Lalka dla odważnych
", ciągnął mnie w odpowiednim kierunku za ogon tego ubrania”. Następnym pracownikiem sklepu był August Katz, który obsługiwał stanowisko mydlarskie: „Mizerny ten człeczyna odznaczał się niezwykłą punktualnością. Autor pamiętnika na jego kartach wyjaśnił genezę zajmowania obecnego sklepu: Wokulski ożenił się z wdową po Janie Minclu, a po jej śmierci odziedziczył majątek Niemców wraz ze sklepem. Rozdział IV Powrót W deszczowe i śnieżne, niedzielne popołudnie Ignacy Rzecki grał na gitarze i rozmyślał nad rychłym powrotem Wokulskiego.. - No - dodał momentalnie - miałem także szalone szczęście. Nie zapomniał również o tym, iż mężczyzna wraz ze swą córką miał w ich sklepie otwarty kredyt. Wyczyny Stanisława non stop ją zaskakiwały. Pan Tomasz poprosił, ażeby 1-szy dochód gotówki wypłacił mu z góry, a późniejszych żeby nie oddawał mu do ręki, lecz dokładał do jego funduszu. Zdecydował, że odda za inkasenta pieniądze dla firmy, a on kiedyś mu je zwróci (Rzecki nie był zadowolony z takiego rozwiązania). Po wejściu do mieszkania bohater zabrał się do rachunków i postanowił, że złoży wizytę baronowi Krzeszowskiemu. Zapowiedziała jego jutrzejsze odwiedziny. Usłyszała, że w nocy wyjeżdża do Paryża. Subiekt zaproponował Szumanowi spacer.
Machalski powiedział wówczas Rzeckiemu, że Stach zna się na mechanice i zamierza wyjechać do Kijowa na uniwersytet... Przestał zaglądać do książek, bardzo często nie wracał na noc: „Swój balon z wiatrakiem rzucił w kąt, gdzie go niebawem zasnuła pajęczyna; butlę do robienia gazów oddał stróżowi na wodę, do książek dosłownie nie zaglądał”. Oglądał paryskie uliczki, kamienice, osób, zastanawiając się, dlaczego mieszkańcy stolicy Francji tak bardzo wyróżniają się od Warszawiaków. Kolejne trzy rozdziały powieści zajmują zapiski starego subiekta. To spowodowało, że nienawidząca ją za rzekomy romans z baronem Krzeszowska, przy pomocy Maruszewicza, posądziła kobietę o kradzież lalki po zmarłym dziecku. Powoli zaczęła do niego docierać prawda o Izabeli… Po powrocie do lokalu zastał Węgiełka, chcącego się pożegnać przed powrotem do Zasławia. Nie myliła się. Małżeństwo się pogodziło. Fakt przyjęcia oświadczyn poprzez Izabelę wywołał w bohaterze „dziwną rzewność i współczucie”, poczuł „niepokonaną potrzebę robienia znakomita innym”. Rozdział XIV Pamiętnik starego subiekta. Rozdział XV Dusza w letargu. W trakcie wizyty Węgiełka, zamierzającego założyć fabrykę, Stanisław dowiedział się o trudnej historii małżeństwa i urazie do żony w skutek jej wcześniejszej znajomości ze Starskim (wyznał, iż to on 1szy ja „zbałamucił”). Spotkał się jeszcze dwa razy z Wąsowską, adwokatem i rejentem, a po uregulowaniu wszystkich spraw wyjechał, a jego majątek (sprzęty, konie, powóz i inne rzeczy) wykupił Henryk Szlangbaum. W rozmowie ze starym subiektem młody wynalazca przedstawił prywatne zdanie o bezczynności arystokracji oraz dodatkowo zapewnił o ogromnym szacunku, którym darzył Wokulskiego.
[6995] [6996] [6997] [6998] [6999] [7000] [7001] [7002] [7003] [7004] [7005] [7006] [7007] [7008] [7009] [7010] [7011] [7012] [7013] [7014] [7015] [7016] [7017] [7018] [7019] [7020] [7021] [7022] [7023] [7024] [7025] [7026] [7027] [7028] [7029] [7030] [7031] [7032] [7033] [7034] [7035] [7036] [7037] [7038] [7039] [7040] [7041] [7042] [7043] [7044] [7045] [7046] [7047] [7048] [7049]