Lalka dla odważnych
Mincel i S. Radca zaczął opowiadać o spersonalizowanej osiemnastoletniej znajomości z Wokulskim. Uczęszczał najpierw do Szkoły Przygotowawczej, a po pomyślnie zdanych egzaminach końcowych do Szkoły Głównej, którą rzucił po roku edukacji i wyjechał do Irkucka. Gdzież prawda?. Rzecki dopiero po dłuższej chwili rozpoznał druha: „- Staś. Podkreślił, iż wszystko robił uczciwie i że jego pieniądze nie są naznaczone oszustwem: „- Nie bój się - ciągnął Wokulski.. Szukałem ustroni tak pustej, gdzie bym mógł upaść na ziemię i nie podsłuchany przez nikogo, wyć z bólu jak pies. Rozumiesz mnie, Stasiu?. Stanisław był zachwycony i zdziwiony widokiem, który ujrzał. Odtąd mało pamiętał o sklepie i o spersonalizowanych książkach, lecz systematycznie szukał okazji do widywania panny Izabeli w teatrze, na koncertach albo na odczytach. Zaskoczona hrabina podziękowała wylewnie, a Łęcka podejrzewając, iż Wokulski nie zna angielskiego, zaczęła komentować jego zachowanie (właśnie bohater podjął decyzję o nauce tego języka). Pan Ignacy zachwycał się nowym sklepem, położonym przy Krakowskim Przedmieściu. Nazajutrz, gdy przyszedł do niego pan Maruszewicz, zaraz dobili targu i klacz stała się jego własnością – zapłacił za nią osiemset rubli.
Miał za ogromne plany związane z koniem…wierzył w zwycięstwo klaczy i od jej sukcesu uzależnił prywatne powodzenie w miłości. Jego klacz wygrała, a zarobione na zakładach trzysta rubli złożył na ręce hrabiny Karolowej na rzecz ochronki. Panna Łęcka dużo rozmyślała o Wokulskim, który cały czas ją zaskakiwał. Rozdział XVIII Zdumienia, przywidzenia i obserwacje starego subiekta. Natychmiast udała się do ojca, również zdziwionego tą informacją, i po chwili oboje zaczęli kojarzyć i łączyć fakty. Rozdział XX Pamiętnik starego subiekta. Wokulski pojechał do Paryża. Wokulski zgodził się na tę ofertę. Spotkaniez uczonym, który miał opinię szarlatana , a dodatkowo nawiedzonego szaleńca, w Wokulskim wywołało decyzję wyboru nowej drogi życiowej – chciał służyć ludzkości oraz zdobyć sławę. W liście od Rzeckiego bohater dowiedział się o poznanej przez subiekta pani Stawskiej. Dzięki wizycie w Zasławku, Wokulski na prywatne oczy widział przykład rozumnego gospodarowania. Podczas trwającego karnawału triumfy w salonach święciła znowu panna Izabela. Coraz przeważnie również słyszała, jak niektóre damy „z towarzystwa” zachwalały bohatera jako dobrą partię na męża (twierdził tak wręcz sam książę). W przedziale Stanisław był świadkiem angielskojęzycznej rozmowy Izabeli i Starskiego, którzy nie podejrzewali, że Wokulski nauczył się tego języka u rodowitego Anglika – Collinsa. Gdy czyniła mu wymówki o sposób, w jaki potraktował Izabelę i podjęła próbę ich pogodzenia (przywiozła list, w którym Łęcka pisała o nudzie i samotności), ten uświadomił sobie urok zmysłowej negocjatorki. Subiekt pisał też o wyjeździe Stacha do Moskwy w sprawie interesów z Suzinem oraz o przyjęciu poprzez panią Stawską Mraczewskiego.
[8799] [8800] [8801] [8802] [8803] [8804] [8805] [8806] [8807] [8808] [8809] [8810] [8811] [8812] [8813] [8814] [8815] [8816] [8817] [8818] [8819] [8820] [8821] [8822] [8823] [8824] [8825] [8826] [8827] [8828] [8829] [8830] [8831] [8832] [8833] [8834] [8835] [8836] [8837] [8838] [8839] [8840] [8841] [8842] [8843] [8844] [8845] [8846] [8847] [8848] [8849] [8850] [8851] [8852] [8853]