Lalka dla odważnych
. O szóstej trzydzieści wraz ze służącym Piotrem, do obowiązków którego należało zamiatanie podłogi, wchodził do swojego miejsca pracy. Siadał wówczas w kantorku przy oknie, gdzie mieściło się jego stanowisko pracy. Z mieszkania wychodził rzadko. W kilka chwil otworzyły się drzwi i stanął w nich Stanisław Wokulski. Rozdział V Demokratyzacja pana i marzenia panny z towarzystwaTomasz Łęcki zajmował wielkie ośmiopokojowe lokal mieszkalny w ładnej kamienicy. Nie dziw, że pan Tomasz po śmierci wielkiego króla przez dwa miesiące nosił na kapeluszu krepę”. Chyba pojadę na wystawę do Paryża, a potem w Alpy. Wpatrzył się lepiej w jej rozmarzone oczy i nie wiadomo skąd przypomniał sobie niezmierny spokój syberyjskich pustyń, gdzie bywa niekiedy tak cicho, że nieomalże słychać szelest duchów wracających ku zachodowi. W drodze powrotnej znowu miał przywidzenia z przeszłości, nieustannie bił się z dręczącymi go myślami. Sfinalizowanie transakcji przerwało pojawienie się barona Krzeszowskiego, męża podirytowanej kobiety. Mężczyzna po zakupie wielu towarów nakazał odesłanie ich do lokalu mieszkalnego. Na drugi dzień, w Wielki Czwartek, do Wokulskiego przyszło małżeństwo Krzeszowskich (oddzielnie) z prośbą o ponowne przyjęcie Mraczewskiego. Obaj mężczyźni udali się w kierunku Łazienek.
Rozdział XVII Kiełkowanie rozmaitych zasiewów i złudzeń Powrócił do lokalu mieszkalnego wieczorem. W drodze miał wrażenie, że Ci ze zdziwieniem mu się przyglądają i myślą, co także takiego musiało się stać, że o tej porze nie jest w sklepie. Licytacja miała się zacząć za godzinę, więc poszedł do kościoła nieopodal i do cukierni, gdzie nasłuchał się różnych wywodów i rozważań Żydów na temat licytacji. Rzecki zrozumiał wtedy, jak przyjaciel lekką ręką wydaje ciężko zarobione pieniądze, by tylko się przypodobać Łęckiej. Rozdział XX Pamiętnik starego subiekta. Ponieważ gościnny Machalski już na schodach przyjął nas ogromnymi kielichami wina (i to wcale dobrego), a mnie wziął w szczególną opiekę, muszę więc przyznać, że zaraz zaszumiało mi w głowie, a w wiele minut w przyszłości byłem kompletnie zapity. nawet jedna osoba?. W marzeniach widział Stacha przy boku Heleny. Tom II Rozdział I Szare dni i krwawe godziny. Poznał też wiele tajników kobiecej psychiki, które zdradziła mu sympatyczna i oryginalna arystokratka – Wąsowska. Nazajutrz rano, po liście wzywającym ją do Warszawy, Łęcka wyjechała. To wszystko jednak pozwoliło kobiecie zdawać sobie sprawę uczucie, którym obdarzyła bohatera. Kobietaprzyjęła dowód miłości i poinformowała o tym panią Wąsowską, chłodno nastawioną do ich związku. Zaczął w zdecydowanej większości przypadków wychodzić do ośrodki miejskie, a nawet spotkał się z Wąsowską.Z migawkowych i urywkowych zapisów starego subiekta dowiadujemy się o śmierci Ludwika Napoleona w Afryce w 1873 roku, o wyjeździe do Astrachania jego ulubionego subiekta – Lisieckiego, o narastaniu wrogich nastrojów do przejmujących polski handel Żydów oraz o pogarszającym się stanie zdrowia i przygnębieniu autora pamiętnika. Rozdział XVII Relacja narratora w trzeciej osobie.
[23903] [23904] [23905] [23906] [23907] [23908] [23909] [23910] [23911] [23912] [23913] [23914] [23915] [23916] [23917] [23918] [23919] [23920] [23921] [23922] [23923] [23924] [23925] [23926] [23927] [23928] [23929] [23930] [23931] [23932] [23933] [23934] [23935] [23936] [23937] [23938] [23939] [23940] [23941] [23942] [23943] [23944] [23945] [23946] [23947] [23948] [23949] [23950] [23951] [23952] [23953] [23954] [23955] [23956] [23957]