Lalka dla odważnych
Umeblowanie pokoiku było liche: skromny stół, krzesła, żelazne łóżko, a nad nim wisząca dubeltówka (nigdy nieużywana).. Pan Ignacy wraz z nim i jego siostrą mieszkał w dwóch maleńkich i skromnych pokoikach na Starym Mieście. Poświęcał też siły na edukację jedynego syna, którego nauczył pisać, czytać, a również wpoił mu musztrę. Momentalnie otworzyły się drzwi i stanął w nich Stanisław Wokulski. Nie istniały pory dnia, gdyż nieraz poprzez całe miesiące kładła się spać o ósmej rano, a jadała obiad o drugiej po północy.”. Chciał zobaczyć płat nadrzecznej ziemi zasypanej śmieciami. Mimochodem zaglądał w zapadnięte poniżej bruku okna, z których wyłaniała się nędza. Gdy wyszła z kaplicy, zaprosił ją do domu Rzeckiego. Pan Ignacy zachwycał się nowym sklepem, położonym przy Krakowskim Przedmieściu. Słuchacze zadeklarowali się, że wchodzą z nim w spółkę. Wiedział, iż te dwie sprawy musi załatwić anonimowo. Mężczyźni ustalali zasady licytacji kamienicy , a ponadto jej cenę - dziewięćdziesiąt tysięcy rubli.
Tymczasem z nowiną o powrocie z zagranicy Kazia Starskiego, byłego wielbiciela Izabeli, przyszła hrabina Joanna. Z kolei Florentyna dała Izabeli list od baronowej Krzeszowskiej, która pisała, że ich kamienicę kupił Stanisław Wokulski przez lichwiarza Żyda, dodatkowo podstawiając w sądzie fałszywych licytantów. Na koniec rozmowy Łęcki zaciągnął jeszcze kredyt u Wokulskego na bardzo dogodny %.. Poza tym dowiedział się, że przecieka dach , a dodatkowo, że żadna osoba nie wywozi śmieci. Miała na myśli studentów, do których w nocy schodziły się praczki i wspólnie urządzali głośne harce, przeszkadzając jej w spokojnym śnie. Twierdziła, że jej mąż posyła kwiaty pewnej pani z tego budynku, która się źle prowadzi. Oglądał paryskie uliczki, kamienice, osób, zastanawiając się, dlaczego mieszkańcy stolicy Francji tak bardzo różnią się od Warszawiaków. Ta opowiedziała mu pewnego dnia o jednej ze swych wizyt u baronowej Krzeszowskiej, która pokazała małej Helence elegancką lalkę należącą niegdyś do jej nieżyjącej córki. Po namowach starszego przyjaciela, wieczór spędził w towarzystwie pani Stawskiej. Ci zaczęli plotkować, iż była utrzymanką Stanisława. Poprosił Wokulskiego o zgodę, którą ten natychmiast wyraził, przeznaczając równocześnie pieniądze na posag dziewczyny i prosząc, ażeby przed ślubem kamieniarz go odwiedził. Dlatego także porzucił prowadzenie sklepu, poświęcając się spółce do handlu ze Wschodem. Wokulski z przyjemnością skorzystał z propozycji, zarezerwował nawet wagon salonowy, lecz jego szczęście popsuł dołączający do wycieczki Kazio Starski (jechał poprzez Karków do Wiednia). Po opuszczeniu pociągu błądził po nasypie wzdłuż stacji. Niewierzący w takie zakończenie, przekonany o pobycie przyjaciela w pracowni Geista, stary subiekt postanowił otworzyć sklep będący konkurencją dla Szlangbauma.
[30497] [30498] [30499] [30500] [30501] [30502] [30503] [30504] [30505] [30506] [30507] [30508] [30509] [30510] [30511] [30512] [30513] [30514] [30515] [30516] [30517] [30518] [30519] [30520] [30521] [30522] [30523] [30524] [30525] [30526] [30527] [30528] [30529] [30530] [30531] [30532] [30533] [30534] [30535] [30536] [30537] [30538] [30539] [30540] [30541] [30542] [30543] [30544] [30545] [30546] [30547] [30548] [30549] [30550] [30551]