Lalka dla odważnych
W lewym znowu oknie, napełnionym okazami krawatów, rękawiczek, kaloszy i perfum, miejsce środkowe zajmowały zabawki, w większości sytuacji poruszające się”..Rzecki oddawał się wspomnieniom swej pierwszej pracy: „Wstawałem rano o piątej, myłem się i zamiatałem sklep. Stanisław był zachwycony i zdziwiony widokiem, który ujrzał. Po powrocie do pokoju służący Piotr przyniósł mężczyznom obiad." Choć Izabela domyślała się trudnego położenia swej rodziny, to jej duma nie pozwalała pogodzić się z nową sytuacją. W sklepie poprosiła pana Mraczewskiego o poradę w wyborze rękawiczek... Przed godziną byłem pełen trucizny, a teraz jestem tak spokojny i - jakiś pusty, jakby uciekła ze mnie dusza i wnętrzności, a została wyłącznie skóra i odzież. Rozdział VIII Medytacje By ochłonąć i zastanowić się nad wszystkim, Wokulski wyszedł na spacer. Wspominał pierwsze spotkanie Łęckiej w warszawskim teatrze, będące impulsem do porzucenia naukowych badań przyrodniczych, i usilne zabiegi, aby ją w późniejszym czasie zobaczyć: „Siedziała w loży z ojcem i panną Florentyną, ubrana w białą suknię. Zrobiła na nim szczególne wrażenie. Panie dokładnie tak samo jak równieżnni znajomi Wokulskiego wstawiły się za Mraczewskim w sprawie ponownego przyjęcia do pracy i to spowodowało, iż ten obiecał dać mu posadę w Moskwie.
Gdy wyszła z kaplicy, zaprosił ją do lokalu mieszkalnego Rzeckiego. Wciąż natomiast myślami był na Starym Mieście i Podwalu. Kupił program wyścigów , a ponadto obstawił zakłady na konia. Zaszedł jeszcze do sklepu, gdzie okazało się, że inkasent Oberman zgubił ponad czterysta rubli, które należały do spółki Wokulskiego. Wyznała, że jej smutno, gdy po przedstawieniach zamiast bukietów kwiatów, tragik nagradzany jest tylko skromnymi brawami. Zobowiązała się spędzić lato ze swym rozmówcą na wsi. Nie był to jedyny gość - ze względu na obecność Wokulskiego, do sklepu Minclów przychodziła Kasia Hopfer. nikt?. W jednym lokalu mieszkalnego mieszkało trzech studentów, którzy nie dość, że od paru miesięcy nie płacili czynszu, to i hardo twierdzili, że płacić nie będą (motywowali to górnolotnymi ideami i celami społecznymi). Po powrocie do hotelu zastał w salonie przyjęć paru interesantów i pakiet listów. W jednym z nich Suzin donosił o przełożeniu sesji na godzinę dwudziestą, i prosił o załatwienie czekających petentów. Bohater jednak cały czas idealizował swą wybrankę, mimo iż nadal nie otrzymał dokładnie określonej odpowiedzi o jej zamiarach. Niecne plotki doszły też do uszu Ignacego Rzeckiego i wywołały w starszym mężczyźnie falę przygnębienia. Wokulski, w przypływie nowej nadziej na wspólną przyszłe dni, natychmiast złożył wizytę ukochanej, wyznał skruchę i podarował medalion z próbką metalu od Geista, co było równoznaczne z oświadczynami, ze złożeniem swego losu w ręce panny Izabeli. Zamknął się w mieszkaniu na całe tygodnie, pragnąc wyłącznie zapaść się pod ziemię, co wyznał odwiedzającemu go doktorowi Szumanowi. Odwiedzali go liczni znajomi, a w gronie nich doktor Szuman (podczas jednej z wizyt nazwał Wokulskiego „polskim romantykiem”) , a dodatkowo Julian Ochocki, egzekutor testamentu prezesowej, który doniósł panu Ignacemu o śmierci Łęckiego (o apopleksję zakończoną śmiercią przyprawiło go odesłanie marszałka przez swoją córkę) i w konsekwencji tego o wycofaniu się wszystkich adoratorów panny Izabeli.
[3967] [3968] [3969] [3970] [3971] [3972] [3973] [3974] [3975] [3976] [3977] [3978] [3979] [3980] [3981] [3982] [3983] [3984] [3985] [3986] [3987] [3988] [3989] [3990] [3991] [3992] [3993] [3994] [3995] [3996] [3997] [3998] [3999] [4000] [4001] [4002] [4003] [4004] [4005] [4006] [4007] [4008] [4009] [4010] [4011] [4012] [4013] [4014] [4015] [4016] [4017] [4018] [4019] [4020] [4021]