Lalka dla odważnych
Drugim subiektem był pan Lisiecki, który po przyjściu wdał się w dyskusję z Rzeckim. Kupiec Mincel zgodził się przyjąć ucznia do siebie w zamian za wikt i opierunek. Dopiero po śniadaniu w sklepie robił się ruch. Stary Mincel był fanatykiem pracy: nawet w niedzielę przesiadywał w sklepie. Czuł wyłącznie, że stała się ona jakimś mistycznym punktem (…)”. Dla niej postanowił zostać bogaczem i, w konsekwencji tego, wyruszył uzyskać fortunę na wojnie z Bułgarią, mimo sceptycznych uwag swego znajomego doktora Szumana (u którego leczył się z melancholii). Mraczewski skomentował wyjście barona informacją o trwającej przeszło rok wojnie małżeństwa, której powodem jest kamienica Łęckiego (kłócili się, kto posiada ją zakupić), w której mieszkała baronowa. Na drugi dzień, w Wielki Czwartek, do Wokulskiego przyszło małżeństwo Krzeszowskich (oddzielnie) z prośbą o ponowne przyjęcie Mraczewskiego. Rozdział X Pamiętnik starego subiekta. W 1851 roku przekraczając galicyjską granicę, znalazł się w Tomaszowie, a potem przebywał w więzieniu w Zamościu. Motywował własną prośbę faktem, iż zaprosił już wszystkich przyjaciół na „sesję” powstającej firmy do handlu ze Wschodem, w trakcie której Stanisław będzie gościem honorowym (chciano porozmawiać z nim o interesach). Ujrzał powóz, w którym siedziała panna Łęcka z ojcem, hrabina i prezesowa. Pojedynek został ustalony. Z listu wynikało oprócz tego, że Wokulski kupuje kamienicę Łęckich, a Klejn dopowiedział, że robi to za pośrednictwem Szlangbauma.
Rozpoczęła się licytacja. Gdy ojciec się położył, zaczęła podejrzewać, iż zbliża się nieuchronnie termin jej zamążpójścia (nie brała pod uwagę Wokulskiego). Milczenie. Odbyło się nawet huczne wesele, w tydzień po którym młodszy małżonek zajął miejsce Mincla w sklepie i wziął się do roboty: nawiązał nowe kontakty z kupcami moskiewskimi, co potroiło obroty sklepu. Ignacy wspominał, jak w pół roku po śmierci Minclowej, Stach zmarniał w oczach.”. Rządca wprowadził go do jeszcze jednego domu, w którym wraz z uroczą córką i matką żyła pani Helena Stawska. Pewnego dnia pomiędzy interesantów, w salonie przyjęć odwiedził Wokulskiego uczony o tajemniczym niemieckim nazwisku Geist (słyszał, że Polak latał kiedyś balonem i interesował się naukowymi odkryciami). Rozdział IV Wiejskie rozrywki W Zasławku Wokulski zastał całą galerię arystokratycznych typów. Wkrótce potem Stanisław też opuścił Zasławek. żeby podzielić się z kimś swoimi przemyśleniami, złożył wizytę doktorowi Szumanowi, którego zastał nad rachunkami sklepu kupionego poprzez Szlangbauma. Wypowiedział się też o marnowaniu talentu poprzez Ochockiego, a przyczynę takiego stanu widział w zadufanej arystokracji, z której Julian się wywodził. Rozdział XIII Czas ucieka, wieczność pozostaje. Wysiadł w Skierniewicach (oświadczając Łęckiemu, że preferuje „powracać na lokomotywie, niż czekać parę godzin na pociąg do Warszawy” , a oprócz tego Starskiemu, że ma możliwość żądać od niego satysfakcji, ponieważ do tej pory nie był świadomy, iż wchodzi do czyjegoś ogródka). Bohater czuł się zdruzgotany i wykończony psychicznie. Baronowa, której powierzył misję odszukania Ludwika Stawskiego donosiła, iż mężczyznanie żyje.
[6256] [6257] [6258] [6259] [6260] [6261] [6262] [6263] [6264] [6265] [6266] [6267] [6268] [6269] [6270] [6271] [6272] [6273] [6274] [6275] [6276] [6277] [6278] [6279] [6280] [6281] [6282] [6283] [6284] [6285] [6286] [6287] [6288] [6289] [6290] [6291] [6292] [6293] [6294] [6295] [6296] [6297] [6298] [6299] [6300] [6301] [6302] [6303] [6304] [6305] [6306] [6307] [6308] [6309] [6310]