11053 częściej

Lalka dla odważnych

Nie mając kompana do rozmowy „(…)w największym sekrecie pisywał pamiętnik”, skarbiec jego wszystkich przemyśleń. Ciotka była praczką, a ojciec, chcąc wykorzystać maksymalnie czas, zajmował się klejeniem kopert. Ogarnęła go tam dziwna choroba, przejawiająca się „bólem duszy”, doskwierającym mu do tego stopnia, iż chciało mu się „wyć” z bólu. Zaczął wypytywać Ignacego o elementy tej wizyty.Tomasz Łęcki pochodził z rodziny, w której było kilku senatorów, a ojciec posiadał kiedyś miliony, pochłonięte później wydarzeniami politycznymi i podróżami.. Mimochodem zaglądał w zapadnięte poniżej bruku okna, z których wyłaniała się nędza. Przez całą tę scenę małżeństwo nie zamieniło ze sobą ani słowa. Dziewczyna w kilka chwil wahania zgodziła się i w zaciszu pokoju pana Ignacego opowiedziała nowopoznanemu mężczyźnie historię swojego życia. W wyniku miłej rozmowy Stanisław obiecał staruszce, iż postawi nieżyjącemu krewnemu nagrobek. Po pożegnaniu i powrocie ze spaceru, podczas którego nie spotkał obiektu swego uczucia, Wokulski znalazł w lokalu mieszkalnego list od pani Meliton. Rozdział XV W jaki metodę duszę ludzką szarpie namiętność, a w jaki rozsądek. Przed paru laty Łęcka była w nim zakochana, zresztą może teraz również… W chwili obecnej przyjechał do Warszawy na występy i choć obiecał odwiedziny, czekały cztery godziny na próżno. Przywitał go pan Tomasz i powiedział, że sprzedaje kamienicę, bo lokatorzy nie płacą (myślał, że Wokulski nie wie o jego kłopotach majątkowych).

Stanisław się zgodził i obiecał, że tamten zarobi na tej lokacie i że procenty od kapitału (wyjątkowo wysokie) będzie otrzymywał co pół roku. W trakcie obiadu gość celowo używał noża do ryb, czym poruszył ukochaną. W końcu postanowił, że sam pójdzie do sądu w czasie licytacji i tam na prywatne oczy skonfrontuje pogłoski z prawdą. Ignacy był oburzony łatwością, z jaką przyjaciel dał się omotać, nie czując prócz tego, że się zatraca. W trakcie rozmowy woźny zapowiedział pana Tomasza Łęckiego, zatem Ignacy opuścił pokój. Przenigdy chyba nie zapomnę gromady tych, po największej części młodych twarzy, które ukazywały się na tle czarnych ścian piwnicy, wyglądały spoza okutych beczek lub rozpływały się w ciemności.. Na pytanie, czy mimo tego, że nie trzeba do arystokracji, ma możliwość zabiegać o jej względy, nie odpowiedziała konkretnie. Przez wiele następnych dni Wokulski dużo czasu spędzał na spacerach i rozmowach z Łęcką. Pewnego dnia, będąc z wizytą u poznanych kobiet, Rzecki dowiedział się o zamiarze dystrybucji sklepu poprzez Wokulskiego. Po namowach starszego przyjaciela, wieczór spędził w towarzystwie pani Stawskiej. Coraz w ogromnej liczbie przypadków też słyszała, jak niektóre damy „z towarzystwa” zachwalały bohatera jako dobrą partię na męża (twierdził tak nawet sam książę). Wieczorami odwiedzał panią Stawką, poprzez co coraz bardziej widział negatywne cechy Łęckiej (ujawniały się w kontraście z dobrą i prostolinijną naturą pani Heleny). Wokulski z przyjemnością skorzystał z propozycji, zarezerwował dosłownie wagon salonowy, lecz jego szczęście popsuł dołączający do wycieczki Kazio Starski (jechał poprzez Karków do Wiednia). W gorączce uniesienia i wzburzenia Stanisław na najbliższej stacji poprosił konduktora, by ten przyniósł mu fikcyjny telegram wzywający do natychmiastowego powrotu do Warszawy. Subiekt pisał też o wyjeździe Stacha do Moskwy w sprawie interesów z Suzinem oraz o przyjęciu przez panią Stawską Mraczewskiego.

[10998] [10999] [11000] [11001] [11002] [11003] [11004] [11005] [11006] [11007] [11008] [11009] [11010] [11011] [11012] [11013] [11014] [11015] [11016] [11017] [11018] [11019] [11020] [11021] [11022] [11023] [11024] [11025] [11026] [11027] [11028] [11029] [11030] [11031] [11032] [11033] [11034] [11035] [11036] [11037] [11038] [11039] [11040] [11041] [11042] [11043] [11044] [11045] [11046] [11047] [11048] [11049] [11050] [11051] [11052]