Lalka dla odważnych
Mincel i S. W 1870 roku wrócił do Warszawy z niewielkim funduszem: „Poprzez pół roku szukał zajęcia, z daleka omijając handle korzenne, których po dziś dzień nienawidzi, aż nareszcie przy protekcji swego dzisiejszego dysponenta, Rzeckiego, wkręcił się do sklepu Minclowej, która akurat została wdową, i - w rok potem ożenił się z babą grubo starszą od niego”. Musieli wrócić przed piętnastą. Rzecki wspomina, iż sam także został ukarany dyscyplinką: „Franc odmierzył jakiejś kobiecie za dziesięć groszy rodzynków. Chciałem w tej chwili wyjąć pestkę, która wcisnęła się mi między zęby, gdy uczułem na plecach coś jakby mocne dotknięcie rozpalonego żelaza”." Wokulski wyjechał, mając trzydzieści tysięcy rubli, a powrócił z… dwustu pięćdziesięcioma (z tego część w złocie). Każdy, kto ich odwiedzał, zachwycał się subtelnością wystroju lokalu: „Kto tu wszedł, miał swobodę ruchu; nie potrzebował lękać się, że mu coś zastąpi drogę lub że on coś zepsuje. Pan Tomasz bywał kiedyś wręcz na dworach: francuskim, wiedeńskim i włoskim, a przez jego dom przewijała się ówczesna śmietanka towarzyska. Piętnowana i oskarżana Łęcka próbowała się tłumaczyć, niemniej jednak do hrabiny żadne argumenty nie trafiały. W końcu poinformowała Izabelę, że długi wekslowe jej ojca ktoś wykupił, o co panna Łęcka posądzała swą ciotkę, hrabinę Krzeszowską.. Zrobiła na nim szczególne wrażenie. Gdy poszedł do mecenasa, zastał tam Żyda Szlangbauma. Stanisław z Izabelą oddalili się w stronę pomarańczarni.
Twierdził, że został nędzarzem, ponieważ po zabraniu przez komorników należnych im kwot pozostało mu wyłącznie trzydzieści tysięcy. Tymczasem z nowiną o powrocie z za granic Kazia Starskiego, byłego wielbiciela Izabeli, przyszła hrabina Joanna. W pamięci utkwił mu szczególnie pewien epizod związany z poznaniem Stacha: gdy kiedyś, na zaproszenie kipera, zszedł do jego piwnicy, 1szy raz ujrzał tam Wokulskiego z ojcem (wydającym wszelkie pieniądze na proces, twierdząc, że odzyska dobra po dziadku). Nigdy chyba nie zapomnę gromady tych, po największej części młodych twarzy, które ukazywały się na tle czarnych ścian piwnicy, wyglądały spoza okutych beczek lub rozpływały się w ciemności. - krzyknął pan Leon załamując ręce. W rozmowie z rządcą Wirskim (zdeklasowany obywatel ziemski oraz dodatkowo żołnierz wojen napoleońskich) okazało się również, że identycznie jak pan Ignacy, walczył kiedyś w bitwie pod Magentą i był bonapartystą. Rządca wprowadził go do jeszcze jednego lokalu mieszkalnego, w którym wraz z uroczą córką i matką żyła pani Helena Stawska. Rozdział V Pod jednym dachem. W chwili, gdy Wokulski z panią Wąsowską galopowali konno do majątku, do Zasławka przyjechała panna Izabela Łęcka (wiedziała, kogo tu zastanie - ciotka poinformowała ją o przyjeździe Stanisława w liście). Wiedział już, że panienka wychodzi za Dalskiego z litości i wyrachowania, a tak de fakto kocha tego drugiego. Rozdział VI Lasy, ruiny i czary. Szuman wygłosił też pochwałę pieniądza, siły napędowej społeczeństwa (podziwiał inwestycyjne zdolności Żydów). Po doniesieniach przyjaciela o listownym szkalowaniu kobiety, Wokulski wysłał Rzeckiego z propozycją. W tym okresie wykonał wiele dobroczynnych gestów, między innymi swoim byłym subiektom, Lisieckiemu i Klejnowi, zapisał po cztery tysiące rubli tytułem zadośćuczynienia szkodom, jakich doznali, gdy sprzedał sklep Szlangbaumowi. Kupił precyzyjną wagę i zaczął robić badania i analizy chemiczne. Subiekt pisał też o wyjeździe Stacha do Moskwy w sprawie interesów z Suzinem , a oprócz tego o przyjęciu przez panią Stawską Mraczewskiego.
[33228] [33229] [33230] [33231] [33232] [33233] [33234] [33235] [33236] [33237] [33238] [33239] [33240] [33241] [33242] [33243] [33244] [33245] [33246] [33247] [33248] [33249] [33250] [33251] [33252] [33253] [33254] [33255] [33256] [33257] [33258] [33259] [33260] [33261] [33262] [33263] [33264] [33265] [33266] [33267] [33268] [33269] [33270] [33271] [33272] [33273] [33274] [33275] [33276] [33277] [33278] [33279] [33280] [33281] [33282]