6993 cztery

Lalka dla odważnych

Mincel i S. Rzecki podliczał wtedy dzienny utarg i robił plany na następny dzień pracy. - Grosz ten zarobiłem uczciwie, nawet ciężko, bardzo ciężko.. Mieszkał z córką Izabelą i kuzynką, panną Florentyną, kamerdynerem Mikołajem, jego żoną - kucharką i służącą Anusią.. W Wielką Środę o jedenastej rano panna Izabela z Florentyną pojechały powozem do sklepu Stanisława Wokulskiego... Chyba pojadę na wystawę do Paryża, a potem w Alpy. Panna Łęcka dużo rozmyślała o Wokulskim, który wciąż ją zaskakiwał. O trzynastej Wokulski udał się w odwiedziny do barona. Następnego dnia bohater odebrał dwa listy: jeden od pani Meliton, donoszący, jak zazwyczaj, o planach panny Łęckiej, a drugi od adwokata, zapraszającego go do siebie. Byli zdziwieni przypadkowym spotkaniem, lecz w tym samym momencie zawiązała się między nimi w dyskusja.

Rzecki udał się do działu tkanin, gdzie pracował Henryk (syn starego Żyda Śzlangbauma), niemniej jednak pomimo licznych pytań dotyczących jego ojca, nie dowiedział się najmniejszych elementów. Po uczcie w piwnicy Stach poprzez kilka dni nie pokazał się w mieszkaniu. Rzecki pamięta, jak pewnego razu nasmarowała się jakimś mazidłem: „I zmarło biedactwo niespełna we dwie doby na zakażenie krwi, tyle tylko mając przytomności, żeby wezwać rejenta i cały majątek przekazać swemu Stasiulkowi. Wtedy subiekt zaproponował mu wyjście do teatru, na co młodszy przyjaciel po pewnym czasie przystał: „Poszedł do teatru i.. Tak też uczynił. Chciał nabyć statki z galanterią, a Polak miał być jego tłumaczem. W jednym z nich Suzin donosił o przełożeniu sesji na godzinę dwudziestą, i prosił o załatwienie czekających petentów. Dowiedziawszy się, że odwiedza ją Izabela, natychmiast wrócił do Warszawy. W czasie obiadu bohater zauważył zalotne spojrzenia narzeczonej barona – Eweliny - w stronę Starskiego. Poprzez parę następnych dni padało, a gdy się wypogodziło, pełne towarzystwo pojechało na wycieczkę. Któregoś dnia pan Ignacy poinformował przyjaciela o ważnej nowinie: Ludwik Stawski żył pod przybranym nazwiskiem w Algierze, wskutek czego jego żona zrezygnowała z założenia sklepu i, żeby uniknąć dalszego wstydu - zastanawiała się nad wyjazdem pod Częstochowę. Gdy Krzeszowski przyszedł do Rzeckiego, chcąc odebrać zaległe pieniądze ze sprzedaży klaczy Wokulskiemu, na jaw wyszły malwersacje Maruszewicza przy pośredniczeniu w kupnie zwierzęcia (zawłaszczył dwieście rubli i sfałszował podpis barona). W myślach był na siebie zły za romantyczny idealizm, który sprawił ubóstwianie niegodnej tego kobiety.Podjął końcową decyzję rezygnacji z prowadzenia korporacji do handlu ze Wschodem (pomimo starań i próśb księcia, był nieugięty w swym postanowieniu, a kierownictwo powierzył Szlangbaumowi i Szumanowi, co spowodowało, że książę też od niej odstąpił). Niewierzący w takie zakończenie, przekonany o pobycie przyjaciela w pracowni Geista, stary subiekt postanowił otworzyć sklep będący konkurencją dla Szlangbauma.

[6938] [6939] [6940] [6941] [6942] [6943] [6944] [6945] [6946] [6947] [6948] [6949] [6950] [6951] [6952] [6953] [6954] [6955] [6956] [6957] [6958] [6959] [6960] [6961] [6962] [6963] [6964] [6965] [6966] [6967] [6968] [6969] [6970] [6971] [6972] [6973] [6974] [6975] [6976] [6977] [6978] [6979] [6980] [6981] [6982] [6983] [6984] [6985] [6986] [6987] [6988] [6989] [6990] [6991] [6992]