36860 dodatkowo

Lalka dla odważnych

Radca opowiadał jak półtora roku temu, po czterech latach małżeństwa, Minclowa zmarła, zostawiając mężowi sklep i trzydzieści tysięcy rubli w gotówce (na tę sumę pracowały dwa pokolenia Minclów): „Ten jednakże, wariat, rzucił wszystko i pojechał robić interesa na wojnie. Sprzedał kalosze klientowi, choć ten za bardzo ich nie potrzebował. Mógł tak leżeć godzinami: „Lecz im mniej wychodził, tym częściej marzył o jakiejś dalekiej podróży na wieś albo za granicę. Pan Domański proponował zabranie chłopca do własnych biur (na stanowisko pomocnika woźnego). „I tak się to zaczęło…” Rzecki wspomina, iż sklep Niemca w każdej sytuacji mu się podobał, ilekroć ciotka go po coś do niego wysyłała: „biegłem po sprawunki i patrzyłem na okna wystawowe”. Ten stan chroniczny, męczący nad wszelki wyraz, lada okoliczność rozdmuchiwała w burzę. Półki uginały się pod ilością luksusowych produktów. Sytuacji nie poprawiał fakt, iż hrabina bez ustanku wypominała dziewczynie, iż ta nie wyszła dotychczas za mąż i w ten metodę nie pomogła ojcu: „Marszałek nie jest wprawdzie Adonisem, no - niemniej jednak. Zrobił wówczas na niej złe złudzenie swoimi bardzo czerwonymi dłońmi, których widok wywołał w niej obrzydzenie. Gardziła nim, pomimo iż prócz kilkusekundowego spotkania, nie znała go lepiej: „- Nic znasz tych ludzi [pokroju Wokulskiego], a ja widziałam ich przy pracy... Skierował spersonalizowane kroki ulicą Karową w kierunku Wisły. W Wielką Niedzielę Stanisław pojechał do hrabiny, u której zastał wielu gości.

Podczas wizyty poznał prezesową Zasławską, która przyznała się do uczucia żywionego niegdyś do jego stryja. Pewnego dnia dała znać, że Łęcka nazajutrz odwiedzi Łazienki wraz z hrabiną i prezesową, co niewymownie ucieszyło Stacha, ponieważ prezesowa, którą od wielkanocnego spotkania odwiedził już wielokrotnie, darzyła go dużą życzliwością. Razem pojechali obejrzeć nowy zakup właściciela sklepu – klacz. Przed zobaczeniem zwierzęcia Wokulski uregulował jeszcze dług barona u dyrektora stajni za opiekę i schronienie dla konia, prosząc równocześnie, aby na wyścigi wyprowadzano go bezimiennie. Opowiedziała o liście, który przysłał jej Krzeszowski i szacunku, z jakim wyraża się o jej gościu baron. Następnego dnia bohater odebrał dwa listy: jeden od pani Meliton, donoszący, jak przeważnie, o planach panny Łęckiej, a drugi od adwokata, zapraszającego go do siebie. O trzynastej trzydzieści Wokulski był już Łazienkach (pani Meliton doniosła mu w liście, że Izabela będzie tam o czternastej). Łęcka rozprawiała o Rossim, niedocenianym przez Warszawiaków wielkim artyście. Wyznała, że jej smutno, gdy po przedstawieniach zamiast bukietów kwiatów, tragik nagradzany jest jedynie skromnymi brawami. W końcu i Ignacy musiał pójść, ponieważ Wokulski go poprosił, żeby w antrakcie spektaklu wręczył aktorowi Rossiemu album z widokami Warszawy. Zastali tam również pana Leona i parę innych osób: „Poszliśmy tam dobrze po dziewiątej i gdzież aby, jeśli nie do jego ulubionej piwnicy, w której przy migotaniu trzech łojowych świeczek zobaczyłem kilkanaście osób, a między nimi pana Leona. Poprzednio zapytał pana Klejna, wynajmującego tam mieszkanie, o drogę. Udało mu się dosłownie nakłonić Stacha do złożenia wizyty swoim lokatorom. By podzielić się z kimś swoimi przemyśleniami, złożył wizytę doktorowi Szumanowi, którego zastał nad rachunkami sklepu kupionego poprzez Szlangbauma. Obserwując nagły wypad i jeszcze szybszy powrót Stacha, podejrzewał tajemnicze interesy z Suzinem. Niewierzący w takie zakończenie, przekonany o pobycie przyjaciela w pracowni Geista, stary subiekt postanowił otworzyć sklep będący konkurencją dla Szlangbauma.

[36805] [36806] [36807] [36808] [36809] [36810] [36811] [36812] [36813] [36814] [36815] [36816] [36817] [36818] [36819] [36820] [36821] [36822] [36823] [36824] [36825] [36826] [36827] [36828] [36829] [36830] [36831] [36832] [36833] [36834] [36835] [36836] [36837] [36838] [36839] [36840] [36841] [36842] [36843] [36844] [36845] [36846] [36847] [36848] [36849] [36850] [36851] [36852] [36853] [36854] [36855] [36856] [36857] [36858] [36859]