Lalka dla odważnych
Mincel i S. Milionów mu się zachciało czy kiego diabła!”.. Prócz Ignacego pracowało tam dwóch krewnych właściciela: trzydziestokilkuletni Franc Mincel („dostawał” od starego za palenie fajki w sklepie) , a oprócz tego Jan Mincel (ten z kolei obrywał za podkradanie kolorowego papieru, na którym pisał miłosne liściki do kobiet). Franca zwykle sprowadzano do sklepu (…)”. Stary Mincel był fanatykiem pracy: nawet w niedzielę przesiadywał w sklepie. Bo widzisz, najgorszą samotnością nie jest ta, która otacza człowieka, ale ta pustka w nim samym, kiedy z kraju nie wyniósł ani cieplejszego spojrzenia, ani serdecznego słówka, ani nawet iskry nadziei.Rzecki powoli dostrzegał zmiany, które zaszły w „Stasiu” wskutek wojny: „- Boję się twojej trzeźwości, pod wpływem której gadasz jak wariat.. W pewnej chwili Wokulski zapytał o niejakiego Łęckiego, na co przyjaciel poinformował, iż to bankrut i w tym roku jego kamienica, w której zajmował ogromne dom, zostanie zlicytowana. Odebrać je będziesz mogła, kiedy zechcesz, a w razie naszej śmierci wręcz bez zwracania kredyty” , a dodatkowo informowała, że Wokulski ofiarował jej tysiąc rubli na ochronkę dla dzieci. Przypomniał sobie, jak znajomy wspominał o bulwarach znajdujących się w tamtej części Warszawy i postanowił je obejrzeć. Odtąd niewiele pamiętał o sklepie i o prywatnych książkach, lecz systematycznie szukał okazji do widywania panny Izabeli w teatrze, na koncertach lub na odczytach. Jego bitewną przygodę zakończył upadek węgierskiej twierdzy.
Wraz z pięcioma towarzyszami przebrał się w chłopskie odzienie i udał na tułaczkę w kierunku Turcji. Pewnego dnia dała znać, że Łęcka nazajutrz odwiedzi Łazienki wraz z hrabiną i prezesową, co niewymownie ucieszyło Stacha, ponieważ prezesowa, którą od wielkanocnego spotkania odwiedził już kilkakrotnie, darzyła go dużą życzliwością. Stanisław przystał na tę propozycję i złożył wizytę Żydowi, którego poprosił o wzięcie udział w licytacji budynku i jego kupno za dziewięćdziesiąt tysięcy rubli (miał zrobić to w jego imieniu, ale w zupełnej tajemnicy). Poinformował ją o wynajętym pokoju, dał pieniądze na zagospodarowanie, na maszynę do szycia, i zapewnił, ażeby o nic się nie martwiła (powiedział, ze na 100% wyszukają się chętni na używanie z ich krawieckich usług). Stanisław z Izabelą oddalili się w stronę pomarańczarni. Rozpoczęła się licytacja. Przypomniał sobie kupno powozu, wyścigi, ofiary na cele dobroczynne, kwiaty dla Rossiego. Na stacji spotkali doktora Szumana, który oznajmił, że bankrut i próżniak Starski będzie podróżował tym samym pociągiem. Nie był to jedyny gość - ze względu na obecność Wokulskiego, do sklepu Minclów przychodziła Kasia Hopfer. W marzeniach widział Stacha przy boku Heleny. Opowiadał o niedzielach, gdy do prezesowej zjeżdżało się bardzo dużo gości. Zdziwiona nieobecnością swego galanteryjnego amanta przy powitaniu, Łęcka udała się na odpoczynek. Fachowcowi poprzedniego roku spaliło się gospodarstwo z warsztatem, a teraz razem z matką mieszkał w ogrodowej chałupie. Wąsowska powtórzyła opinię starszej pani, według której Izabela nie zasługiwała na Wokulskiego, ponieważ był za doskonały dla niej - rozpieszczonej panny. Podzielił się ze swym dobroczyńcą pragnieniem ślubu z Marianną. Tytuł rozdziału odnosi się do stanu emocjonalnego Wokulskiego po rozstaniu z Łęcką.
[49402] [49403] [49404] [49405] [49406] [49407] [49408] [49409] [49410] [49411] [49412] [49413] [49414] [49415] [49416] [49417] [49418] [49419] [49420] [49421] [49422] [49423] [49424] [49425] [49426] [49427] [49428] [49429] [49430] [49431] [49432] [49433] [49434] [49435] [49436] [49437] [49438] [49439] [49440] [49441] [49442] [49443] [49444] [49445] [49446] [49447] [49448] [49449] [49450] [49451] [49452] [49453] [49454] [49455] [49456]