10532 arystokratycznych

Lalka dla odważnych

. Powoli zbudziła się w nim głucha tęsknota do tych krajobrazów, zatem postanowił, natychmiast po powrocie Wokulskiego, wyjechać gdzieś na pełne lato”. Pan Ignacy wraz z nim i jego siostrą mieszkał w dwóch maleńkich i skromnych pokoikach na Starym Mieście.. Choćby był to sklep kolonialno-galanteryjno-mydlarski, to jego wnętrze było ponure. Widząc, że jedno ziarno upadło na kontuar (stary miał teraz oczy zamknięte), podniosłem je nieznacznie i zjadłem. jak mi Bóg miły!. Ten stan chroniczny, męczący nad wszelki wyraz, lada okoliczność rozdmuchiwała w burzę. Szukałem ustroni tak pustej, gdzie bym mógł upaść na ziemię i nie podsłuchany poprzez nikogo, wyć z bólu jak pies.”. Mieszkał z córką Izabelą i kuzynką, panną Florentyną, kamerdynerem Mikołajem, jego żoną - kucharką i służącą Anusią. Tomasz wygadał się jeszcze, iż wygrywa w karty z kupcem, co wzbudziło w pannie pewność, że Wokulski specjalnie daje się ogrywać." Paradne są te wielkie damy; próżniak, szuler, dosłownie złodziej, byle miał nazwisko, stanowi dla nich dobre towarzystwo, choćby fizjognomią zamiast ojca przypominał lokaja swej matki..

Wokulski zaproponował jej konwersję „pracy” (utrzymywała się nierządu) i ażeby nie pozostać gołosłownym dał jej list polecający do magdalenek. Pojechali do pałacu księcia, w którym zastali arystokratycznych przedsiębiorców, samych ludzi „z tytułami”. Po pożegnaniu ze zgromadzonymi nowo poznany młodzieniec zapytał kupca, czy ma możliwość mu towarzyszyć w drodze powrotnej. U Karolowej miał pojawić się Rossi – tragik i artysta włoski, którego obie panie poznały dosyć dawno podczas pobytu w Paryżu. Rano w sklepie pan Ignacy, który 1szy raz zaspał (po zademonstrowaniu wstąpił do restauracji i wypił parę kieliszków), otrzymał anonimowy list, w którym jakaś kobieta oskarżała jego przyjaciela o dręczenie chorej kobiety. Zaskoczony niezadowoleniem Łęckiego, Wokulski troskliwie okładał go kompresami (pan Tomasz był bliski zapaści) i wyznaczył szczególnie wysoki % od powierzonego kapitału. Zapytała, czy to prawda, że kupił ich kamienicę i skupuje ich rzeczy. - Ja - odpowiedział jakiś prawie że obcy mi głos. Nękany przez samotność, odwiedził poznanego profesora, od którego otrzymał kawałek wynalezionego metalu. Poprzez parę następnych dni padało, a gdy się wypogodziło, pełne towarzystwo pojechało na wycieczkę. Kobieta zaprowadziła tam nowe porządki: podwyższyła natychmiastowo czynsz i odmówiła lokalu studentom. Coraz w większości także słyszała, jak niektóre damy „z towarzystwa” zachwalały bohatera jako dobrą partię na męża (twierdził tak nawet sam książę). Na wieść o nowych długach męża i podejrzewając jego rychłego powrotu – zleciła Maruszewiczowi kupno nowych kapci i szlafroka. Zadłużony na trzydzieści dziewięć tysięcy rubli baron Krzeszowski powrócił do mieszkania z jedną walizką, wiernym służącym Leonem i kucharzem, co spowodowało koniec procesów żony z lokatorami. Zamieszkał u niego Mraczewski, od którego dowiedział się, że pomagał pani Stawskiej urządzać sklep w Suwałkach , a dodatkowo, że gdy wyznał jej miłość, ta wybuchła płaczem. Subiekt pisał także o wyjeździe Stacha do Moskwy w sprawie interesów z Suzinem oraz o przyjęciu przez panią Stawską Mraczewskiego.

[10477] [10478] [10479] [10480] [10481] [10482] [10483] [10484] [10485] [10486] [10487] [10488] [10489] [10490] [10491] [10492] [10493] [10494] [10495] [10496] [10497] [10498] [10499] [10500] [10501] [10502] [10503] [10504] [10505] [10506] [10507] [10508] [10509] [10510] [10511] [10512] [10513] [10514] [10515] [10516] [10517] [10518] [10519] [10520] [10521] [10522] [10523] [10524] [10525] [10526] [10527] [10528] [10529] [10530] [10531]