31458 Zasławskiej

Lalka dla odważnych

Wokulski, położonego na Krakowskim Przedmieściu. Wracali około czternastej, a wtedy na przerwę wychodzili Lisiecki z Mraczewskim. Też ją musieli całować w rękę..Tomasz Łęcki pochodził z rodziny, w której było paru senatorów, a ojciec posiadał kiedyś miliony, pochłonięte w późniejszym czasie wydarzeniami politycznymi i podróżami.”. Gdy wrócił do sklepu, zastał baronową Krzeszowską, oglądającą neseserki. Rozdział X Pamiętnik starego subiekta. Na jednym z postojów w węgierskiej chacie rozżalony brakiem równości i wolności na świecie Katz popełnił samobójstwo. Najbardziej niepokoił subiekta fakt, iż przyjaciel coraz w bardzo wielu sytuacjach przebywał w kręgach arystokracji, co irytowało kupieckie środowiska, rozczarowane wielkopańską postawą Stanisława. Pani Meliton informowała, iż pan Maruszewicz, znajomy skłóconego małżeństwa, posiada zaproponować Stanisławowi zakup zwierzęcia, ulubieńca panny Łęckiej. Wokulski za tę zniewagę oraz dodatkowo za impertynencje podstarzałego adoratora do panny Izabeli, wyzwał go na pojedynek. Nazajutrz poszedł do fryzjera, założył garnitur frakowy i pojechał do Łęckich. Na pytanie o sposobność podziękowania za jego teraźniejsze uprzejmości, rycerskim tonem poprosił o licencja służenia jej w każdym momencie i we Tobie, po czym pożegnał się i wyszedł.

O jedenastej przyszła do Wokulskiego Marianna, zmieniona nie do poznania. Miał nadzieję sprzedać kamienicę za sto dwadzieścia tysięcy rubli (choć była warta siedemdziesiąt). Podczas rozmowy woźny zapowiedział pana Tomasza Łęckiego, zatem Ignacy opuścił pokój. Mówiła Stasiowi o swoich uczuciach, lecz spotykała się z obojętnością. - Więc ani jedna osoba nie zdecyduje się na próbę?!.. - Więc ani jedna osoba?. Czuł się oszukany. Po krótkiej chwili przyszła do niej Zasławska, która zachwalała Stanisława, mówiąc, że to doskonały i zacny człowiek. Udało mu się nawet nakłonić Stacha do złożenia wizyty swoim lokatorom. Do kobiety docierała nierzadko myśl, iż to całkiem prawdopodobne, że efekt częstej bytności u nich pana Stanisława i jego pomocy przy pomnażaniu kapitalików gości. Od czasu do czasu zastanawiał się jednak nad jej skłonnością do odwzajemniania sympatii adorującym ją mężczyznom. Ażeby podzielić się z kimś swoimi przemyśleniami, złożył wizytę doktorowi Szumanowi, którego zastał nad rachunkami sklepu kupionego poprzez Szlangbauma. Gdy Szuman próbował go od tego odwieść, starania doktora spełzły na niczym. W rozmowie ze starym subiektem młody wynalazca przedstawił indywidualne zdanie o bezczynności arystokracji oraz dodatkowo zapewnił o ogromnym szacunku, którym darzył Wokulskiego. Na początku października adwokat Wokulskiego publicznie odczytał jego testament, z którego wynikało, że część majątku przypadała Ochockiemu, Rzeckiemu, pani Stawskiej, jak i Węgiełkowi oraz dodatkowo braciom Wysockim.

[31403] [31404] [31405] [31406] [31407] [31408] [31409] [31410] [31411] [31412] [31413] [31414] [31415] [31416] [31417] [31418] [31419] [31420] [31421] [31422] [31423] [31424] [31425] [31426] [31427] [31428] [31429] [31430] [31431] [31432] [31433] [31434] [31435] [31436] [31437] [31438] [31439] [31440] [31441] [31442] [31443] [31444] [31445] [31446] [31447] [31448] [31449] [31450] [31451] [31452] [31453] [31454] [31455] [31456] [31457]