Lalka dla odważnych
Czas upływał im na rozmowie o Wokulskim. Siadał wówczas w kantorku przy oknie, gdzie mieściło się jego stanowisko pracy. Rzecki podliczał wówczas dzienny utarg i robił plany na następny dzień pracy..", ciągnął mnie w odpowiednim kierunku za ogon tego ubrania”. Pan Domański proponował zabranie chłopca do indywidualnych biur (na stanowisko pomocnika woźnego). Zaczął wypytywać Ignacego o szczegóły tej wizyty.. Łęcka uświadomiła sobie, iż w każdym momencie wzbudzali w niej odrazę wszyscy żebrzący na ulicy, co jest dowodem braku współczucia dla biednych i wywodzących się spoza jej sfery.. Przez całą tę scenę małżeństwo nie zamieniło ze sobą ani słowa. Na drugi dzień, w Wielki Czwartek, do Wokulskiego przyszło małżeństwo Krzeszowskich (oddzielnie) z prośbą o ponowne przyjęcie Mraczewskiego. Rozdział IX Kładki, na których spotykają się ludzie różnych światów. Subiekt wspominał czasy powstania na Węgrzech w latach 1846-1847, gdy podejmował bodaj najbardziej istotne decyzje w swoim życiu.
Na drugi dzień Rzecki z Szumanem pojechali do hrabiego – Anglika, sekundanta Krzeszowskiego, aby uzgodnić szczegóły pojedynku. Była zawiedziona. Rzecki udał się do działu tkanin, gdzie pracował Henryk (syn starego Żyda Śzlangbauma), niemniej jednak mimo licznych pytań dotyczących jego ojca, nie dowiedział się szczegółów. Miał nadzieję sprzedać kamienicę za sto dwadzieścia tysięcy rubli (choćby była warta siedemdziesiąt). Pan Rzecki po powrocie do sklepu zastał czekającego Mraczewskiego, rozprawiającego o tym, jak to Wokulski straci kilkadziesiąt tysięcy rubli, nie wchodząc w interes z Suzinem. Poinformował Ignacego, który czuł, że Stachowi dolega „(…) kiepska miłość”, że w banku są odłożone pieniądze na prowadzenie interesu. Gdy wysiedli, baron rozmową umilał czas nadzieja na konie. Na zakończenie opowieści Stanisław zapytał Izabelę: „Obudzisz się ty, moja królewno?”, a kobieta wymijająco odpowiedziała: „Nie wiem, może”. Pewnego dnia pojawił się u niego Maruszewicz i próbował wyłudzić od starego subiekta prowizje za pośrednictwo w sprzedaży kamienicy Łęckich. W tym okresie Pani Stawska, ulegając namowom pana Ignacego, w sklepie Stacha kupiła dla swojej córeczki lalkę po w szczególności przystępnej cenie. Kobietawyraziła swą obawę o zbliżającej się tragedii, na co Julian odpowiedział, że Stanisław ze stuprocentową pewnością porzuci wszystko ażeby realizować się w badaniach naukowych. Zadłużony na trzydzieści dziewięć tysięcy rubli baron Krzeszowski powrócił do lokalu mieszkalnego z jedną walizką, wiernym służącym Leonem i kucharzem, co spowodowało koniec procesów żony z lokatorami. Zaczął szantażować byłego szefa, iż jeżeli zamierza wtrącić go do więzienia, to on popełni samobójstwo. Wokulski z przyjemnością skorzystał z propozycji, zarezerwował nawet wagon salonowy, lecz jego szczęście popsuł dołączający do wycieczki Kazio Starski (jechał przez Karków do Wiednia). Zamknął się w mieszkaniu na pełne tygodnie, pragnąc wyłącznie zapaść się pod ziemię, co wyznał odwiedzającemu go doktorowi Szumanowi. Podczas tej rozmowy Stanisław zaproponował wspólny wyjazd do Paryża, do pracowni profesora Geista.
[56070] [56071] [56072] [56073] [56074] [56075] [56076] [56077] [56078] [56079] [56080] [56081] [56082] [56083] [56084] [56085] [56086] [56087] [56088] [56089] [56090] [56091] [56092] [56093] [56094] [56095] [56096] [56097] [56098] [56099] [56100] [56101] [56102] [56103] [56104] [56105] [56106] [56107] [56108] [56109] [56110] [56111] [56112] [56113] [56114] [56115] [56116] [56117] [56118] [56119] [56120] [56121] [56122] [56123] [56124]