Lalka dla odważnych
Nigdy zbyt daleko nie oddalał się myślami od swych wyuczonych obowiązków.. Nie zapomniał także o tym, iż mężczyzna wraz ze swą córką miał w ich sklepie otwarty kredyt. Nie dziw, że pan Tomasz po śmierci wielkiego króla poprzez dwa miesiące nosił na kapeluszu krepę”. W ich rękach stalowe szyny zwijają się jak wstążki. Rozdział VII Gołąb wychodzi na spotkanie węża.. Gdy wyszła z kaplicy, zaprosił ją do lokalu Rzeckiego. Słuchacze zadeklarowali się, że wchodzą z nim w spółkę. W dniu, w którym Wokulski miał przyjść na obiad, panna Izabela wróciła od hrabiny nienajlepsza i rozgniewana. Rzecki w teatrze zauważył też Stanisława, a w loży Izabelę Łęcką, rozpromienioną w trakcie gry Rossiego. Rozpoczęła się licytacja. Miał nadzieję sprzedać kamienicę za sto dwadzieścia tysięcy rubli (choćby była warta siedemdziesiąt). Zaniósł jednakże korespondencję.
Zaskoczony niezadowoleniem Łęckiego, Wokulski troskliwie okładał go kompresami (pan Tomasz był bliski zapaści) i wyznaczył zwłaszcza wysoki % od powierzonego kapitału... Zamieszkał sam na Starym Mieście, otaczając się mnóstwem książek. Rzecki dostrzegł wiszącą na niej tablicę z nazwiskiem Wokulskiego jako obecnego właściciela. W dalszym mieszkaniu, zajmowanym przez baronową Krzeszowską, spotkali pana Maruszewicza. Musiał przejąć obowiązki Suzina, który wyjechał w celu załatwienia pozostałych interesów, radząc poprzednio przyjacielowi, aby nie zawracał sobie głowy Łęcką, ponieważ był kupcem z dużą sumą kasy (zwróciły mu się wydatki poniesione uprzednio w Łodzi). Rozdział IV Wiejskie rozrywki W Zasławku Wokulski zastał całą galerię arystokratycznych typów. Poznał również kilka tajników kobiecej psychiki, które zdradziła mu sympatyczna i oryginalna arystokratka – Wąsowska. Na zakończenie opowieści Stanisław zapytał Izabelę: „Obudzisz się ty, moja królewno?”, a kobieta wymijająco odpowiedziała: „Nie wiem, ma możliwość”. Choćby Stanisław miał o jego umiejętnościach i osobie bardzo niskie mniemanie (doniesiono mu, iż to bawidamek i kobieciarz), to natomiast na listowną prośbę Izabeli zaangażował się w doprowadzenie do jej spotkania z włoskim muzykiem, do którego natomiast nie doszło (Wokulski nie był w stanie dalej brnąć w niezręczną sytuację). Subiekt obserwował, jak Żyd, czując się właścicielem w całkowitym tego wyrazu znaczenie, zachowywał się pogardliwie i arogancko wobec podwładnych, wyrzucił z pracy inkasenta za rzekomy brak właściwego szacunku. Nie miał siły poinformować o ty czekającą na wiadomości Helenę. Gdy Szuman próbował go od tego odwieść, starania doktora spełzły na niczym. Kamieniarz wyznał, że od poznania tej tajemnicy, zmienił sposób traktowania Marianny. Po propozycji posiadacza domu, odstąpił mężczyźnie swoje lokal mieszkalny.
[23445] [23446] [23447] [23448] [23449] [23450] [23451] [23452] [23453] [23454] [23455] [23456] [23457] [23458] [23459] [23460] [23461] [23462] [23463] [23464] [23465] [23466] [23467] [23468] [23469] [23470] [23471] [23472] [23473] [23474] [23475] [23476] [23477] [23478] [23479] [23480] [23481] [23482] [23483] [23484] [23485] [23486] [23487] [23488] [23489] [23490] [23491] [23492] [23493] [23494] [23495] [23496] [23497] [23498] [23499]