Lalka dla odważnych
. Po krótkim czasie umarł w fotelu oparty o książkę handlową.Rzecki powoli dostrzegał zmiany, które zaszły w „Stasiu” wskutek wojny: „- Boję się twojej trzeźwości, pod wpływem której gadasz jak wariat. Rozumiesz mnie, Stasiu?..." Choćby Izabela domyślała się trudnego położenia swej rodziny, to jej duma nie pozwalała pogodzić się z nową sytuacją.... Przed godziną byłem pełen trucizny, a w tej chwili jestem tak spokojny i - jakiś pusty, jakby uciekła ze mnie dusza i wnętrzności, a została tylko skóra i odzież. Po wylewnym podziękowaniu, Wokulski zawrócił. Wokulski nie mogąc wysłuchiwać ciągłych plotek subiekta, jego uwag o socjalistach i Żydach - zwolnił subiekta z pracy. Byli zdziwieni przypadkowym spotkaniem, lecz w tej samej chwili zawiązała się między nimi w dyskusja.
Zdziwiona jego chłodem, pobiegła do ojca, lecz Łęcki nie był w stanie wyjaśnić jej przyczyn takiego zachowania bohatera. Pewnego wieczoru Ignacego niespodziewanie odwiedził dawny znajomy, niewidziany od piętnastu lat - kiper Machalski (byli razem na Węgrzech, a w późniejszym czasie pracowali w Szczecinie). Machalski powiedział wtedy Rzeckiemu, że Stach zna się na mechanice i zamierza wyjechać do Kijowa na uniwersytet. Kiper cieszył się, że choćby jeden subiekt byłby uczony. W dalszym mieszkaniu, zajmowanym poprzez baronową Krzeszowską, spotkali pana Maruszewicza. W jednym z nich Suzin donosił o przełożeniu sesji na godzinę dwudziestą, i prosił o załatwienie czekających petentów. Nękany przez samotność, odwiedził poznanego profesora, od którego otrzymał kawałek wynalezionego metalu. Była zdziwiona i zmieszana. W tym okresie czasu Pani Stawska, ulegając namowom pana Ignacego, w sklepie Stacha zakupiła dla indywidualnej córeczki lalkę po wyjątkowo niskich kosztach. W procesie, do którego doszło i który został połączony z innym przeciwko studentom (baronowa wytoczyła im sprawę za niepłacenie czynszu, co zbytnio ich nie zmartwiło i nie ukróciło żartów), Stanisław udowodnił, że przedmiot sporu został zakupiony w jego sklepie. Po powrocie do domu bohater, wskutek doznanego szoku i zdegustowania, popadł w apatię, ponownie nawiedzały go przywidzenia. Rozdział XIV Pamiętnik starego subiekta. Czując, że traci pamięć – przypominał sobie tabliczkę mnożenia. Po jakimś czasie otworzył list z Paryża, który otrzymał ostatnimi czasy. Subiekt pisał także o wyjeździe Stacha do Moskwy w sprawie interesów z Suzinem oraz dodatkowo o przyjęciu poprzez panią Stawską Mraczewskiego. Dowiedziawszy się, że jego zostały podwładny, a obecny posiadacz sklepu podejrzewa go o wynoszenie produktów – zdenerwowany pan Rzecki nagle zasłabł, a później zmarł.
[60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114]