27322 drugiej

Lalka dla odważnych

Mniej więcej trzynastej dzień w dzień Rzecki zdawał kasę Lisieckiemu, ponieważ miał do niego pełne zaufanie i szedł do swego pokoju zjeść obiad przyniesiony z restauracji.. Mógł tak leżeć godzinami: „Lecz im mniej wychodził, tym w znaczącej liczbie przypadków marzył o jakiejś dalekiej podróży na wieś albo za granicę. Po południu przychodzili nabywcy całkiem dobrze ubrani i bardziej zamożni.. Oni dla własnych celów umieją poruszyć wszystkie siły ziemskie, jakich my nawet nie znamy. Nie uzyskał jednak od Wokulskiego odpowiedzi. Jego bitewną przygodę zakończył upadek węgierskiej twierdzy. Rozdział XII Wędrówki za cudzymi interesami. Wiedział, iż te dwie sprawy musi załatwić anonimowo. Przed zobaczeniem zwierzęcia Wokulski uregulował jeszcze dług barona u dyrektora stajni za opiekę i schronienie dla konia, prosząc jednocześnie, ażeby na wyścigi wyprowadzano go bezimiennie. Miał za ogromne plany związane z koniem…wierzył w zwycięstwo klaczy i od jej sukcesu uzależnił prywatne powodzenie w miłości. Stanisław poczuł się szczęśliwy… Rozdział XIV Dziewicze marzenie. Poszedł na spacer nad Wisłę, gdzie rozważał sens swojej miłości, zastanawiał się nad powodami zaproszenia na obiad , a dodatkowo jak posiada się zachować i w co ubrać.

Przywitał go pan Tomasz i powiedział, że sprzedaje kamienicę, bo lokatorzy nie płacą (myślał, że Wokulski nie wie o jego kłopotach inwestycyjnych). Choć Rzecki był bardzo zły, Stanisław znalazł rozwiązanie. Obserwujący oddalającą się parę, hrabina Karolowa i pan Tomasz, komentowali słabość kupca galanteryjnego do pięknej Izabeli. Rzecki zrozumiał wtedy, jak przyjaciel lekką ręką wydaje ciężko zarobione pieniądze, aby jedynie się przypodobać Łęckiej. W trakcie rozmowy woźny zapowiedział pana Tomasza Łęckiego, więc Ignacy opuścił pokój. Gdy ojciec się położył, zaczęła podejrzewać, iż zbliża się nieuchronnie termin jej zamążpójścia (nie brała pod uwagę Wokulskiego). Ten potwierdził i zaproponował, że odsprzeda ją za tę samą sumę w każdym momencie, na co panu Tomaszowi stanęły w oczach łzy. Zdziwiona jego chłodem, pobiegła do ojca, lecz Łęcki nie był w stanie wyjaśnić jej przyczyn takiego zachowania bohatera. Spojrzałem. Austriacy, a raczej Węgrzy, weszli do Bośni i Hercegowiny… Stach pisał do niego, aby zajął się kamienicą kupioną od Łęckich. Nie mógł zrozumieć, dlaczego ukochana przedstawiła go Starskiemu jako plenipotenta ojca, dlaczego wyrażała się o nim z ogromną pogardą (nauki angielskiego się opłaciły, ponieważ tamci rozmawiali w tym języku). Rozdział V Pod jednym dachem. Zaczęła czynić mu niezbite nadzieje. Na pytanie o prawdziwość plotki o oświadczynach Stanisława, Izabela odpowiedział wymijająco: „ma możliwość tak, ma możliwość nie”. Wieczorami odwiedzał panią Stawką, przez co coraz bardziej widział negatywne cechy Łęckiej (ujawniały się w kontraście z dobrą i prostolinijną naturą pani Heleny). Po doniesieniach przyjaciela o listownym szkalowaniu kobiety, Wokulski wysłał Rzeckiego z propozycją.

[27267] [27268] [27269] [27270] [27271] [27272] [27273] [27274] [27275] [27276] [27277] [27278] [27279] [27280] [27281] [27282] [27283] [27284] [27285] [27286] [27287] [27288] [27289] [27290] [27291] [27292] [27293] [27294] [27295] [27296] [27297] [27298] [27299] [27300] [27301] [27302] [27303] [27304] [27305] [27306] [27307] [27308] [27309] [27310] [27311] [27312] [27313] [27314] [27315] [27316] [27317] [27318] [27319] [27320] [27321]