12115 dlaczego

Lalka dla odważnych

Wracali mniej więcej czternastej, a wtedy na przerwę wychodzili Lisiecki z Mraczewskim. Do lokalu mieszkalnego rodziny Rzeckich przychodziło w większości dwóch kolegów głowy rodziny: pan Domański (również woźny) i pan Raczek (miał stragan z zieleniną): „Prości to byli wszyscy ludzie (dosłownie pan Domański odrobinę lubił anyżówkę), niemniej jednak roztropni politycy”. jak mi Bóg miły!. W dodatku opowiadał o trudach i cierpieniach przeżytych na wojnie, wśród których najtrudniejsza do zniesienia była samotność i tęsknota za ojczyzną: „- Nie masz pojęcia, co ja wycierpiałem, oddalony od wszystkich, niepewny, czy już kogo zobaczę, tak strasznie samotny. Każde jej życzenie czy marzenie było spełniane w tym samym momencie. Wszyscy interesują się nią, mówią o niej, składają hołdy jej poświęceniu, a znowu stary mąż jest mniej wymagający od męża w średnim wieku. Niemniej jednak kupiec - jest pariasem. Zrobiła na nim szczególne wrażenie. Zaskoczona hrabina podziękowała wylewnie, a Łęcka podejrzewając, iż Wokulski nie zna angielskiego, zaczęła komentować jego zachowanie (właśnie bohater podjął decyzję o nauce tego języka). Dziewczyna po chwili wahania zgodziła się i w zaciszu pokoju pana Ignacego opowiedziała nowopoznanemu mężczyźnie historię własnego życia. Pani Meliton informowała, iż pan Maruszewicz, znajomy skłóconego małżeństwa, posiada zaproponować Stanisławowi zakup zwierzęcia, ulubieńca panny Łęckiej. Wrócił do mieszkania, w którym zastał czekającego Maruszewicza. Poszedł na spacer nad Wisłę, gdzie rozważał sens swojej miłości, zastanawiał się nad powodami zaproszenia na obiad , a oprócz tego jak ma się zachować i w co ubrać. U Karolowej miał pojawić się Rossi – tragik i artysta włoski, którego obie panie poznały dosyć dawno podczas pobytu w Paryżu.

Pan Tomasz poprosił, żeby pierwszy dochód pieniężny wypłacił mu z góry, a późniejszych aby nie oddawał mu do ręki, lecz dokładał do jego funduszu. Wyznała, że jej smutno, gdy po przedstawieniach zamiast bukietów kwiatów, tragik nagradzany jest tylko skromnymi brawami. Obserwujący oddalającą się parę, hrabina Karolowa i pan Tomasz, komentowali słabość kupca galanteryjnego do pięknej Izabeli. - Więc ani jedna osoba?.. W rozmowie z rządcą Wirskim (zdeklasowany obywatel ziemski oraz dodatkowo żołnierz wojen napoleońskich) okazało się także, że analogicznie jak pan Ignacy, walczył kiedyś w bitwie pod Magentą i był bonapartystą. Rozdział V Pod jednym dachem. Wokulski po raz 1-wszy został z ukochaną w rzeczywistości sam na sam. Fachowcowi poprzedniego roku spaliło się gospodarstwo z warsztatem, a w chwili obecnej razem z matką mieszkał w ogrodowej chałupie. Podczas trwającego karnawału triumfy w salonach święciła znowu panna Izabela. Wąsowska powtórzyła opinię starszej pani, według której Izabela nie zasługiwała na Wokulskiego, ponieważ był za dobry dla niej - rozpieszczonej panny. W bohaterze coraz bardziej wzmagały się uwagi, co do trafności wyboru obiektu swych gorących uczuć. By podzielić się z kimś swoimi przemyśleniami, złożył wizytę doktorowi Szumanowi, którego zastał nad rachunkami sklepu kupionego przez Szlangbauma. Malwersant pojawił się po kilku dniach u Stanisława. W przedziale Stanisław był świadkiem angielskojęzycznej rozmowy Izabeli i Starskiego, którzy nie podejrzewali, że Wokulski nauczył się tego języka u rodowitego Anglika – Collinsa. Ta bolesna wiadomość sprawił, że Wokulski doznał szoku, czuł, że „coś w nim pękło, coś go oświeciło i coś się skończyło”.

[12060] [12061] [12062] [12063] [12064] [12065] [12066] [12067] [12068] [12069] [12070] [12071] [12072] [12073] [12074] [12075] [12076] [12077] [12078] [12079] [12080] [12081] [12082] [12083] [12084] [12085] [12086] [12087] [12088] [12089] [12090] [12091] [12092] [12093] [12094] [12095] [12096] [12097] [12098] [12099] [12100] [12101] [12102] [12103] [12104] [12105] [12106] [12107] [12108] [12109] [12110] [12111] [12112] [12113] [12114]