Lalka dla odważnych
Mincel i S. Nigdy zbyt daleko nie oddalał się myślami od swych wyuczonych obowiązków.. Pan Domański proponował zabranie chłopca do indywidualnych biur (na stanowisko pomocnika woźnego). Chciałem w chwili obecnej wyjąć pestkę, która wcisnęła się mi między zęby, gdy uczułem na plecach coś jakby mocne dotknięcie rozpalonego żelaza”. Stary Mincel był fanatykiem pracy: nawet w niedzielę przesiadywał w sklepie. Cały sekret polega na tym, żem miał bogatego wspólnika i że kontentowałem się cztery i pięć razy mniejszym dochodem niż inni. Czekając na gospodarza nie nudził się, otaczały go bowiem rzeczy, które warto było oglądać. Nie istniały pory dnia, gdyż nieraz przez pełne miesiące kładła się spać o ósmej rano, a jadała obiad o drugiej po północy. Uczuć swoich nie nazwałby miłością i w ogólności nie był oczywisty, czy dla oznaczenia ich istnieje w ludzkim języku adekwatny wyraz. Sfinalizowanie transakcji przerwało pojawienie się barona Krzeszowskiego, męża podirytowanej kobiety. W dalszej części rozmowy Karolowa zaprosiła bohatera do siebie na święcone, po czym mężczyzna pożegnał się i odszedł do bocznej nawy. Najbardziej niepokoił subiekta fakt, iż przyjaciel coraz bardzo często przebywał w kręgach arystokracji, co irytowało kupieckie środowiska, rozczarowane wielkopańską postawą Stanisława. Razem pojechali obejrzeć nowy zakup posiadacza sklepu – klacz.
Miał zbyt duże plany związane z koniem…wierzył w zwycięstwo klaczy i od jej sukcesu uzależnił swoje powodzenie w miłości. Rozdział XIII Wielkopańskie zabawy. Następnego dnia bohater odebrał dwa listy: jeden od pani Meliton, donoszący, jak przeważnie, o planach panny Łęckiej, a drugi od adwokata, zapraszającego go do siebie. Potem przyjmowała ludzi, którzy pożyczali kiedyś jej ojcu pieniądze, a aktualnie, dowiedziawszy się o sfinalizowanej dystrybucji majątku, przychodzili odzyskać swą własność. Adresatka listu była wstrząśnięta jego tekstem. Na inne uczucia mogła liczyć Małgorzata Mincell, która w bardzo wielu przypadkach zapraszała najpierw Ignacego i Stacha do siebie na herbatę, żeby po pewnym czasie ograniczyć zaproszenie wyłącznie dla tego drugiego. Minclowa również chodziła nie dobra. Mając wiele tysięcy rubli dochodu przestał zajmować się handlem, zerwał ze dobrymi przyjaciółmi i zagrzebał się w naukowych książkach”. W następnym mieszkaniu, zajmowanym poprzez baronową Krzeszowską, spotkali pana Maruszewicza. Opowiadał o niedzielach, gdy do prezesowej zjeżdżało się bardzo dużo gości. Po pożegnaniu i deklaracji Juliana o rychłych odwiedzinach, Wokulski wstąpił jeszcze po Węgiełka i razem udali się w kierunku ośrodki miejskie. Mając poczucie emocjonalnego wyniszczenia, upadając i powstając, usiłował popełnić samobójstwo i rzucił się pod koła pociągu. W końcu postanowił zrealizować spersonalizowane długoletnie marzenie i wyjechać na wieś, nie doszło jednak do tego, ponieważ, mimo kupna biletu i spakowania bagaży, z pociągu wyskoczył po trzecim dzwonku. Zamknął się w mieszkaniu na całe tygodnie, pragnąc jedynie zapaść się pod ziemię, co wyznał odwiedzającemu go doktorowi Szumanowi. Z namiętnością czytał książki z lat młodzieńczych, szczególnie zaś „Don Kichota” – powieść o błędach idealizmu. Kupił precyzyjną wagę i zaczął robić badania i analizy chemiczne.
[16709] [16710] [16711] [16712] [16713] [16714] [16715] [16716] [16717] [16718] [16719] [16720] [16721] [16722] [16723] [16724] [16725] [16726] [16727] [16728] [16729] [16730] [16731] [16732] [16733] [16734] [16735] [16736] [16737] [16738] [16739] [16740] [16741] [16742] [16743] [16744] [16745] [16746] [16747] [16748] [16749] [16750] [16751] [16752] [16753] [16754] [16755] [16756] [16757] [16758] [16759] [16760] [16761] [16762] [16763]