Lalka dla odważnych
Wokulski poprzez szkło butelek Na początku 1878 roku świat nękały masowe kwestie. Pan Ignacy wraz z nim i jego siostrą mieszkał w dwóch maleńkich i skromnych pokoikach na Starym Mieście. Dla niej nie istniała wręcz siła ciężkości, gdyż krzesła jej podsuwano, talerze podawano, ją samą na ulicy wieziono, na schody wprowadzano, na góry wnoszono”.... Rzecki, zmęczony wędrówką i przeżyciami ostatnich lat, odnalazł spokój w bezpiecznych i jednostajnych obowiązkach związanych z prowadzeniem sklepu. Po pożegnaniu i powrocie ze spaceru, w trakcie którego nie spotkał obiektu swego uczucia, Wokulski znalazł w mieszkania list od pani Meliton. Była nauczycielka przewidywała, że gdyby Wokulski kupił i kamienicę, i klacz, to oczywiście wkradłby się w łaski Izabeli. W dzień wyścigów na Polach Mokotowskich Wokulski pojechał spostrzec swoją klacz. Rozdział XVI „Ona” i „On” – i ci inni. Była zawiedziona. Opowiedziała o liście, który przysłał jej Krzeszowski i szacunku, z jakim wyraża się o jej gościu baron. Rzecki był bardzo oszołomiony tą decyzją i następnego dnia po południu poprosił pana Lisieckiego o zastępstwo przy kasie, a sam udał się do sądu.
Ignacy przed sądem zobaczył Łęckiego rozmawiającego ze swoim adwokatem, a w budynku dostrzegł baronową Krzeszowską (też z mecenasem). Rozpoczęła się licytacja. Stanisław jednakże wychwalał wyjątkowość autorki listu, żadne wyrazu subiekta nie docierały do jego „prywatnego szczęścia”. Roztrząsanie tematu przerwało pojawienie się Żydów, ponownie przychodzących po pieniądze. Stach i po tym nieszczęściu milczał, niemniej jednak osowiał jeszcze bardziej. Dodatkowo dowiedział się, że przecieka dach , a oprócz tego, że nawet jedna osoba nie wywozi śmieci. Miała na myśli studentów, do których w nocy schodziły się praczki i wspólnie urządzali głośne harce, przeszkadzając jej w spokojnym śnie. Z powodu tych chorych pomysłu coraz w ogromnej liczbie przypadków smutki topił w alkoholu. W liście od Rzeckiego bohater dowiedział się o poznanej poprzez subiekta pani Stawskiej. Ponownie poddał się urokowi Izabeli, która podziękowała mu za ocalenie swej rodziny i przeprosiła za poprzednie zachowanie. Przez kilka następnych dni Wokulski dużo czasu spędzał na spacerach i rozmowach z Łęcką. Nazajutrz rano, po liście wzywającym ją do Warszawy, Łęcka wyjechała. Coraz w wielu przypadkach również słyszała, jak niektóre damy „z towarzystwa” zachwalały bohatera jako dobrą partię na męża (twierdził tak dosłownie sam książę). Kazimiera opowiadała, jak przy łóżku chorej prezesowej czuwał Starski w oczekiwań na pierwsze miejsce w jej testamencie. Izabelę nie bardzo zmartwił stan ciotki. W imieniu bohatera stary subiekt zachęcił Helenę do otwarcia swego swojego sklepu (na który Stanisław dał fundusze).
[8414] [8415] [8416] [8417] [8418] [8419] [8420] [8421] [8422] [8423] [8424] [8425] [8426] [8427] [8428] [8429] [8430] [8431] [8432] [8433] [8434] [8435] [8436] [8437] [8438] [8439] [8440] [8441] [8442] [8443] [8444] [8445] [8446] [8447] [8448] [8449] [8450] [8451] [8452] [8453] [8454] [8455] [8456] [8457] [8458] [8459] [8460] [8461] [8462] [8463] [8464] [8465] [8466] [8467] [8468]