Lalka dla odważnych
Mincel i S.. Dalszym pracownikiem sklepu był August Katz, który obsługiwał stanowisko mydlarskie: „Mizerny ten człeczyna odznaczał się niezwykłą punktualnością. Dopiero po nim ukazywał się Jan Mincel i ucałowawszy stryja w rękę, stawał za swoim kontuarem, na którym w trakcie lata łapał muchy, a w zimie kreślił palcem lub pięścią jakieś figury. Także ją musieli całować w rękę. Rozmyślania przerwał mu nagły szmer dochodzący z sieni. W pewnym okresie Wokulski zapytał o niejakiego Łęckiego, na co przyjaciel poinformował, iż to bankrut i w tym roku jego kamienica, w której zajmował ogromne dom, zostanie zlicytowana. Otrzymawszy odpowiedzi na nurtujące ją pytania, wraz z Florentyną opuściła pomieszczenie. Chciał spostrzec płat nadrzecznej globu zasypanej śmieciami.. Mężczyzna po zakupie wielu towarów nakazał odesłanie ich do lokalu. Mraczewski skomentował wyjście barona informacją o trwającej przeszło rok wojnie małżeństwa, której powodem jest kamienica Łęckiego (kłócili się, kto ma ją zakupić), w której mieszkała baronowa. W 1846 udał się na Węgry (za zgodą wuja Raczka , a dodatkowo pojawiającego się we śnie ojca) wraz ze swym przyjacielem, Augustem Katzem, z którym uczestniczył później w zwycięskiej bitwie na węgierskiej równinie (z tego miejsca obserwowali płonące wsie i unoszący się dym). Donosiła mu o terminach i ulubionych miejscach jej spacerów, a wtedy on aranżował niby przypadkowe spotkania.
Wokulski nie odmówił, niemniej jednak zaproszenie nie zrobiło na nim wrażenia. Obecny na spotkaniu pan Łęcki, gorący zwolennik poczynań Stanisława, przedstawił mu młodzieńca ze swego rodu, Juliana Ochockiego. Rozdział XII Wędrówki za cudzymi interesami. Potem od mecenasa dowiedział się o sumie, z jaką baronowa stanie do licytacji – sześćdziesiąt tysięcy rubli. Stanisław przystał na tę ofertę i złożył wizytę Żydowi, którego poprosił o wzięcie udział w licytacji budynku i jego kupno za dziewięćdziesiąt tysięcy rubli (miał zrobić to w jego imieniu, ale w zupełnej tajemnicy). Ujrzał powóz, w którym siedziała panna Łęcka z ojcem, hrabina i prezesowa. Za parę dni do Lasku Bolońskiego zajechały powozy. Nie potrafiła zrozumieć, jak potrafił zjednywać sobie osób. Gdy poszedł do mecenasa, zastał tam Żyda Szlangbauma. Licytacja miała się zacząć za godzinę, zatem poszedł do kościoła nieopodal i do cukierni, gdzie nasłuchał się różnorakich wywodów i rozważań Żydów na zagadnienie licytacji. Zamieszkał sam na Starym Mieście, otaczając się mnóstwem książek. Mając wiele tysięcy rubli dochodu przestał zajmować się handlem, zerwał ze dobrymi znajomymi i zagrzebał się w naukowych książkach”. Wiele razy zmieniał pociągi, jakby chciał uciec od prześladującej go Izabeli. Już w trakcie drogi do majątku spotkał Ochockiego, próżniaka Starskiego z wdową Wąsowską, narzeczoną barona (był świadkiem bardzo czułego powitania narzeczeństwa) , a ponadto rezolutną blondynkę Felicję Janowską. Ignacy Rzecki nie czuł się najlepiej, był zmęczony życiem, a jedyne swe nadzieje pokładał w Stachu Wokulskim i Napoleonie IV, do takiego stanu doprowadziło go odsunięcie od czynnego życia, jakim było dla niego prowadzenie sklepu (który Wokulski sprzedał Henrykowi Szlangbaumowi). Spotkał się jeszcze dwa razy z Wąsowską, adwokatem i rejentem, a po uregulowaniu wszystkich spraw wyjechał, a jego majątek (sprzęty, konie, powóz i inne rzeczy) wykupił Henryk Szlangbaum.
[34898] [34899] [34900] [34901] [34902] [34903] [34904] [34905] [34906] [34907] [34908] [34909] [34910] [34911] [34912] [34913] [34914] [34915] [34916] [34917] [34918] [34919] [34920] [34921] [34922] [34923] [34924] [34925] [34926] [34927] [34928] [34929] [34930] [34931] [34932] [34933] [34934] [34935] [34936] [34937] [34938] [34939] [34940] [34941] [34942] [34943] [34944] [34945] [34946] [34947] [34948] [34949] [34950] [34951] [34952]