24441 deszczowe

Lalka dla odważnych

W lewym znowu oknie, napełnionym okazami krawatów, rękawiczek, kaloszy i perfum, miejsce środkowe zajmowały zabawki, w znaczącej liczbie sytuacji poruszające się”. Starszy pan wpoił synowi fascynację wybitnym Francuzem.Klepie go po wypukłej piersi, ściska za prawą i za lewą rękę, a nareszcie oparłszy na jego ostrzyżonej głowie własną dłoń wykonywa nią taki ruch, jakby mu chciał maść wetrzeć w okolicę ciemienia”. Oprócz tego opowiadał o trudach i cierpieniach przeżytych na wojnie, w gronie których najtrudniejsza do zniesienia była samotność i tęsknota za ojczyzną: „- Nie posiadasz pojęcia, co ja wycierpiałem, oddalony od wszystkich, niepewny, czy już kogo zobaczę, tak strasznie samotny. Półki uginały się pod ilością luksusowych towarów.. Skierował swoje kroki ulicą Karową w kierunku Wisły. To wszystko przypominało mu własne dzieciństwo i młodość, które upłynęły na ciężkiej pracy i nauce. Uczuć indywidualnych nie nazwałby miłością i w ogólności nie był bezdyskusyjny, czy dla oznaczenia ich istnieje w ludzkim języku adekwatny wyraz. W drodze powrotnej znowu miał przywidzenia z przeszłości, nieustannie bił się z dręczącymi go myślami. Gdy już nalazł się w kaplicy, podszedł do panny Łęckiej i hrabiny Karolowej, kwestujących na rzecz ochronki sierot, i złożył na ich tacy ofiarę w postaci rulonu imperiałów wartości sztuki złota. W towarzystwo arystokratyczne wprowadził go pan Łęcki, przedstawiając śmietankę towarzyską Warszawy. Panna Łęcka dużo rozmyślała o Wokulskim, który cały czas ją zaskakiwał. Weszli do salonu, w którym siedziała Izabela i panna Florentyna.

Budynek miał być kupiony dla Wokulskiego, ale nie poprzez niego, gdyż figurantem na licytacji miał być Szlangbaum. Łęcki był bardzo zdenerwowany. Z wywodów ojca Łęcka nie mogła pojąć, w jaki metodę, gdy od trzydziestu tysięcy dają dziesięć procent, on otrzymał od Wokulskiego aż trzydzieści pięć. Izabela dowiedziała się nowych informacji o życiu dawnego konkurenta: był bardzo zadłużony, ale miał nadzieję na spadek po ciotce Hortensji , a dodatkowo na nieznaczny kapitał pana Tomasza. Mężczyźni uzgodnili ostatnie warunki pożyczki i starszy z nich zapytał, czy to prawda, że Wokulski kupił jego kamienicę. Poprosił także, ażeby przyjaciel zbierał od ludzi komorne (bez podwyżki czynszu) i pilnował, żeby płacili w terminie. Pewnego wieczoru Ignacego niespodziewanie odwiedził dawny znajomy, niewidziany od piętnastu lat - kiper Machalski (byli razem na Węgrzech, a później pracowali w Wrocławiu). Odbyło się wręcz huczne wesele, w tydzień po którym młodszy małżonek zajął miejsce Mincla w sklepie i wziął się do roboty: nawiązał nowe kontakty z kupcami moskiewskimi, co potroiło obroty sklepu. Ponownie ożyły w nim siły witalne, nie liczyło się już nic, prócz rychłego ujrzenia Izabeli (dosłownie kolejny złoty interes, proponowany w liście Suzina, któremu odpisał, że zgadza się, niemniej jednak na spotkaniedo Moskwy przyjedzie dopiero w październiku). Nowy znajomy opowiedział, że mieszka u prezesowej już dwa miesiące, ponieważ oświadczył się młodziutkiej Ewelinie Janockiej, wnuczce starszej pani. Ignacy Rzecki relacjonował opinie i sądy krążące po Poznaniu o Stanisławie Wokulskim, którego jedni uważali za nieuczciwego hochsztaplera (plotki uznawały o zamiarze sprzedania sklepu i ożenku z panną Łęcką), inni posądzali o rozchwianie umysłu. Dowiedział się, że przyjaciel sprzedał sklep Szlangbaumom oraz o tym, że Ci śmieją się ze Stacha, który według nich na siłę wpycha się do salonów. Coraz w zdecydowanej większości przypadków również słyszała, jak niektóre damy „z towarzystwa” zachwalały bohatera jako dobrą partię na męża (twierdził tak nawet sam książę). Wokulski, w przypływie nowej nadziej na wspólną przyszłość, natychmiast złożył wizytę ukochanej, wyznał skruchę i podarował medalion z próbką metalu od Geista, co było równoznaczne z oświadczynami, ze złożeniem swego losu w ręce panny Izabeli. Tytuł rozdziału odnosi się do stanu emocjonalnego Wokulskiego po rozstaniu z Łęcką. To skłoniło go do wygłoszenia zdania na temat upadłej arystokracji, polskim społeczeństwie pozbawionym inteligencji oraz sile żydowskiego narodu.

[24386] [24387] [24388] [24389] [24390] [24391] [24392] [24393] [24394] [24395] [24396] [24397] [24398] [24399] [24400] [24401] [24402] [24403] [24404] [24405] [24406] [24407] [24408] [24409] [24410] [24411] [24412] [24413] [24414] [24415] [24416] [24417] [24418] [24419] [24420] [24421] [24422] [24423] [24424] [24425] [24426] [24427] [24428] [24429] [24430] [24431] [24432] [24433] [24434] [24435] [24436] [24437] [24438] [24439] [24440]