynek z wąsikami), tłumacząc pośpiesznie powody spóźnienia. Razem z nim na przerwę wychodził Klejn.. Z domu wychodził rzadko. Nie mając kompana do rozmowy „(…)w największym sekrecie pisywał pamiętnik”, skarbiec jego wszystkich przemyśleń. Chciałem teraz wyjąć pestkę, która wcisnęła się mi między zęby, gdy uczułem na plecach coś jakby mocne dotknięcie rozpalonego żelaza”.... Rozdział VII Gołąb wychodzi na spotkanie węża. Nie patrzyła na scenę, która w chwili obecnej skupiała uwagę wszystkich, niemniej jednak gdzieś przed siebie, nie wiadomo gdzie i na co. W wyniku miłej rozmowy Stanisław obiecał staruszce, iż postawi nieżyjącemu krewnemu nagrobek. Wokulski nie odmówił, niemniej jednak zaproszenie nie zrobiło na nim wrażenia.

Łęcka zapytała o elementy spółki, do której wszedł jej ojciec. Pisała o skonwertowaniu, która w niej zaszła, prosząc o pomoc w rozpoczęciu życia na własny rachunek. Rozmawiali o Wokulskim, nieszczęśliwej i chorej miłości, w której się zatracał, o źle ulokowanych uczuciach. Machalski powiedział wtedy Rzeckiemu, że Stach zna się na mechanice i zamierza wyjechać do Kijowa na uniwersytet. Wówczas pierwszy raz usłyszałem w jego głosie jakiś twardy ton, który do obecnie dnia robi mi przykre wrażenie. Minclowa również chodziła zła. Mama lokatorki była smutna widząc, jak jej córka w oczekiwaniu na powrót męża, powoli traci życie. Przeze mnietępne dni Wokulski dużo pracował. Dowiedziawszy się, że odwiedza ją Izabela, natychmiast wrócił do Warszawy. Bohater dowiedział się mnóstwa nowych rzeczy. Gdy wraz z prezesową robił codzienny przegląd stodół, obór i inwentarza, po raz 1szy spotkał otyłych parobków i porządne czworaki. Bohater jednakże nadal idealizował swą wybrankę, mimo iż cały czas nie otrzymał dokładnie sprecyzowanej odpowiedzi o jej zamiarach. Małżeństwo się pogodziło. Czując, że traci pamięć – przypominał sobie tabliczkę mnożenia. Nie zainteresował go wręcz fakt, iż Żyd złamał obietnicę pozostawienia w sklepie jego pracowników. Zaczął najczęściej wychodzić do miasta, a nawet spotkał się z Wąsowską.

[95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] [118] [119] [120] [121] [122] [123] [124] [125] [126] [127] [128] [129] [130] [131] [132] [133] [134] [135] [136] [137] [138] [139] [140] [141] [142] [143] [144] [145] [146] [147] [148] [149]