6775 drzwi

Lalka dla odważnych

Po tych czynnościach Rzecki zapisywał w notesie intencja dnia. Mniej więcej trzynastej każdego dnia Rzecki zdawał kasę Lisieckiemu, ponieważ miał do niego całe zaufanie i szedł do swego pokoju zjeść obiad przyniesiony z restauracji. Potem drzwiami od podwórka wbiegał stary Mincel mrucząc: Morgen!, poprawiał szlafmycę, dobywał z szuflady księgę, wciskał się w fotel i parę razy ciągnął za sznurek kozaka. W 1850 roku Franc został na miejscu (na Podwalu) z towarami kolonialnymi, a Jan z galanterią przeniósł się do sklepu na Krakowskie Przedmieście (którym w czasie akcji powieści kieruje Ignacy Rzecki). Od czasu, gdy dowiedziała się od hrabiny Karolowej o złej sytuacji ojca, o jego bankructwie, długach wekslowych , a oprócz tego licytacji kamienicy była bardzo wystraszona." Choćby Izabela domyślała się trudnego położenia swej rodziny, to jej duma nie pozwalała pogodzić się z nową sytuacją. W trakcie obiadu jej ojciec opowiadał o Wokulskim, zachwycając się jego majętnością i zacnością. Rozdział X Pamiętnik starego subiekta. Drugim tematem, o którym czytał Wokulski, była klacz Krzeszowskich, którą baronowa odkupiła od męża i wystawiła do wyścigu. Przed zobaczeniem zwierzęcia Wokulski uregulował jeszcze dług barona u dyrektora stajni za opiekę i schronienie dla konia, prosząc jednocześnie, by na wyścigi wyprowadzano go bezimiennie. Łęcki poprosił go o wypłacanie pięciu tysięcy procentu z góry, i poinformował, że nie będzie ich stać na planowany wyjazd do Paryża, wobec czego Wokulski zobowiązał się pokryć wszystkie koszty wspólnej podróży. Ten potwierdził i zaproponował, że odsprzeda ją za tę samą sumę w każdej sytuacji, na co panu Tomaszowi stanęły w oczach łzy. Przestał zaglądać do książek, w większości sytuacji nie wracał na noc: „Swój balon z wiatrakiem rzucił w kąt, gdzie go niebawem zasnuła pajęczyna; butlę do robienia gazów oddał stróżowi na wodę, do książek nawet nie zaglądał”..

Rozdział XXI Pamiętnik starego subiekta. Kobietawyraźnie przypadła mu do gustu i rozumiał, jak trudno jest jej żyć, niewiedząc, czy jej mąż żyje. Chciał kupić statki z galanterią, a Polak miał być jego tłumaczem. Już podczas drogi do majątku spotkał Ochockiego, próżniaka Starskiego z wdową Wąsowską, narzeczoną barona (był świadkiem bardzo czułego powitania narzeczeństwa) , a ponadto rezolutną blondynkę Felicję Janowską. Po przyjeździe do lasu piękna Wąsowska, świadoma uczuć Stanisława do Łęckiej, połączyła ich w parę w czasie poszukiwania grzybów, a sama zniknęła z Kaziem za wzgórzem. Przez wiele następnych dni Wokulski dużo czasu spędzał na spacerach i rozmowach z Łęcką. Występują w nich rozważania na tematy polityczne, jak i analizy ówczesnych wydarzeń. Ta opowiedziała mu pewnego dnia o jednej ze swych wizyt u baronowej Krzeszowskiej, która pokazała małej Helence ładną lalkę należącą niegdyś do jej nieżyjącej córki. Wąsowska powtórzyła opinię starszej pani, według której Izabela nie zasługiwała na Wokulskiego, ponieważ był za znakomity dla niej - rozpieszczonej panny. Podzielił się ze swym dobroczyńcą pragnieniem ślubu z Marianną. Wokulski, w przypływie nowej nadziej na wspólną przyszłe dni, natychmiast złożył wizytę ukochanej, wyznał skruchę i podarował medalion z próbką metalu od Geista, co było równoznaczne z oświadczynami, ze złożeniem swego losu w ręce panny Izabeli. Na wieść o nowych długach męża i podejrzewając jego rychłego powrotu – zleciła Maruszewiczowi kupno nowych kapci i szlafroka. Parę dni w późniejszym czasie lokaj barona oznajmił powrót pana. Rozdział XIII Czas ucieka, wieczność pozostaje. Uświadomił sobie, ze nie może zostawić Warszawy. Ta rozmowa dostarczyła Stanisławowi energii.

[6720] [6721] [6722] [6723] [6724] [6725] [6726] [6727] [6728] [6729] [6730] [6731] [6732] [6733] [6734] [6735] [6736] [6737] [6738] [6739] [6740] [6741] [6742] [6743] [6744] [6745] [6746] [6747] [6748] [6749] [6750] [6751] [6752] [6753] [6754] [6755] [6756] [6757] [6758] [6759] [6760] [6761] [6762] [6763] [6764] [6765] [6766] [6767] [6768] [6769] [6770] [6771] [6772] [6773] [6774]