Lalka dla odważnych
Wszyscy ludzie zastanawiali się nad: „pokojem san-stefańskim, wyborem nowego papieża lub szansami europejskiej wojny”. Snuli domysły, dlaczego porzucił sklep (na szczęście dobrze prosperujący pod opieką i zarządem przyjaciela „tego wariata” – Ignacego Rzeckiego) i wyjechał na wojnę turecką, biorąc gotówkę po zmarłej żonie. Przenigdy zbyt daleko nie oddalał się myślami od swych wyuczonych obowiązków. Do lokalu rodziny Rzeckich przychodziło w większości przypadków dwóch kolegów głowy rodziny: pan Domański (także woźny) i pan Raczek (miał stragan z zieleniną): „Prości to byli wszyscy ludzie (wręcz pan Domański ciut lubił anyżówkę), ale roztropni politycy”. O szóstej otwierałem główne drzwi tudzież okiennicę. Rozdział IV Powrót W deszczowe i śnieżne, niedzielne popołudnie Ignacy Rzecki grał na gitarze i rozmyślał nad rychłym powrotem Wokulskiego. Rozdział V Demokratyzacja pana i marzenia panny z towarzystwaTomasz Łęcki zajmował wielkie ośmiopokojowe lokal w ładnej kamienicy. W końcu poinformowała Izabelę, że długi wekslowe jej ojca ktoś wykupił, o co panna Łęcka posądzała swą ciotkę, hrabinę Krzeszowską. Oni dla osobistych celów umieją poruszyć wszelkie siły ziemskie, jakich my dosłownie nie znamy. Czuł wyłącznie, że stała się ona jakimś mistycznym punktem (…)”. Z zamyślenia wyrwało go spotkanie z Wysockim, robotnikiem najemnym, byłym pracownikiem przy rozładowywaniu transportu w Łodzi, który opowiedział o swoim ciężkim życiu. Ujrzał powóz, w którym siedziała panna Łęcka z ojcem, hrabina i prezesowa. Poinformowany o danych gościa wpadł we wściekłość, że służący odprawił Wokulskiego z kwitkiem. W końcu postanowił, że sam pójdzie do sądu w czasie licytacji i tam na indywidualne oczy skonfrontuje pogłoski z prawdą.
Wskutek niepomyślnego obrotu spraw baronowa dostała spazmów i wściekłości. Z wywodów ojca Łęcka nie mogła pojąć, w jaki metodę, gdy od trzydziestu tysięcy dają dziesięć procent, on otrzymał od Wokulskiego aż trzydzieści pięć. Zapowiedziała jego jutrzejsze odwiedziny. Po tym zapewnieniu goście dłużnika wyszli. Rzecki pisał, że dwa tygodnie temu Stach nagle wyjechał do Paryża, a przed podróżą wezwał go do siebie i polecił, by już nie robił tajemnicy z faktu kupna kamienicy. Kiper cieszył się, że choć jeden subiekt byłby uczony. Pół roku po śmierci Jana Mincla Stach ożenił się z wdową (Rzecki nie potrafił wyjaśnić, jak do tego doszło).. Zdał sklep pod opiekę Lisieckiego i Szlangbauma, a sam poszedł 1szy raz spostrzec zakup przyjaciela. To spowodowała nić sympatii, która zawiązała się między nimi (Rzecki obiecał nawet, że Stach umorzy dług Wirskiemu za komorne). Z powodu tych chorych myśli coraz w znaczącej liczbie sytuacji smutki topił w alkoholu. Nowy znajomy opowiedział, że mieszka u prezesowej już dwa miesiące, ponieważ oświadczył się młodziutkiej Ewelinie Janockiej, wnuczce starszej pani. Okazało się, że Starski to tonący w długach bankrut, widzący jedyne wybawienie w bogatej narzeczonej. Pan Ignacy bardzo dużo czasu spędzał u pani Stawskiej i jej matki pani Misiewiczowej oraz dodatkowo relacjonował w swoim dzienniku życie kamienicy, między innymi dowcipy niepłacących czynszu studentów , a oprócz tego kłócącą się z nimi baronową. Niecne plotki doszły także do uszu Ignacego Rzeckiego i wywołały w starszym mężczyźnie falę przygnębienia. Zaczął szantażować byłego szefa, iż jeżeli już zamierza wtrącić go do więzienia, to on popełni samobójstwo.
[15326] [15327] [15328] [15329] [15330] [15331] [15332] [15333] [15334] [15335] [15336] [15337] [15338] [15339] [15340] [15341] [15342] [15343] [15344] [15345] [15346] [15347] [15348] [15349] [15350] [15351] [15352] [15353] [15354] [15355] [15356] [15357] [15358] [15359] [15360] [15361] [15362] [15363] [15364] [15365] [15366] [15367] [15368] [15369] [15370] [15371] [15372] [15373] [15374] [15375] [15376] [15377] [15378] [15379] [15380]