Lalka dla odważnych
Mincel i S. Milionów mu się zachciało czy kiego diabła!”. Siadał wówczas w kantorku przy oknie, gdzie mieściło się jego stanowisko pracy.. Do lokalu rodziny Rzeckich przychodziło zazwyczaj dwóch kolegów głowy rodziny: pan Domański (również woźny) i pan Raczek (miał stragan z zieleniną): „Prości to byli Ci (wręcz pan Domański trochę lubił anyżówkę), ale roztropni politycy”. Rzecki z sympatią wspominał własnego pierwszego pracodawcę: „Na każdą Wigilię Mincel obdarowywał nas prezentami”.Klepie go po wypukłej piersi, ściska za prawą i za lewą rękę, a nareszcie oparłszy na jego ostrzyżonej głowie swoją dłoń wykonywa nią taki ruch, jakby mu chciał maść wetrzeć w okolicę ciemienia”.. Po powrocie do pokoju służący Piotr przyniósł mężczyznom obiad.. W końcu poinformowała Izabelę, że długi wekslowe jej ojca ktoś wykupił, o co panna Łęcka posądzała swą ciotkę, hrabinę Krzeszowską.. Stanisław się zgodził i obiecał, że tamten zarobi na tej lokacie i że procenty od kapitału (w szczególności wysokie) będzie otrzymywał co pół roku. Zdecydował, że odda za inkasenta pieniądze dla spółki, a on kiedyś mu je zwróci (Rzecki nie był zadowolony z takiego rozwiązania).
Z listu wynikało a przy tym, że Wokulski kupuje kamienicę Łęckich, a Klejn dopowiedział, że robi to za pośrednictwem Szlangbauma. Zaskoczony niezadowoleniem Łęckiego, Wokulski troskliwie okładał go kompresami (pan Tomasz był bliski zapaści) i wyznaczył zwłaszcza wysoki % od powierzonego kapitału. W swej relacji nie zapomniał zaznaczyć pomocy Stanisława. Na stacji spotkali doktora Szumana, który oznajmił, że bankrut i próżniak Starski będzie podróżował tym samym pociągiem. Nie był to jedyny gość - ze względu na obecność Wokulskiego, do sklepu Minclów przychodziła Kasia Hopfer. Usiadłem więc z dala od uczty, w głębokiej framudze, i odurzony, w półśnie, półjawie, współbiesiadnikom. Przestał zaglądać do książek, w większości wypadków nie wracał na noc: „Swój balon z wiatrakiem rzucił w kąt, gdzie go niebawem zasnuła pajęczyna; butlę do robienia gazów oddał stróżowi na wodę, do książek dosłownie nie zaglądał”. W rozmowie z rządcą Wirskim (zdeklasowany obywatel ziemski oraz żołnierz wojen napoleońskich) okazało się także, że identycznie jak pan Ignacy, walczył kiedyś w bitwie pod Magentą i był bonapartystą. Żądała jej natychmiastowego wyrzucenia, na co Rzecki, mając dość słuchania tych bzdur, wyszedł, zabierając ze sobą Wirskiego. Podczas drogi baron jak w każdej sytuacji był zauroczony narzeczoną, Starski znowu miał względy u pani Wąsowskiej, a Ochocki powoził zaprzęgiem i nadal umizgiwał się do Izabeli. Rozdział VII, VIII, IX Pamiętnik starego subiekta. żeby przestać rozmyślać nad swym losem, jeszcze częściej przesiadywał u pięknej Heleny. Losy kamienicy rozstrzygnęły się definitywnie, gdy Krzeszowska za sto tysięcy rubli odkupiła ją od Wokulskiego (poprzednio próbowała zaniżyć cenę budynku, przysyłając najpierw listy z groźbami i pomówieniami, a w końcu własnego adwokata). Parę dni w przyszłości lokaj barona oznajmił powrót pana. Małżeństwo się pogodziło. Wokulski z przyjemnością skorzystał z propozycji, zarezerwował wręcz wagon salonowy, lecz jego szczęście popsuł dołączający do wycieczki Kazio Starski (jechał przez Karków do Wiednia).
[9323] [9324] [9325] [9326] [9327] [9328] [9329] [9330] [9331] [9332] [9333] [9334] [9335] [9336] [9337] [9338] [9339] [9340] [9341] [9342] [9343] [9344] [9345] [9346] [9347] [9348] [9349] [9350] [9351] [9352] [9353] [9354] [9355] [9356] [9357] [9358] [9359] [9360] [9361] [9362] [9363] [9364] [9365] [9366] [9367] [9368] [9369] [9370] [9371] [9372] [9373] [9374] [9375] [9376] [9377]