Lalka dla odważnych
Kupcy warszawscy , a ponadto okoliczna inteligencja interesowali się przyszłością galanteryjnego sklepu pod korporacją J. Czas upływał im na rozmowie o Wokulskim. Mniej więcej trzynastej dzień w dzień Rzecki zdawał kasę Lisieckiemu, ponieważ miał do niego całe zaufanie i szedł do swego pokoju zjeść obiad przyniesiony z restauracji. głupstwo polityka.. Na łożu śmierci pożegnał syna słowami: „Pamiętaj!. Gdy zapytali Ignacego o jego zdanie, wyznał, iż „ciągnie” go sklepu Mincla na Podwalu, ażeby uczyć się rzemiosła kupieckiego. Kupiec Mincel zgodził się przyjąć ucznia do siebie w zamian za wikt i opierunek. Może posiadać bardzo piękną, ale jaką?. W kolejnej części listu ciotka chwaliła tego człowieka: „Kilku takich Wokulskich, a czuję, że na starość zostałabym demokratką. To straszni wszyscy ludzie. Czuł tylko, że stała się ona jakimś mistycznym punktem (…)”. Nadal natomiast myślami był na Starym Mieście i Podwalu. Najbardziej niepokoił subiekta fakt, iż przyjaciel coraz bardzo często przebywał w kręgach arystokracji, co irytowało kupieckie środowiska, rozczarowane wielkopańską postawą Stanisława.
Choćby nigdy nie powiedział wprost, to kobieta od dawna domyślała się gorących uczuć Wokulskiego do panny Izabeli. Obecny na spotkaniu pan Łęcki, gorący zwolennik poczynań Stanisława, przedstawił mu młodzieńca ze swego rodu, Juliana Ochockiego. Stanisław poczuł się szczęśliwy… Rozdział XIV Dziewicze marzenie. Ignacy przed sądem zobaczył Łęckiego rozmawiającego ze swoim adwokatem, a w budynku dostrzegł baronową Krzeszowską (również z mecenasem). Gdy ojciec się położył, zaczęła podejrzewać, iż zbliża się nieuchronnie termin jej zamążpójścia (nie brała pod uwagę Wokulskiego). Tymczasem z nowiną o powrocie z zagranicy Kazia Starskiego, byłego wielbiciela Izabeli, przyszła hrabina Joanna. - Zatem ani jedna osoba nie zdecyduje się na próbę?!. Milczenie. Minclowa też chodziła kiepska. W kolejnym mieszkaniu, zajmowanym przez baronową Krzeszowską, spotkali pana Maruszewicza. Spotkaniez uczonym, który miał opinię szarlatana , a oprócz tego nawiedzonego szaleńca, w Wokulskim wywołało decyzję wyboru nowej drogi życiowej – chciał służyć ludzkości oraz zdobyć sławę. Odnawiał dla niej swój mieszkanie, skupywał zagraniczne meble, a wręcz sporządził testament, w którym zapisał przyszłej małżonce wszystko, co posiadał.Perfekcyjne rozwiązanie przyszłości kuzynki wymyśliła prezesowa, która chciała zbliżyć do niej lubianego Stanisława Wokulskiego. Występują w nich rozważania na tematy polityczne, jak również analizy ówczesnych wydarzeń. Tytuł rozdziału odnosi się do stanu emocjonalnego Wokulskiego po rozstaniu z Łęcką. Stanął po stronie Dalskiego i poparł jego rozwodową decyzję, co wywołało w rozmówczyni oburzenie (uważała, że żona ma możliwość romansować, a mąż nie posiada prawa sprzeciwu, twierdząc, że w ich środowisku wychodzi się za mąż dla pieniędzy, a nie z miłości).
[16988] [16989] [16990] [16991] [16992] [16993] [16994] [16995] [16996] [16997] [16998] [16999] [17000] [17001] [17002] [17003] [17004] [17005] [17006] [17007] [17008] [17009] [17010] [17011] [17012] [17013] [17014] [17015] [17016] [17017] [17018] [17019] [17020] [17021] [17022] [17023] [17024] [17025] [17026] [17027] [17028] [17029] [17030] [17031] [17032] [17033] [17034] [17035] [17036] [17037] [17038] [17039] [17040] [17041] [17042]