151 aktualnie

Lalka dla odważnych

Rzecki podliczał wówczas dzienny utarg i robił plany na następny dzień pracy. Powoli zbudziła się w nim głucha tęsknota do tych krajobrazów, zatem postanowił, natychmiast po powrocie Wokulskiego, wyjechać gdzieś na pełne lato”. Po paru miesiącach od tej bolesnej straty koledzy ojca wraz z siostrą nieboszczyka radzili się nad losem autora pamiętnika. Po powrocie do pokoju służący Piotr przyniósł mężczyznom obiad. Sytuacji nie poprawiał fakt, iż hrabina bez ustanku wypominała dziewczynie, iż ta nie wyszła dotychczas za mąż i w ten sposób nie pomogła ojcu: „Marszałek nie jest wprawdzie Adonisem, no - ale.. Rozdział VII Gołąb wychodzi na spotkanie węża.. Wspominał pierwsze spotkanie Łęckiej w warszawskim teatrze, będące impulsem do porzucenia naukowych badań przyrodniczych, i usilne zabiegi, aby ją później zobaczyć: „Siedziała w loży z ojcem i panną Florentyną, ubrana w białą suknię. Stanisława Wokulskiego znała od dawna i w pewnym okresie ich znajomości stała się źródłem treści o poczynaniach Izabeli Łęckiej i jej ojca (to od pani Meliton dowiedział się o długach o złej sytuacji). Po pożegnaniu i powrocie ze spaceru, w trakcie którego nie spotkał obiektu swego uczucia, Wokulski znalazł w domu list od pani Meliton. Rozdział XIII Wielkopańskie zabawy. W dzień wyścigów na Polach Mokotowskich Wokulski pojechał spostrzec własną klacz. Jego klacz wygrała, a zarobione na zakładach trzysta rubli złożył na ręce hrabiny Karolowej na rzecz ochronki.

Rozdział XVI „Ona” i „On” – i ci inni. Weszli do salonu, w którym siedziała Izabela i panna Florentyna. O jedenastej przyszła do Wokulskiego Marianna, zmieniona nie do poznania. Tymczasem lokaj Łęckich przyniósł list od Izabeli do Wokulskiego. Milczenie.. Zamieszkał sam na Starym Mieście, otaczając się mnóstwem książek. W jednym lokalu mieszkalnego mieszkało trzech studentów, którzy nie dość, że od kilku miesięcy nie płacili czynszu, to i hardo twierdzili, że płacić nie będą (motywowali to górnolotnymi ideami i celami społecznymi). Rosjanin, szczęśliwy z przyjazdu wspólnika, zabrał zmęczonego Stanisława do hotelu, gdzie objaśnił detale ich przyszłego interesu (Wokulski miał zarobić pięćdziesiąt tysięcy rubli). Nowy znajomy opowiedział, że mieszka u prezesowej już dwa miesiące, ponieważ oświadczył się młodziutkiej Ewelinie Janockiej, wnuczce starszej pani. Gdy Stanisław znalazł proboszcza, który zgodził się na lokalizacja pamiątkowego napisu na zamkowym kamieniu i polecił człowieka, który go wykona, bohater poznał miejscowego rzemieślnika – Węgiełka. W rozmowie z Wąsowską kapryśna Izabela szczyciła się faktem, iż owinięty dookoła jej palca Wokulski gotowy był rzucić do jej stóp cały swój zgromadzony majątek. Nie krył swojego obrzydzenia i poirytowany opuścił towarzystwo, co skomentowali Ochocki i Wąsowska. Na wieść o nowych długach męża i podejrzewając jego rychłego powrotu – zleciła Maruszewiczowi kupno nowych kapci i szlafroka. Zadłużony na trzydzieści dziewięć tysięcy rubli baron Krzeszowski powrócił do lokalu z jedną walizką, wiernym służącym Leonem i kucharzem, co spowodowało koniec procesów żony z lokatorami. Mimo woli usłyszał prawdę o sobie: według ukochanej, choćby był już stary, to jednakże na męża się nadawał… Podczas rozmowy Wokulski dowiedział się o zgubieniu poprzez narzeczoną medalionu z próbką metalu z pracowni Geista (ofiarowując podarunek, bohater w imię miłości wyrzekał się sławy, ten dar miał wartość symboliczną) w niedwuznacznej sytuacji z kuzynem.

[96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] [118] [119] [120] [121] [122] [123] [124] [125] [126] [127] [128] [129] [130] [131] [132] [133] [134] [135] [136] [137] [138] [139] [140] [141] [142] [143] [144] [145] [146] [147] [148] [149] [150]